Menu

Planowanie rodziny, a pytania ze strony osób trzecich

Czy (zanim na świecie pojawiło się pierwsze dziecko) często słyszałyście pytania od osób trzecich (dziadkowie, przyjaciele, ciotki) o to, kiedy na świecie pojawi się dziecko, kiedy planujecie powiększenie rodziny itd? Jak reagowałyście na to pytanie i czy się tłumaczyłyście, czy też ucinałyście krótko temat? Wiadomo, że dziadkom nigdy dość i po pojawieniu się pierwszego dziecka pytają, kiedy będzie ono miało rodzeństwo. Może taka jest natura dziadków. Czy u was też tak było? Opowiedzcie jak to wyglądało w waszych rodzinach.

Ania
 1826  7

Znajdź pytania na ten sam temat:

Planowanie dziecka planowanie rodziny. rodzina

Odpowiedzi

amalka
Pamiętam jak młodsza siostrzyczka zdała maturę, moja mamusia zawołała nas i naszych chłopaków (obecnych małżonków) i powiedział- "No! To teraz chcę zostać babcią. Macie moje błogosławieństwo" hihi Siostrzyczka spełniła życzenie rok później, ja o 3 lata później. Nigdy nie pytano mnie kiedy pojawi się maluszek. Wszyscy wiedzieli, że najpierw chcemy przygotować "świat" na pojawienie się naszego dziecka. Kupiliśmy samochód, mieszkanie, pobraliśmy się, skończyłam studia i rok później byłam w ciąży. Teraz za to szlag mnie trafia gdy słyszę- "To kiedy postaracie się o rodzeństwo?" Wrrrrr
karolcia514
Nie pytali, bo wieść, że zostaną dziadkami przyszła do nich znienacka:D
tlolek
mój dziadziuś pare razy się tylko zapytał czy doczeka się tytułu pradziadka (życzył mi tego kiedyś przy opłatku) chyba po 2 latach spełniło się jego życzenie
moi rodzice ogólnie byli przeciw byciem dziadkami a jak jeszcze powiedziałam że będziemy się starać o kolejne dziecko bylo nieciekawie (po co , na co lepiej do pracy wrócić a nie w pieluchach siedzieć...)
jedynie wujek męża ciągle się dopytywał kiedy będzie kolejne dziecko to zawsze mówiłam że odchowam jedno, pójdzie do przedszkola to wtedy będzie drugie...i udało się :)
natuuusia19
u nas tez nikt nie pytal:) teraz czasem ktos z rodziny zapyta to mowie, ze nie wieimy:) i kaze skonczyc temat jesli ktos jest natretny:) w koncu to nie jest sprawa rodziny tylko nasza:) w poniedzialej byl u nas ksiadz i naciskal kiedy bedzie drugie dziecko. odp mu, ze jak bedzie to bedzie i juz wiecej nie zapytal:)
kkaliczur
A ja cały czas się borykam z takimi pytaniami;( Od 5 lat staramy się z mężem i lipa. Na pytania od ciotek i wujków przy rodzinnym obiedzie wybuchłam już nerwami i skwitowałam krótko: jak przyjdzie na to czas i jak Bóg da! Normalnie jak ręką odjął:)
jagoda30
wciąż i w kółko, a pomyślelibyście,a myślicie?a to już pora.Trafiało mnie za każdym razem jak to słyszałam.Nie było ważne, że chcemy najpierw stanąć na nogi.... Róbcie dziecko,a potem jakoś to będzie, jak to powiedziała teściowa "i dzięki Bogu jakoś się wychowa".Tylko Bóg nie wstanie 15 razy w nocy i nie kupi pieluch.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.