Menu

Pierwsze spotkanie z teściami

Pierwsze spotkanie rodziców partnera jest zawsze bardzo emocjonującym wydarzeniem. Zadajemy sobie wtedy najrozmaitsze pytania: Czy mnie polubią? Czy się im spodobam? Jacy oni są? Jak powinnam się zachować? Opowiedz jak wyglądało wasze pierwsze spotkanie z przyszłymi teściami? Czy przypadliście sobie od razu do gustu? Czy też doszło do jakiś nieprzewidzianych sytuacji i zakończyło się kłótnią bądź nieporozumieniem? Chętnie dowiemy się jakie masz wspomnienia z tego spotkania.

Ania
 3527  11

Odpowiedzi

elinka
ja powiem tylko tyle, ze dalam sie zwiezc pozorom... ale szybko przejrzalam na oczy
basia198711
hehe podpisuję się pod elinką......teściowa na pierwszym spotkaniu była super...taka kochana i dobra.....dopiero jak zamieszkałam razem z mężem to się zaczęło......
daryjka87poznan
Ja tesciowa znalam wczesniej niz zaczelismy ze soba chodzic, mąż zreszta tez ;)
Nula139
Moich teści znałam duuuużo wcześniej,chodziłam do podstawówki z siostrą męża ,byłyśmy dobrymi kumpelami,wpadałysmy do siebie...
smerrfetka
pierwszego poznałam teścia,teściowa była w Stanach...pamiętam jak mój mąż dosłownie podstępem mnie zaprowadził do teścia.....mieszkał w pięknym miejscu z parkiem i stwem więc powiedział że pojedziemy bym zobaczyła i pospacerowała po parku z nim.....no a tam już czekał jego ojciec ///////ach tak dałam się zrobić...ale okazał się świetnym człowiekiem i do tej pory bardzo go lubię może dlatego że zawsze chciałam mieć takiego ojca,teściowa po latach wróciła z Ameryki,nie była nawet na naszym ślubie,poznałam ją po ślubie ok 2 lat....jak Patusia miała 4 msc....od początku nie przypadła mi do gustu....ale cóż męża mam cudownego....teściowie to tylko teściowie
karolincia
nie było źle teściowa z pierwszego wrazenia była miłą osobą i taką okazała się w rzeczywistosci trochę przestraszyłam się teścia ale okazał się w miarę
Janeta28
Na pierwszym spotkaniu z rodzicami mojego ukochanego czułam się jak na jakimś teście 100 pytań do!!! W mniemaniu teściowej nie zdałam testu:). Robiła wszystko by wybić synowi mnie z głowy. No cóż presja mamusi była tak silna, że po roku czasu nasz związek się fikcyjnie skończył. Fikcja trwała 5 lat tyle wytrzymałam. Ale ileż można? Kazałam mu się wreszcie zdecydować czy chce być z mamusią czy ze mną. Bardzo żałuje, że nie widziałam miny mojej teściowej jak się dowiedziała, że się "zeszliśmy”:) To był styczeń na grudnia mieliśmy kolejną niespodziankę nasze zaręczyny, do których w listopadzie doszła kolejna, że wszystko się przyspieszy, bo spodziewam się dzidziusia:) Nie życzę nikomu organizacji wesela z kimś takim jak moja teściowa Koszmar, to bardzo delikatnie powiedziane. Obecnie mamy bardzo zdrowy układ dla dwóch osób, które obie kochamy, czyli dla mojego męża i naszej córeczki a jej wnuczki, którą uwielbia. Ja szanuje ją a ona mnie ( a przynajmniej się bardzo staramy) nie musimy się kochać wystarczy, że się umiemy strawić i obie robimy dobrą minę do złej gry.
Niki300
ja na temat mojej tesciowej wole sie nie wypowiadac !! naszczescie mieszka daleko ale to kobieta o podwojnej twarzy
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.