Menu

plac zabaw...

Wracajac ze sklepu przechodzilam kolo placu zabaw, stwierdzilam ze skoro pogoda nawet mozliwa i ze sporo dzieci na placu to chcialam go poscic by sie pobawil. Weszlam na plac a pani przedszkolanka (bo to byla grupa z pobliskiego przedszkola) podeszla do mnie i powiedziala ze teraz nie moge zostac z dzieckiem na placu bo nowe dzieci wprowadzaja jej chaos w grupie i one nie dadza sobie rady... spytalam sie jej czy to jej prywatny plac zabaw, a ona na to ze nie ale teraz dzieci z jej grupy sie tu bawia i inne dzieci nie moga... postukalam sie w glowe ale malucha nie zabralam, wiec pani przedszkolaka zawolala do dzieci ze nie moga sie dluzej bawic na placu bo plac dzis nie jest dla nich... odezwalam sie ze jest dla wszystkich plac ale to jej sprawa...ale ona zebrala grupe i poszla...
Normalnie az mnie szlak trafił i az sie ugryzlam w jezyk aby nie powiedziec jej za duzo bo dzieci nie powinny sluchac takiego slownictwa, a bym jej powiedziala co sadze na jej temat... spotkalyscie sie z czyms takim??

Runka
 613  7

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Czas wolny i Sport plac zabaw

Odpowiedzi

Matina
Nie spotkałam sie z czymś takim. A to był plac zabaw przdszkola?
Runka
wlasnie chodzi o to ze nie, plac zabaw byl na naszym osiedlu.
mammma
jeśli planujesz posłać Małego do tego p-kola, to lepiej uważaj co mówisz. ale jeśli nie, to równie dobrze możesz pójść na skargę do dyrektora, a co!
Anciacia
U nas na osiedlowy plac też przyprowadzaja dzieci z pobliskiego przedszkola, ale nie zdarzyło się żeby przedszkolanka "wypraszała" inne dzieci. Gratuluje opanowania (prezent)
Juli1303
(smiech)(smiech)(smiech) trzeba było powiedzieć że jak sobie nie radzi to są inne piękne zawody na litre P
karolincia
Ja spotkałam sie z czymś zupełnie odwrotnym na plac zabaw gdzie byłam z madzia przyszło przedszkole z opiekunkami a gdy ja chciałam sobie pójsc z nią(bo plac był mały bałam się że mi gdzies zginie wsród tych dzieciaków) to przedszkolanki zachęcały zebysmy zostały ze ona nie przeszkadza, no i sie super z nimi bawiła mimo ze młodsza byłą rozbawiłą całę towarzystwo ta opiekunka z która się spotkałaś dziwna jakaś no ale różni są ludzie
tymianek
(kwiatek) do nas na plac zabaw, przychodzą dzieciaki z pobliskiej szkoły, ale przychodzą na boisko i starają się nikomu nie przeszkadzać. Nauczyciele wręcz zachowują się czasmi jakby byli intruzami i jeżeli piłka przyleci z boiska na część mniejszych dzieci, to przepraszają, kajają się poniżej kolan (grins) .
Ponad to w okolicy jest też przedszkole prywatne i rodzice z dziećmi nieuczęszczającymi do przedszkola, mogą spokojnie przychodzić i korzystać z tego placu zabaw. Oczywiście przedszkolny plac zabaw zamykany jest jak już przedszkole nie pracuje, ale nikt nie wyrzuca rodziców i "obcych" dzieci za bramkę. Nawet pozwalają korzystać z toalety dla dzieci, także pełna kultura (kciuki)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.