Menu

Pierwsza kolonia

Witam.
Kiedy Wasze dziecko po raz pierwszy pojechalo na kolonie/oboz?
Ja osobiscie pojechalam po 4-ej klasie podstawowki i ciezko to przezylam.
Moja cora chodzi do 2-ej klasy i bardzo chce jechac na oboz harcerski (jest zuszka (grins) ).
Mysle,ze tak ogolnie da sobie rade,choc obawiam sie nocy,bo czesto lubi z nami spac.....a ze mna zasypiac....
A jak bylo z Waszymi dziecmi?(prezent)

olenka78
 548  18

Znajdź pytania na ten sam temat:

Czas wolny i Sport pierwsze samodzielne wakacje d

Odpowiedzi

oOoanitaoOo
Pamiętam moją pierwszą kolonie.. miałam 8 lat i nie byłam zbytnio zadowolona (może dlatego że byłam najmłodsza i nikogo nie znałam). Na każdej kolejnej było coraz fajniej. Jeśli Twoja córka chce jechać na obóz harcerski, to wnioskuje że będą tam dzieci z jej drużyny, które już zna... Ja bym puściła ;). Dla niej to fajna przygoda, a dla Ciebie odpoczynek ;)), można ją ewentualnie zaopatrzeć w telefon i jak będzie naprawdę źle.. wtedy po prostu po nią pojedziesz.
oOoanitaoOo
Pamiętam moją pierwszą kolonie.. miałam 8 lat i nie byłam zbytnio zadowolona (może dlatego że byłam najmłodsza i nikogo nie znałam). Na każdej kolejnej było coraz fajniej. Jeśli Twoja córka chce jechać na obóz harcerski, to wnioskuje że będą tam dzieci z jej drużyny, które już zna... Ja bym puściła ;). Dla niej to fajna przygoda, a dla Ciebie odpoczynek ;)), można ją ewentualnie zaopatrzeć w telefon i jak będzie naprawdę źle.. wtedy po prostu po nią pojedziesz.
olenka78
wlasnie,pojedzie z dziecmi,ktore zna i co najwazniejsze-ze swoja najlepsza przyjaciolka....
mycha2706
Oj my odwlekamy z byłym mężem tę decyzję... boimy się :/ Chociaż Ala to rozgarnieta dziewczyna i doskonale by sobie poradziła, ale... w tym roku już nam sie wymówki skończyły :( Chodzi do 4 klasy i chce... rok temu też chciała i dwa lata wstecz też...
Ja jeździłam na obozy harcerskie w czasach dawnych, robiłam rózne kursy, zjazdy, zloty...kurs drużynowych harcerskich w górach przez dwa tygodnie w warunkach zgoła survivalowych a boję sie puścić córkę....
mycha2706
Ale obozy harcerskie są świetne (kciuki)
Nena
Dziewczyny obóz, kolonia to nie zakład karny!! Dzieci jadą bawić sie, odpoczywac, poznawać nowy, nieznany świat a przede wszystkim usamodzielniaja sie!! Wiele lat bylam wychowawca na koloniach i obozach i wiem ze gorzej znoszą rozłąkę rodzice gdy pisklęt pragną rozłąki. Jeśli chce to niech jedzie!!zwłaszcza ze bedzie w towarzystwie przyjaciół. A telefon po co? Dziecko ma odpocząć! Wy rodzice też i nauczyć sie ze dziecko powoli staje sie starsze,samodzielne. Jeśli naprawdę coś ważnego by sie działo to wychowawca napewno zadzwoni. A tak z doświadczenia wiem ze nie dziecko ale to rodzic wisialby na tym nieszczęsnym telefonie z pytaniami i jak ci tam?
mycha2706
No @Nena dokładnie tak jest jak mówisz:) Bardziej rodzice przezywają niż dzieci. Ja miałam swobodę, przezyłam wiele pieknych chwil a cykam się puścic córkę...no ale to chyba normalne, co? Żyjemy w takich czasach, że strach jest spotęgowany. I absolutnie zachęcam każdego rodzica, żeby pozwolili się usamodzielnić dzieciom... A z tym telefonem to można ustalić zasady. Córka była na zielonej szkole i rodzice mogli zadzwonic tylko raz na dwa dni, o godz. 19 do maks 19.15 w tym czasie zazwyczaj dzieciaki miały dyskoteki i średnio ochote i czas na rozmowe z rodzicami i chyba o to chodziło:)
olenka78
wlasnie,to zawsze rodzice boja sie najbardziej,nie dziecko......
taki wyjazd mysle,ze jej sie przyda,bo bedzie wsrod "swoich",a spedzanie wakacji z dziadkami (czy z nami) to nie to samo co z rowiesnikami......
Iwona1977
Ją od zerowki jezdzilam na kolonie i ferie, za każdym razem nie mogłam się doczekać bo bardzo mi się podobało później jezdzilam na obozy harcerskie ... Właśnie to rodzice najbardziej przeżywają i panikuja niż dziecko...chce jechać niech jedzie. Moja starszą już w pierwszej klasie była na koloniach i feriach zimowych i pamiętam jak płakała gdy miała wracać ...w zeszłym roku była nad morzem ...jeżeli dziecko chce nie broniła bym
niki30041988
Miałam 8 lat i to był obóz sportowy, trenowałam akrobatykę, dobrze wspominam obóz, jechała cała moja klasa plus starsze koleżanki ze sekcji sportowej, fakt faktem na obozie trzeba być troszkę samodzielniejszym, a obozy uczą obowiązkowości my przed każdym śniadaniem mieliśmy sprawdzanie czystości pokoi i jak poskładałyśmy łóżka na których spaliśmy, najlepszy pokój wybierał co będziemy robić po śniadaniu np. wycieczkę rowerową (mieliśmy wypożyczalnie w ośrodku), czy wycieczka do miasta lub po lesie. Jeździłam na takie obozy sportowe do 15stegto roku życia.
elinka
na pierwsza kolonie pojechalam majac 6 czy 7 lat, wtedy byl to 3-tygodniowy wyjazd nad morze (drugi koniec Polski) i bardzo milo go wspominam :) jesli uwazasz, ze twoja corka jest na tyle samodzielna, ze sobie poradzi, to jak najbardziej ja poslij... spaniem bym sie zanadto nie przejmowala, moze dzieki temu i w tym sie usamodzielni :)
alinagj1o2
Synowie mają 9 i 10 lat są w 3 klasie .W poniedziałek jadą do sanatorium na 27 dni. Potem mają zieloną szkołę .W wakacje wyjazd na Mazury na obóz .Dla mnie jest nie do pomyślenia by chłopcy nie wyjechali na jakiś obóz czy kolonie sami w wakacje .pierwszy raz jechali do Rabki jak byli w zerówce i tak co ferie i wakacje jadą . Zawsze im się podoba .Ja też wcześnie zaczęłam jeździć i jestem rodzicom za to wdzięczna bo miło wspominam wyjazdy .A na wyjazdy wspólne też jest czas .
Jasne że tęskniłam i tęsknie jak jadą ,ale mają prawo na trochę samodzielności i zabawy .
amalka
Pierwsze kolonie... jakoś w początkach podstawówki. Było cudnie! Chrupki i wielgachne desery lodowe, hot-dogi z budki na deptaku, zbieranie muszelek, białe noce, czerwone noce, wakacyjne "miłości" i... łzy gdy przyszło pożegnać nowe koleżanki/ kolegów. Później były listy pisane latami, bo co roku spotykaliśmy się w podobnym składzie. Wierzcie lub nie, ale mając lat ponad 30, nadal mam kontakt z koleżankami poznanymi w Ustroniu Morskim czy Międzyzdrojach. Gdy byłam starsza, jeździłam na rajdy harcerskie. Niezapomniane, wielogodzinne wędrówki, mycie się w wodzie tak lodowatej, że zęby bolały, wieczorne śpiewy w blasku ognia, przy wtórze gitary... Ach... wspomnienia...
dagmara88
pierwsza kolonia miałam 8 lat i było zajebiśie(kciuki)(kciuki)
mammma
ja byłam po 3 klasie podstawówki. w Malborku. moja córa ma dopiero 6 lat i I klasa przed nami. do tej pory mała jeździła na "kolonie" do mojej mamy. w ostatnie wakacje była tam całe dwa tygodnie i pod koniec bardzo tęskniła.
puść swoją. nie da Ci żyć (awve)
goskapolak
Pierwszy raz pojechałam jako siedmiolatka.Z mamą:)Bo była opiekunką.
Było słabo...Nikt nie chciał się ze mną bawić bo byłam najmłodsza...a ja ze stresu sikałam w łóżko.
Moja córka pierwszy raz pojechała jako dziewięciolatka.Podobało się jej tylko nie cierpiała dyskotek.
Iwona1977
@mycha z tymi telefonami to masz rację ...córka w zeszłym roku opowiadała jak to na zielonej szkole ( 11- 12 lat) koleżanki świetnie się bawiły dopóki wieczorem mamuski nie zadzwonily i tak im nagadaly że później pół nocy wyly za mama ....moja tylko dwa razy do mnie zadzwoniła jak dojechali i jak mieli wracać ( prosiła by do niej nie dzwonić bo jedzie odpoczc od rodziców a nie gadać przez telefon) i to mi się bardzo spodobało bo za naszych czasów nie było komórek tylko listy lub kartki się wysylalo i na kolonie jeździło się na trzy tyg nie na tydz lub dwa jak teraz i dzieci się swietnie bawily,a teraz tylko się tymi telefonami dzieci stresuje
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.