Menu

Panga

Kiedyś bardzo lubiłam Pangę, ale po tym co przeczytałam aż zrobiło mi się noe dobrze! Dziewczyny nie kupujcie pangi to jest straszne świństwo: „ Panga, którą w coraz większych ilościach sprowadza się do Europy pochodzi z Wietnamu, a dokładnie z Mekongu. Jeśli żyje w stanie naturalnym, samice rok w rok płyną w górę rzeki, aby tam złożyć ikrę. Niestety, ta "góra rzeki" leży poza granicami Wietnamu, więc z ekonomicznego punktu widzenia, to dla Wietnamczyków cios. Dlatego zakładają masowo sztuczne hodowle - na mniejszą skalę (interesy rodzinne) lub na większą (hodowle i przetwórnie zatrudniają tysiące osób, a będą jeszcze większe). Aby zmusić ryby do rozmnażania w zamknięciu, samicom robi się zastrzyk hormonalny. Używa się do tego importowanych z Chin fiolek zawierających hormon pobierany z moczu kobiet w zaawansowanej ciąży - hormon, który u ludzi wyzwala akcję porodową. Umieszczone w niewielkich basenach pangi rosną w potwornym ścisku - wyglądało to tak, jakby w zamkniętych basenach było więcej ryb niż wody. Podobno żaden inny gatunek nie wytrzymałby takiej koncentracji.Aby w ciągu 6 miesięcy ryby zyskiwały 1,5 kg mięsa karmi się je specjalnymi granulkami - składa się na nie mączka rybna (importowana z Peru), witaminy, ekstrakt soi i manioku. Podrośnięte ryby łowi się ręcznie, przekłada do ażurowych koszy i na małych motorkach, jak tylko szybko się da, przewozi na stateczki ze zbiornikami wody, skąd ryby płyną, już nie o własnych siłach, do przetwórni. Dalej następuje standardowa droga - filetowanie, mrożenie, pakowanie, transport do Europy.” Już chyba nigdy nie tkne pangi!!

Aagataa
 1638  12

Znajdź pytania na ten sam temat:

panga ryba

Odpowiedzi

kasia13_archiwum
Ja tak czy inaczej nie kupuje pangi. Jemy lososia... tilapie...
Tesa
Już też nie kupię pangi. a tak mi smakowała
kasia13_archiwum
Ale informacja jest szokujaca... Nie przecze... :(((
kasia13_archiwum
No... a soja jest genetycznie modyfikowana... Kurcze... wszystko jest niezdrowe... i nawet gdyby sie chcialo tylko powietrzem zyc (co raczej sie nie da) to tez nie najzdrowsze... no...
Edit
Biedne te ryby. Ale inne przecież też giną w męczarniach. A świnie, kurczaki czy choćby krowy hodowane na mleko mają straszliwe warunki całe życie. Jak kiedyś zagłępiłam sie w temat to zszokowało mnie ile cierpią te wszystkie zwierzęta.
kasia13_archiwum
Bo najlepiej chyba by bylo, jakby kazdy mial swoja wlasna farme z domkiem na prerii i sam produkowal sobie pozywienie i odzienie... To moglibysmy wtedy mowic, ze wiemy, co to w sobie ma... W kwestie czystoscie powietrza, ziemi i deszczu nie wnikajac...
Poza tym wszystko to jedna wielka niewiadoma...
kasia13_archiwum
Hmm... Agnieszka... to chyba jednak najlepsza alternatywa... Troche pracy jest... ale ile przyjemnosci potem, jak sie zjada... A napewno lepiej smakuje... co nie? I wiadomo, ze niczym nie modyfikowane... ani faszerowane... Super!
Monika24
Panga do dziś była moją ulubioną rybą.... Szokujące!!!!
Ewelka151207
A ja dawałam Wojtkowi.. Nie dziwie sie,ze bolal go brzuszek..
kagie
Ja juz o tym daaaawno wiedziłam i pangi nie jem od kilku lat.... może parę razy jadłam, ale jak się dowiedziłam co to za rybka juz jej nigdy nie kupiłam....
maomi
Treść została zablokowana przez zespół
Maria25
Hmmm....jak pójdę do sklepu i jak będę chciała kupić jakaś rybkę to chyba teraz porządnie się zastanowię...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.