Menu

Pojawienie się dziecka na świecie

Czy pojawienie się dziecka na świecie scementowało wasz związek, czy może spowodowało to taką rewolucję, że doszło do nieporozumień, wkradł się brak czasu, zazdrość o dziecko? Nas i sam poród i pojawienie się małego na świecie bardzo bardzo do siebie zbliżyło

Pixelka
 519  7

Znajdź pytania na ten sam temat:

związek małżeństwo dziecko

Odpowiedzi

kasia13_archiwum
U nas spowodowalo rewolucje... w koncu gdzies tam scementowalo, ale droga do tego byla dluga, zmludna i ciezka.
krasna1
Przy pierwzym dziecku najpierw było zbliżenie i scementowanie a potem zamieniło się w brak czasu dla siebie,nieporozumienia.
Tak było przez pierwszy okres-teraz jest juz ok.
boja
Na początku scementowało i było ok a teraz jest różnie ale nie tragicznie... ale muszę przyznac się bez bicia że ja jestem częstszym prowoderem jak mój mąż...
kasia13_archiwum
Przy drugim dziecku bylo o wiele lepiej.
Przy pierwszym duzy blad byl z mojej strony. Zawsze staralam sie robic wszystko perfekcyjnie. Wiec oczywiscie karmienie piersia (caly rok wylacznie, bo mala nie chciala nic innego), oczywiscie mieszkanie musialo byc perfekt, jedzenie, wszystko...
Moj maz albo nie poczuwal sie w ogole do niczego, albo jak juz (rzadko) poczul taka potrzebe, to ja mu to wyrywalam z reki, bo ja to robie lepiej...
Musialo byc perfekt w mieszkaniu, w kuchni, w lozku. Logiczne, ze ktoregos razu biorac pod uwage nieprzespane noce i 300% wydajnosci, bo wszedzie musialo byc doskonale, nie wyrobilam... A moj maz i tak nie byl zadowolony tylko smial jeszcze narzekac...
Wiec przy drugim poszlo wszystko inaczej. Od poczatku stawialam na jego pomoc, we wszystkim... i rzeczywiscie pomagal... i na poczatku dalam sobie na luza w niektorych sprawach (mniej waznych)... Szlo rzeczywiscie lepiej... choc tez bywaly kryzysy.
No dziecko scala, ale tylko dobry zwiazek. Slaby rozwali do reszty. Bo to jednak rewolucja.
Juli1303
U nas są kłótnie ale zazwyczaj jest super. Wspieramy sie od początku i jest tak nadal. Dziecko tylko rozwineło naszą PRZYJAŹŃ bo oprócz miłości to uważam że przyjaźń w związku jest potrzebna. Rozumiemy się bez słow.Razem opiekujemy sie dzieckiem. W trudnych sytuacjach sie wspieramy.
I uważam że to jednak jest moja drugA Połówka i życie bez niego nie miało by sensu.
Do dziś nie możemy sie doczekać aż sie zobaczymy i t ęsknimy za sobą kiedy jesteśmy w pracy
Misia80
Z jednej strony totalna rewolucja a z drugiej pojawienie się Mikołaja sprawiło,że wiem jak bardzo mąż chce i potrafi mi pomóc....kocham Go za to jeszcze bardziej!
Maria25
Martynka zbliżyła nas do siebie, tak mi się wydaje, w sumie nic się specjalnie nie zmieniło jeśli chodzi o nasze okazywanie uczuć. To prawda że mniej mamy czasu dla siebie, ale takie jest życie.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.