Menu

PIENIĄDZE ZA NAUKĘ....

Ostatnio rozmawiałam z kolegą,który płaci swojemu synowi za najlepsze oceny.Za 6 dostaje 10 zł,a za 5 5 zł....Hmm pierwsza moja reakcja była....Dziecko powinno uczyć się dla siebie,a nie dla taty ,czy mamy.Z drugiej strony uczy się,że nie ma nic za darmo i ,że dla chcącego nic trudnego...Jakie jest wasze zdanie na ten temat ???Czy to dobry sposób na zachęcenie dziecka do nauki???

tak czy nie??

smerrfetka
 548  17

Znajdź pytania na ten sam temat:

6-13 lat Szkoła i Kształcenie nauka pieniądze

Odpowiedzi

kama86
Dziecko powinno wiedziec i rozumiec ze uczy sie i stara dla siebie a nie dla rodzicow..
Ma rozumiec ze to dla jego przyszlosci,nie rozumiem jak mozna dziecku placic za ceny...
mateuszowa
Moja bratowa parę dni po tym,jak dostawała świadectwo szkolne jeździła po całej rodzinie i się nim chwaliła.
Co prawda,dobrze się uczyła i wciąż miała z czerwonym paskiem ale to co robiła ona,zresztą z aprobatą swoich rodziców,było dla mnie żenujące.
Każdy zawsze "rzucił" jej parę groszy,raczej domyślając się po co przyjechała...i co roku zbierała niezłą sumkę...

Do nas też przychodziła,ale razem z mężem zawsze obejrzeliśmy świadectwo,pochwaliliśmy ją i na tym się kończyło.

Chory nawyk i bardzo poniżający...jak dla mnie.
kama86
Dokladnie tak jak piszecie...Dziecko pozniej nic nie bedzie chcialo zrobic za darmo w miarach przyslugi...Tylko za wszystko trzeba bedzie mu palacic bo tak sie nauczy.
amalka
Byłam wzorową uczennicą i grzeczną dziewczynką (przynajmniej do czasu hehe) w związku z czym co roku otrzymywałam od rodziców nagrodę za świadectwo. Nie były to pieniądze lecz nowy ciuszek, wycieczka rodzinna, zabawka... Nie płacono mi za każdą ocenę z osobna i dobrze. W moim mniemaniu to głupota.
goskapolak
Nie uwierzę,że dziecko w podstawówce zrozumie,że ma się uczyć dla siebie.Jeśli nie dostaje jakiejś nagrody,np.pieniężnej to uczy się by nie zostać opierdzielone przez rodziców lub nie mieć kary za złe oceny.A więc uczy sie dla rodzica by mieć spokój.
Kiedy moja córka zaczynała szkołę muzyczną placilam jej ale okazało się,że ona to lubi i nie sprawia ej problemu nauka w podstawówce i w muzycznej wiec powiedziałam,że nie stać mnie na płacenie bo ma ciągla same piątki.
Na zakończenie roku dostała w nagrodę wymarzonego kota-bo ciężko pracowała i należalo sie jej.
Nie jestem przeciwna płaceniu-dziecko koleżanki dostaje pieniądze za oceny i wiecie co za to kupił?.Narty swojemu koledze.Rodziców chłopaka nie bylo stać a chłopak ma talent,razem chodzą do szkółki narciarskiej .Jak zatem widzicie ,mądre wychowanie jest ważne a płacenie za oceny nie zrobi z dzecka materialisty.
renata29
Rozumiem nagrodę za świadectwo ale płacenie za każdą dobrą ocenę to przesada.
flame123
Jeśli przy okazji zostanie mu coś w głowie to czemu nie?
stokrotka30
Oczywiście,że to dobry pomysł!W końcu to też praca!Sama daję mojej córce za 5 ze sprawdzianów i kartkówek-widzę ile nad tym siedzi,widzę ile się męczy i jak dla niej samej ważne jest mieć tą bdb,to czemu mam jej za to nie nagrodzić???Moja córka nie szasta kasą,wiem na co zbiera ,czemu ma nie czuć ,że na prawdę na to zasłużyła i zapracowała???
oli28
Jak najbardziej jestem za nagradzanie dziecka za dobrą naukę,ale nie w sposób finansowy.Jakaś zabawka,wspólne wyjście do kina itp
goskapolak
Eudajmonio
życzę powodzenia ale wiesz o tym,że możesz sobie życzyć i gdybać?Zwłaszcza w sytuacji gdy Twoja dziecina jest maluszkiem...
A rzeczywistość może być zgoła odmienna.
Już napisalam,ze siedmio czy ośmiolatkowi raczej nie wytłumaczysz,że ma się dla siebie uczyć.Wzórndo naśladowania,praca na przyszłość to dla takiego dziecka trochę kosmos.
Ja też miałam takie zdanie jak Twoje kiedyś.Teraz mojej córce co pół roku zmienia się kim chce być zawodowo i tak:już rezygnuje z grania bo pianistką nie będzie,nie chce uczyć się historii bo będzie weterynarzem,nie chce chodzić na treningi bo jednak pianistką zostanie i boi się urazów.Za chwilę twierdzi,że będzie krawcową i twierdzi,że nawet matury zdawać nie będzie...
kama86
goskapolak ExpertMama 07.10.2013 13:17

Eudajmonio
życzę powodzenia ale wiesz o tym,że możesz sobie życzyć i gdybać?Zwłaszcza w sytuacji gdy Twoja dziecina jest maluszkiem...
A rzeczywistość może być zgoła odmienna.
Już napisalam,ze siedmio czy ośmiolatkowi raczej nie wytłumaczysz,że ma się dla siebie uczyć.Wzórndo naśladowania,praca na przyszłość to dla takiego dziecka trochę kosmos.
Ja też miałam takie zdanie jak Twoje kiedyś.Teraz mojej córce co pół roku zmienia się kim chce być zawodowo i tak:już rezygnuje z grania bo pianistką nie będzie,nie chce uczyć się historii bo będzie weterynarzem,nie chce chodzić na treningi bo jednak pianistką zostanie i boi się urazów.Za chwilę twierdzi,że będzie krawcową i twierdzi,że nawet matury zdawać nie będzie...
Ja mam syna ktory ma niecale 6 lat chodzi tutaj do pierwszej klasy.Ciezko bylo mu sie na poczatku odnalezc w nowej szkole ,klasie ,podolac nowym obowiazkom ,ale w zyciu nie przyszlo mi do glowy aby zachecac go do nauki pieniedzmi.Duzo mu tlumacze i wprowadzilam w domu zasady.Po powrocie ze szkoly zjada podwieczorek ma godzine wolna dla siebie na odpoczynek i zasiada do nauki i zadan domowych.Stawial mi sie przez pierwszy tydzien ,bo nie mogl zrozumien ze czasy przeszkolne minely bezpowrotnie.Dzieci maja swoj rozum i wszystko rozumieja co sie do nich mowi kwestia tylko naszego nastawienia i podejscia do zycia.Jesli chcemy my rodzice isc na latwizne to wybieramy najlatwiejsze rozwiazanie.
Mam znajoma ktora placi mlodemu,nauczyla go w taki sposob nagradzania a teraz nic nie chce zrobic bezinteresownie i mamuska mowi ze ma problem.Ma bo sama go tego nauczyla..To my rodzice dajemy i przekazujemy a takze wpajamy dzieciom wzorce do nasladowania.
Bestyjka
Mnie też mówili, że będę się uczyć dla siebie ale jakoś mi to wisiało..może gdybym dostawała jakieś nagrody (nie koniecznie o pieniądze chodzi) to lepiej bym sobie radziła. Razem z mężem uważamy, że będziemy nagradzać syna za każdy sukces w myśl zasady, że na wszystko trzeba pracować i nie ma nic za darmo. To, że kupimy synowi komputer za świadectwo znaczy, że sam sobie na niego zapracował a nie, że uczył się dla nas. To jak z pracą, żeby sobie coś kupić musimy pracować i tyle.
kama86
Nagradzac oczywiscie jakimis drobnymi prezentami,wycieczkami itd..Ale nie pieniedzmi.
Nula139
Mam trójkę dzieci, mała w zerówce, młodzież w gimnazjum.
zawsze im mówiłam i mówię, że uczą się dla siebie.
I rozumieją to od samego początku, co roku świadectwa z paskiem, biorą udział w olimpiadach przedmiotowych.
Nigdy nie płaciłam za oceny i nie zmienię tego.
I uważam,że to nie jest dobry sposób by zmotywować dziecko do nauki.
flame123
Niektórzy bardzo dosłownie traktują. Nagroda to nagroda. Nie ważne czy to pieniądze, czy upominki.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.