Menu

paróweczki

ostatnio z synem na reku stałam w kolejce po wędliny i poprosiłam parówki a ekspedientka mi zaczęła robić wykład ze takiemu małemu dziecku parówek nie powinno sie podawać (nie ważne ze akurat brałam dla siebie), nie pomogło żadne tłumaczenie ze to nie dla syna. Skonczylo sie na tym ze wyszłam ze sklepu nie zrobiwszy zakupów. czy którejś z was sie trafiła taka sytuacja?? i czy w ogóle podajecie swoim dzieciom paróweczki??

Runka
 1054  22

Znajdź pytania na ten sam temat:

Zakupy zywienie

Odpowiedzi

asiarej
Faktem jest, że ekspedientka nie powinna się wtrącać, bo to nie jej sprawa, ona ma tylko obsłużyć. Ale faktem jest również, że parówki to jedno wielkie badziewie pomielone, dużo tłuszczu i w ogóle. Często słyszę, że dzieciom nie powinno dawać się parówek, choć tak bardzo je lubią...
JUSTYLKA
nie patrzę już z apetytem na parówki odkąd zobaczyłam program o ich przygotowaniu i mieleniu niewielkiej ilości miesa plus jęzorów i wnętrzności zwierząt a na koniec mnóstwo tłuszczu ...brrrr,....ohyda...ale ekspedientka rzeczywiście niezwykle oryginalna(grins)(grins)(grins)
Magdzik
Ja czasami daję parę kęsów paróweczki, jak sama jem. Ale ogólnie też wolę podać chudziutką polędwiczkę i szyneczkę(grins)
Runka
moj synek ma 13 miesiecy i zjadl tylko jedna paroweczke bo mu nie bardzo podchodza. najbardziej to mnie wkurzylo to ze zrobila mi wyklad ze nie powinnam tego czy owego.
myszka838383
mój Adaś uwielbia parówki ale zamawiam u kolegi który osobiście je robi ( pracuje w małym zakładzie firmowym) i wiem że dla nas i dla siebie ( tez ma dziecko małe) robi osobno...czyli lepsze :) w sklepie tez zdarzy mi się kupić i mały wcina.
ulenka091987
ekspedientka przesadziła, w końcu nie tylko dzieci jedzą, my też więc skąd mogła wiedzieć jakie jest przeznaczenie tych parówek, równie dobrze mogły być dla psa kupowane, a ona nie posiada przecież takich informacji, a co do podawanie dzieciom to jedynie te z atestem specjalnie dla dzieci robione
myszka838383
co do ekspedientki ..nie mam pytań! zalezy jakim tonem to powiedziała..bo gdyby podniesionym głosem prawiła mi kazania przy wszystkich ludziach to chyba byłaby mała kłótnia!
sque
Powiedz która to i w którym sklepie, to będę ją omijać z daleka. A jeśli chodzi o parówki, to wiem z czego są zrobione, ale zdarza mi się czasem zjeść. A kupuję ich dużo, bo mąż lubi, więc lepiej niech mnie się nikt nie czepia, bo powiem co o tym myślę.
Runka
Magda to było w Kauflandzie, fakt rzadko tam bywam, ale babka przegieła z tonem i w ogóle
rozowa82
a ja bym taką opieprzył z grubej rury, niestety mam do tego predyspozycje (tzn do opieprzania sprzedawczyń )(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)
betty
gdyby mnie się taka sytuacja trafiła to na pewno bym ją zjechała że się wtrąca i zawołałabym kierowniczke sklepu!!! boże niech ludzie pilnują swojego nosa a nie pouczają innych!!! każdy robi jak chce i kupuje swoim dzieciom do jedzenia co chce....
moniula
pani ekspedientka zamiast sprzedawac zajela sie chyba doradztwem zywieniowym:) ja bym nie wchodzila z nia w zadne dyskusje bo jestes klientem i mozesz kupic to na co masz ochote i nikomu nie musisz sie tlumaczyc dlaczego kupujes slaska a nie podwawelska.

my wcale nie jemy parowek, bo robione sa z miesa najgorszego gatunku i wole kupic troche drozej szynke niz odluszczone parowki, bo i tak nie mam pewnosci co w nich jest
lwica
Ja sama parówek nie jem, ale mój syn je uwielbia, to jest jedyna"kiełbasa", którą je , chociaż wiem z czego jest zrobiona to i tak mu ją kupię, co to kogo obchodzi co jemy................
domiska
ja nie jadam bo mnie obrzydzenie bierze i nie z powodu programow ale z powodu ilosci jaka do niedawna jadlo moje dziecko. jak dziecko nic innego nie chce jesc to sie daje bez zastanawiania sie .
Basia1980
Mój Wojtek ma 9 miesięcy i puki co jeszce nie je kiełbasek, ale napewno nie bedą to parówki. Sama ich nie jem bo to najgorsze badziewie, jedzenie dla psów robia z lepszych rzeczy. Co do ekspedientki- poszła bym do kierownika i zgłosiłabym zażalenie. To w końcu twoja sprawa co kupujesz a jej pie....onym obowiazkiem jest polecać i sprzedawać a nie robić wykłady z technologi żywienia
sheryl
parówki nie są dobre dla dzieci, to fakt, ale sprzedawczyni nie sprzedając żądanego produktu zachowała się skandalicznie. Mogła doradzić, podzielić sie wiedzą, ostrzec - ale sprzedać to czego życzy sobie klient, to jej obowiązek. Tym bardziej, że parówki były dla was, możecie jeść co wam się podoba. O żywieniu dziecka też decyduje mama, a nie sprzedawczyni. Jak by to się otarło o kierownika, to miałaby nauczkę na przyszłość.
A tak w temacie parówek, to te dla dzieci też prawdopodobnie nie są dobre. Są dla dzieci tylko z nazwy ;) Tak mówili ostatnio w programie dla dzieci.
karolincia
Trochę bezczelna była ta ekspedientka a co ją to obchodzi kto i co je to Twoja sprawa i nawet nie rozumiem po co się tłumaczyłaś ja bym po prostu podziękowała i odeszła i kupiła gdzie indziej. Słów mi brakuje na taka bezczelność przecież ona jest od sprzedawania a nie od mówienia innym co mają jeść!!
karolincia
Co do parówki: My zarówno kiełbasę i parówki kupujemy u znajomego rzeźnika a nie w sklepie, wiemy z czego jest robiona i myślę że tak jest bezpieczniej.
aniula
moje dzieci czasem jedza prowki ...ale bez przesady ....moze z 1 w tygodniu....Zuzia wogule nie lubi wedlin , nie ruszy zadnej szynki czy poledwicy....(krejzolka)(krejzolka) jedynie parowke zje...ale kupuje te lepsze "jedynki"...."drosetki," wiem ze to nie zdrowe..ale co jest(krejzolka)(krejzolka)(krejzolka)(krejzolka)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.