Menu

Pępkowe

Według przysłowia: "dziecko nie opite - dziecko chorowite." Czy wasi mężczyźni uczcili w gronie znajomych przyjście dziecka na świat? Czy też zupełnie nie mieli do tego głowy, a ta tradycja stała się już przeżytkiem? Co myślicie o takich imprezach? Podzielcie się swoim zdaniem na ten temat.

Ania
 2217  18

Odpowiedzi

Basia88r
Mój mąż nie opijał narodzin naszego synka... Był razem ze mną przy porodzie i nie miał już sił na imprezowanie... Poza tym On wogóle raczej nie pije alkoholu... A co do tego przysłowia to uważam, że to bzdura... Bartek kończy dzisiaj 7 miesięcy i na nic jeszcze nie chorował...
mycha2706
I to jest najbardziej niesprawiedliwe! My lezymy ,męczymy się a oni piją... Nie słyszałam tego przysłowia,ale chyba już wiem skąd mój wczesniak( Igor) tak szybko sie wykaraskał a było z Nim naprawde źle;)Tatuś tak opijał synka,ze zapomniał do nas przyjechać.... przy Hubercie już było lepiej...tzn.przyjechał...
Danusia79
Mój mąż baaaardzo rzadko pije alkohol, więc pępkowe wygladało tak, że postawił kolegom z pracy i rodzinie a sam prosto z pracy biegał do nas do szpitala, i siedział tak długo jak tylko mógł, i tak kazdego dnia naszego pobytu, i u corci i u synka bylo tak samo :)
jola75
moj maz naszczescie nie zna tej tradycji,a tak w ogole to nie pije.
ulenka091987
pierwszego syna nikt nie opijał, jego ojciec miał go gdzieś, przy drugim, mąż oczywiście pił pępkowe, ale dopiero jak wróciłam z maluszkiem do domu, ale żeby starszy należał przez to do chorowitych? przez dwa lata życia miał tylko raz gorączke i zaczerwinione gardło
daryjka87poznan
Nie obchodził tego.
xkasiulax
Nie robiliśmy'' pępkowego ''-takiego tradycyjnego z alkoholem (na szczęście mała jest zdrowa) he,he.... Poprostu przyszła do nas rodzina ale to też tak po miesiącu jak mała się już zaaklimatyzowała,Rodzinka przyniosła prezenty dla małej mnie też się trafiło ;-D I tyle nikt mi głowy długo nie zawracał,bo byłam strasznie przejęta nową rolą (''mamy')' Że nawet nie w głowie mi były jakiekolwiek imprezy a co dopiero alkohol :-//
emiliab
Przysłowie pierwsze słyszę. Mój mąż oczywiście, że zrobił sobie pępkowe jeszcze tego samego dnia.
darzenka
maz opil narodziny corki a syna to w sumie nie i nie wiem dlaczego :/ musze sie spytac
ancyk
Może to głupie, ale sama kazałam mężowi opić naszą córkę!!! W szpitalu mógł być od 8 do 20 a potem mógł zrobić pępkowe córka ma skończone 2latka i jest zdrowiuteńka!!!
ilona25
pierwszy raz slysze takie przyslowie.otoz moj moz narodzin naszej coreczki nie opil.jakos tak wyszlo. i bylomibardzo przykro bo dwa miesiace wczesniej opijal narodziny siostrzenca i to chyba przez trzy dni. i bartek jest zdrowy a moja amelka czesto choruje. cos w tym musi byc.
Brygidka82
Mój mąż nie opijał z kolegami narodzin synka, z tego co pamiętam to tak symbolicznie w gronie najbliższych ale to dopiero jak ja wróciłam do domu, odpoczełam trochę:)A mój synek nie jest chorowity a czy coś w tym jest to nie wiem.
Joanna30
Mój mąz postawił pępkowe rodzinie pili jak lezałam w szpitalu bo ogólnie nie pija sie w moim domu alkoholu
elinka
mial nie pic, ale jego rodzinka nie przepusci zadnej okazji (grrrrr), wiec na zamiarze sie skonczylo... moim zdaniem glupia ta "tradycja"
katarzynka2404
u mnie nie ojciec dziecka się nastawia na opicie,a babcie,aż śmiech mnie ogarnia jak to słyszę
Tatko
Drogie Panie.
Ale z większości Was to muszą być straszne HETERY.
MASAKRA jak można zabraniać, albo wypominać mężom, że chcą uczcić tradycyjnie, po Polsku, wódką i zakąską przyjście na świat potomka. Na 98% zrobili sobie wszyscy pępkowe, a Wam (heterom) się nie przyznali, żebyście im nie truły potem przez 10 lat, 'że jak ja sie męczyłam to ty chlałeś...'
Na dniach zostanę Tatą i nie wyobrażam sobie, że mógłbym być trzeźwy całkowicie przez najbliższą dobę. Moja Żona doskonale to rozumie, poza tym, i tak nie mógłbym być z Żoną wieczorem, ponieważ w szpitalu o 19 kończą się wizyty i personel i tak by mnie wyprosił.
Dajcie świeżym Tatą wolność, niech stracą przyczepność i niech się zpoziomują w gronie znajomych. Dla facetów to też jest duży stres (może nawet większy niż stres matek) i muszą go jakoś rozładować.
Jeśli nie wierzycie to wyobraźcie sobie że czekacie na operacje Waszego męża, zastanówcie się, kto będzie bardziej spokojny Wy, czy mąż który ma być operowany...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.