Menu

Plac zabaw - sporty ekstremalne

Wszystkie dzieci uwielbiają wspinać się po drabinkach, robić fikołki, zjeżdżać na zjeżdżalni i huśtać się wysoko – a my rodzice w takich momentach truchlejemy ze strachu. Czy często powtarzacie na placach zabaw – nie rób tak, bo spadniesz, uważaj, nie tak wysoko, zejdź na dół bo się przewrócisz itd.? Czy też raczej jesteś odpornym rodzicem i patrzysz na wszystko ze spokojem, pozwalając dziecku wywrócić się od czasu do czasu i przekonać się na własnej skórze jakie są konsekwencje pewnych rzeczy?

Ania
 1278  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

Czas wolny i Sport plac zabaw zabawa dziecko sport

Odpowiedzi

monique25
dokładnie jak u Sylwi :)
beatka7623
No ja raczej mówię żeby uważały ale z reguły to nie skutkuje :) I tak jak @gochasta mówię później "a nie mówiłam" Moim zdaniem dziecko musi się przewrócić żeby nauczyło się że trzeba ponieść konsekwencje swoich wygłupów :)
Ostatnio powtarzałam córce żeby nie bawiła się drzwiami od szafki oczywiście z marnym skutkiem :)Jak sobie przytrzasnęła palce już się nie bawi :)))
frytka
JA TAK JAK @GOCHASTA:))
jola75
Moj jest ,bardzo ostrozny ,az za bardzo.
mycha2706
A ja jestem nadgorliwa i współczuje swoim dzieciom... Nawet w domu jak się wygłupiają z R. to dre sie,bo boje sie,ze cos sie stanie i zazwyczaj mam racje...zawsze jest płacz,bo coś któremus sie dzieje....
agunia30
ja raczej pozwalam na wiele ,jasne ze uwazam ,ale pozwalam:-) ja krzycze po moich dzieciakach zeby uwazalu raczej na inne dzieci zeby im nie zrobic krzywdy przez przypadek:-)ostatnio na placu zabaw syn sie hustal dobrze ze nie wysoko ,nagle podbiegla dziewczynka ok 3 lat prosto pod hustawke syn zdazyl zahamowac ale sam przy tym zlecial, dodam ze dziecku nikt nawet nie zwrocil uwagi ze ma nie podchodzic gdy inne dzieci sie hustaja, mamusia siedziala w najlepsze na laweczce palila papieroska i rozmawiala przez telefon.mojemu synowi sie odechcialo bo jak sam stwierdzil nie po to chcial przyjsc na plac zabaw zeby uwazac i opiekowac sie cudzymi dziecmi,wiec poszlismy sobie na lody:-)
bobasekm
Ja już nic nie mówię, bo gdy tylko zaczynałam teks pt uważaj, bo spadniesz to synuś spadał, dałam sobie na wstrzymanie, a poza tym on się uważa za "dorosłego" i nie chodzi z mamusią na plac zabaw. Fakt, ze szalej w domu jak i na podwórku, ale staram się nie być nadopiekuńcza matką.
mysza
ja daję swojemu dziecku sporo luzu co nie znaczy ,że nie truchleję ze strachu jak widzę ,że leci gdzieś nie zważając na niebezpieczeństwo np.pod rozbujaną hustawkę ....jesteśmy własnie na etapie nauki reagowania na słówka "stój i zaczekaj "
Renatka2019
Och u mnie tak samo jak u @gochasta. Ciągle powtarzam: uważaj bo spadniesz, bo się uderzysz itp, ale niestety na niego to nie działa i później jak zawsze: a nie mówiłam? Mam nadzieje, że to tylko taki wiek i będzie bardziej ostrożny.
smerrfetka
oj ja to czasem się nagadałam że hoh,ciągle "uważaj""nie właź tam bo dla Ciebie za wysoko" mimo mówienia i tak wlezie a potem "mamo pomóż"no cóz wolę dmuchać na zimne i wpajam małej od kąd skonczyła pół tora roczku już w tym wieku drabinki ją interesowały i koniecznie musiała spróbować wejść,teraz już mniej nadaję jej nad uszami,jak wchodzimy na plac ustalam zasady że tu czy tam nie wolno....ai siedzę spokojie i obserwuję..
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.