Menu

Otyłość – coraz gorzej

Ostatnio byłam z dziećmi na placu zabaw i nie mogłam oderwać oczu od tych otyłych dzieci. Był tam chłopczyk, który naprawdę miał problem zrobić cokolwiek - wejsć na chustwkę itd. - nie mógł się dźwignać – mamusia szczuplutka chudziutka siedziała na ławce, piła wode mineralną a to biedne dziecko było pojone colą i jadło chipsy! Co o tym myslicie? Tyle się mówi o klapsach i ich pomyśle zakania, a ja myślę, że większą szkodę wyrządza się dzieciom tucząc je tak strasznie.

82myszka
 438  3

Znajdź pytania na ten sam temat:

Odpowiedzi

bunia88
Masz sporo racji – też nie mogę tego zrozumieć, ale często to też może być wynik jakiegoś choróbska. Więc nie zawsze jest tak jak się nam pobieznie zdaje.
maryanna
Masz racje – winni są rodzice! Też często widuję mamuśki bezmyślnie futrujące swoje dzieci byle czym. Noż się w kieszeni otwiera! Pamiętajcie, że łatwiej utuczyć niż potem odchudzić!
kasia13_archiwum
Niestety musze ci przyznac racje. Mieszkam w niemczech und tu chyba troszke wiecej tych grubasow jest. Z jednej strony tyle sie mowi o zdrowym odzywianiu, a jednak w praktyce wyglada to inaczej.
Moja mala (2 latka) od 3 tygodni jest w przedszkolu. Na poczatku zostawalam z nia i widzialam, co takiego dzieci przynosza na sniadanie. Podczas, gdy moja mala zawsze dostaje ciemny chlebek czyms tam przelozony (to sere, to jakas chuda wedlina albo wedzony losos) co przynosza dzieci? Paczki, slodkie chrupki do mleka, mleczna kanapka... I to napewno nie jest nic jednorazowego. Bo... jesli dziecko jest do jakiegos rodzaju odzywiania przyzwyczajone, to bedzie to tez egzekwowalo. Raz chcialam zrobic mojej malej "przyjemnosc" i tez jej do przedszkola kupilam paczka. Nie chciala jesc i pytala sie gdzie jest chlebek.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.