Menu

pierwsze spotkanie ... :)

hey kobitki , moje pytanie jest takie z nudow i ciekawosci :)

opowiedzcie jak sie poznaliscie ze swoimi mezami / partnerami ?
czy odrazu wpadl Wam w oko , czy tez po jakims czasie ? (prezent)

madzia1330
 911  26

Znajdź pytania na ten sam temat:

13-18 lat Partnerstwo i Rodzina partnerstwo

Odpowiedzi

rozowa82
przez telefon(grins)
xkasiulax
odrazu :)...wprowadził się piętro wyżej (grins)
Edytka85
Za długo by pisac....
madzia1330
a ja poznalam swojego meza przez ... internet :) nigdy nie wierzylam w e-milosc , a jednak (grins)
on mieszkal w anglii ja w polsce , pisalismy razem rok czasu , wiec postanowilismy sie spotkac ... przylecial do mnie na tydzien , od tego czasu jestesmy nierozlaczni (cukierek) ^_^
lola86
od pierwszego wejrzenia na festynie .Gdy miałam nie całe 15 lat
Zana
jak tylko Go zobaczyłam ( a sprzedawał mi materac) wiedziałam że to sie tak nie skończy .... byłam w stanie zrobić z siebie kompletną idiotkę ....... całą noc myślałam nad planem a jak się z rana zalogowałam na sympatii - WIADOMOŚĆ - od kogo ??? ... od mojego sprzedawcy ...szukał mnie w czasie kiedy ja kombinowałam jak zrobić na nim wrażenie ..... czyż to nie przeznaczenie ???? ...heheh(grins)
Iwona1977
swjego ex poznalam na wiejskiej przytupajce (grins)
Zana
dopowiem że od razu chciałam mu zasłonić głowę chustą i krzyknąć ... mój Ci On !!!!!(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)
amalka
P był kolegą mojego niedoszłego męża. Nie podobało mi się w nim nic- jeździł na zadymy i ustawki, "koksił", chodził na siłownię, opędzał się od małolat... W ogóle nie mój typ i daleko mu do czarnookiego bruneta (smiech) Ale uwielbiałam z nim rozmawiać (grins) Podobało mi się jego podejście do wielu spraw i świetnie się dogadywaliśmy. Po burzliwym rozstaniu z... (i tu baaardzo niecenzuralnie) P był przy mnie i podobnie jak jego koledzy, stał murem za mną. Tak mnie pocieszał, tak się starał, że wreszcie zdobył moje serce (cukierek) Jestem pierwszą miłością mojego cudownego małżonka (grins)
betty
byłam u babci na wsi na wakacjach... on u kumpla... miałam wtedy 16 lat :) poznałam go na zabawie wiejskiej :) ach... co to byly za czasy...aż miło wspomnieć tamten okres :)))
natuuusia19
kolo mojego bloku jego rodzice otworzyli bar z bilardem, hamburgerami, hot-godami itp:) chodzilam tam ze znajomymi:) bylismy jeszcze niepelnoletni.... kiedys podeszlam do baru i poprosilam 2 warki z sokiem:) loli odp "poprosze dowod" a ja "w takim razie 2 tymbarki jablko- mieta":):):) pozniej zaczelam kolegowac sie z jego najmlodsza sis... ale on wtedy mial narzeczona..... jakis czas sie nie widzielismy... az w styczniu poszlam z kolezanka na pizze... loli siedzial przy barze i zaczal mnie podrywac hehehe:) ahhh te bary:)
asiunia83
na imprezie domowej. nie był w moim typie , ale wydębił od mojej koleżanki numer tel. do mnie
ausa
odrazu milosc od pierwszego wejzenia az po dzis dzien (prezent)
Adrian
mojego poznalam przez kolege razem pracowali ten podal mu numer telefonu i tak pisalismy ze az koncu spotkalismy sie i tak juz zostalo (kwiatek)(kwiatek)
KIciula
poznalismy sie przez ,,fun skan'' w telefonie.w plusie jest taka opcja ze mozna poznac ludzi z okolicy.a mieszkalismy od sibie zaledwie pol goz drogi.13 maja sie spotkalismy i od razu zostalismy para
karolcia514
za długo by pisać :)
moput
Mojego małżowinka znam od 6 roku życia, mieszkaliśmy w tym samym bloku. Już wtedy obiecywał mojej mamie, że się ze mną ożeni ;) Potem drogi koleżeństwa nam się schodziły, rozchodziły, ja miałam róźne towarzystwa, prowadziłam dość rozrywkowy tryb życia, on raczej grał w piłę z chłopakami lub pogrywał na perkusji. W czasie mojego studiowania stworzyliśmy bardzo udaną paczkę, kilka dziewczyn i chłopaków obiecujących sobie, że nie będzie między nami par by się paczka nie rozpadła... Trwaliśmy w przyjaźni jakiś czas, mój obecny małżowin był mi najbliższym przyjacielem, wiedział o mnie więcej niź mama i każda z przyjaciółek. Zaniepokoiło mnie gdy zauważyłam, że zaczyna na mnie patrzeć jak na kobietę... Broniłam się długo i zawzięcie, przeciez nie tak miał wyglądać mój życiowy partner ;)A gdzie ta poczatkowa tajemnica? To zapoznawanie się, robienie dobrego wrażenia ;) A jednak :) Jest ojcem moich dzieci i nie żałuję, że pozwoliłam się zdobyć ;))
margolcia85
ja mojego męża poznałam jak miałam jakieś 8-10 lat. Na budowie u znajomych(a jego sąsiadów przyszłych wówczas) hahaha nigdy go nawet nie lubiłam niepodobał mi się był zarozumiały i pewny siebie ale z czasem wszystko się zmieniłao - jakiś czas nie mieliśmy konataktu bo Sz. wyjechał za granicę do pracy, po jego powrocie kilka razy rozmawialismy ale niezobowiązująco, a po penym czasie okazało się że pracuję z jego siostrą :) zaczał do nas przychodzić do biura a potem hahaha samo tak jakoś wyszło :)
clyde22
Połowa przyszła do mnie do roboty na zastępstwo za dziewczynę na macierzyńskim (czytaj: po to, żebyśmy się poznali). I tak nam zostało. ;)
Chodziliśmy do tej samej podstawówki - oboje się nie pamiętamy z lat szkolnych. ;)
Nie ucieknie się przed przeznaczeniem. ;))
Majaaaaaa0000
Ja swojego poznałam tak:

Jego rodzice miał wtedy 21 lat ja 15,5...To był lipiec Upał jak się patrzy:) Przyjechali , do mojego taty,żeby im wyszykował dom , a ich Synuś ich przywiózł:) Pamiętam jak dziś , ze był tylko w spodenkach i kapciach...Włosy na żel i brunet z niebieskimi oczyma;* (grins)

Potem wysłali nas do sklepu razem (on miał wtedy dziewczynę) , zaczęliśmy gadać , gadać ze 3 godziny się zeszło,a nawet nie czuliśmy czasu....Potem na sam koniec Spytał czy dam mu mój nr,bo Fajnie mu się ze mną gadało i miło spędził czas...A ja podałam,zresztą jak miała bym nie podać , jak zobaczyłam go to aż nogi mi się ugięły:) (kciuki)

Wtedy gdy go poznałam , zerwałam z Swoją pierwszą miłością , Byłam smutna i opowiedziałam mu ze właśnie zerwałam z chłopakiem i jestem sama...Miałąm serce zranione , i potrzebowałam szybko zapomnieć...


I potem napisał,ze już dojechał do domu i tak pisaliśmy przez około miesiąc,gadaliśmy przez telefon jako koledzy...
Okazało się ze jego laska go zdradziła , a po za tym mówił też ze lepiej czuje się przy mnie niż przy swojej pannie..I Spytał czy może przyjechać , a ja ze oczywiście...Przyjechał,poszliśmy na spacer , pojechaliśmy nad wodę...I znów miło spędziliśmy czas...Zwierzył mi się ze nie ma szczęścia w miłości , ze teraz znów jesteś sam...A ja do niego nie sam masz mnie...

I dwa zranione Serca połączyły się na zawsze...


I pocałował mnie za te słowa, ja odwzajemniłam pocałunek, to był na pożegnanie...Potem napisał,ze Nigdy przy takiej dziewczynie nie czuł się jak przy mnie...SWOBODNIE...

Potem 9 Sierpnia przyjechał , jeszcze bardzo rano bez spytania czy może i w ogóle o 8 rano ja byłam jeszcze w łóżku spalam,obudził mnie pocałunkiem i spytał zostaniesz moją dziewczyną???Aż obudziłam się, jak by to dla mnie był zimny prysznic...I dałam mu buzi i powiedziałam Tak, już od tygodni o tym marzę...I tak jesteśmy ze sobą...NA dobre i na złe...Z tej miłości wyszedł nasz mały Skarb Maja

...Szybko się w sobie zakochaliśmy ,pod koniec sierpnia już czułam , ze nie mogę bez niego żyć...(kwiatek) Do tej pory kocham go z całych sił, on mnie także...

Aż wspomnienia wróciły...(prezent)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.