Menu

położna

cześć wam, mam takie pytanko w sprawie położnej, już niedługo będę rodzić lekarz powiedział że to może być w każdej chwili bo jest dzidziuś bardzo nisko i już mam skurcze, strasznie sie boje doradzie mi czy lepiej żebym wzieła sobie położną już rozmawiałam z nią i ona powiedziała ze jak chce i ona kosztuje aż 300zł troszke dużo ale jak ma mi pomóc żebym szybciej i bezpieczniej urodziła to pieniądze są tu nie ważne, rodzina mi mówi żebym lepiej wzieła bo jestem niska i szczupła to będzie mi ciężko urodzić i że będe sie bardzo męczyć nie wiem sama!!!

inka1
 673  30

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród Zdrowie strach

Odpowiedzi

JUSTYLKA
..J
JUSTYLKA
sorki...ja nie płacilam i mimo to byłam ogromnie zadowolona...po prostu położna nie chciała wziąć pieniędzy twierdząc że nam sie z maluszkiem bardziej przydadzą...pozdrawiam Ją serdecznie /Pani Haniu dziękujemy/
kasiaimaks
taaa ale ona nie urodzi za Ciebie;) moim zdaniem lepiej kup coś maleństwu za te pieniądze, albo jakiś dobry krem na brzuszek po porodzie:)
Urodzisz i tak czy tak. a to że jesteś niska i szczupła to o niczym nie świadczy. znam wiele takich mam i jakoś nie miały wielkich problemów. Słyszałam nawet, że niskie kobiety rodzą szybciej, bo mają krótszy kanał rodny czy jakoś tak;)
malgosia
???? a jak ne zapłacisz to nie będzie przy tobie położnej. ja nie płaciłam i była prawie cały czas. A w razie komplikacji to już obowiązkowo będzie i położna i lekarz.
Nanya
Ja przy tym porodzie też wezmę prywatnie położną. Pół biedy, jak rodzisz sama na oddziale, albo najwyżej 2 na raz, ale jak jest wysyp, to szpitalne położne nie nadążają (znam to z autopsji). A tak, to masz komfort, że położna będzie obok ciebie od początku do końca. Niczego nie przegapi, będzie mogła skuteczniej chronić krocze i przede wszystkim dbać o zdrowie i życie maleństwa i twoje.
No, ale decyzja należy do ciebie.
Mandarinios
Tylko, że np. u nas w szpitalu można było "zamówić" sobie położną na cały poród za jakąś kwotę (około 300zł ale nie wiem dokładnie) powiem szczerze, że gdyby nie to jak potoczył się mój poród (po kilku godz wywoływania cc) to poprosiłabym położną, którą poznałam na szkole rodzenia (rewelacyjna babka:)) Napewno czułabym się pewniej ponieważ podoba mi się jej podjeście do porodu, kobiety jako pacjenta, podejście do aktywnego porodu no i ochrony krocza. Ja uważam, że jeśli polepszy to Twój komfort to czemu nie ale musi to być dobrze dogadane np. czy położną możesz wezwać nawet jeśli zaczniesz rodzić o którejś tam w nocy a ona nie będzie miała w tym czasie dyżuru...
Nanya
@malgosia jej chyba chodzi o taką prywatna położną, do której się dzwoni, gdy się poród zaczyna i nawet, gdy nie ma ona wtedy dużuru w szpitalu to specjalnie przychodzi i opiekuje się rodzącą non stop.
Czasami, jak jest dużo rodzących to nie wystarcza dyżurujących położnych, żeby były non stop z rodzącą.
kasiaimaks
u mnie w szpitalu był wysyp i przyspieszali porody bo brakowało miejsc, ale nie zapłaciłam i była położna cały czas i lekarz od momentu jak zaczęłam przeć! Przecież nie zostaniesz sama na sali. owszem. jak masz skurcze co 10 minut to po co położna?? żeby trzymać za rękę??
inka1
wiem że nie urodzi za mnie ale będzie cały czas przy mnie i będzie wspierać słyszałam że szybciej sie rodzi ii w każdej chwili dadzą zaszczyk przyspieszający, a normalna położne sobie olewają przyjdą od czasu do czasu zobaczyć i nic więcej a kobieta sie męczy sama.
smerrfetka
właśnie szczupłe szybciej rodzą niż te grubsze,ja też byłam chuda i urodziłąm o własnych siłach.....będzie dobrez nie bój się strach ma wielkie oczy
Karusia
Eeee tam strata pieniędzy na prywatną położną lepiej na coś bardziej przydatnego wydać kase.
malgosia
no nie wiem, może to rzeczywiście zależy od ilości rodzących, albo szpitala czy jak. Ja miałam poród rodzinny (nic za to nie płaciłam), więc mąż był przy mnie do trzymania za rękę, ale położna też dużo była, czasami wychodziła i prosiła,żeby w razie co ją wołać, a sama zachodziła co kilka minut. I mówiła co i jak robić by mniej bolało. Była naprawdę OK, ale moze po prostu trafiło mi sie jak ślepej kurze;))
kasiaimaks
wiesz co... ja wolałam między skurczami dzwonic do mamy i wszystkich kolezanek niz gadac z położną. Poród to nie tragedia. Strach ma tylko wielkie oczy.:) Ja rodziłam bez znieczulenia bo polozna podala oksytocyne i dostalam tak czeste skurcze ze nie zdazyli podac:) i nie zaluje:) zaoszczedziłam 600zl;)
Nanya
Ja byłam w szpitalu dopiero, jak miałam skurcze, co 3 minuty :) U mnie położna przegapiła pełne rozwarcie i gotowość do parcia o prawie godzinę. W skutek czego mały był trochę podduszony, a ja wykończona i nie miałam siły przeć. Muszę dodać, że nie miałam skurczy partych i być może, gdybym je miała i wrzeszczała na oddział, że mi się "chce kupkę!" to położna zauważyłaby, że czas już rodzić. Prywatna położna jest z tobą non stop i reaguje od razu. Gdy trzeba już rodzić, a nie ma jeszcze partych, to powie, że to już czas... albo... gdy są już parte, ale nie wolno jeszcze przeć, bo ujście nie do końca otwarte, to przeć nie pozwoli i ocali szyjkę, a może nawet macicę od pęknięcia.
Tak, jak mówię - ja wezmę prywatną położną.
kasiaimaks
do mnie tez przychodzila. do jej obowiazkow nalezy opieka nad rodzącą:) przychodziła sama z siebie i mówiła co mam robić, czy chodzić, czy kucać.. przy porodzie pomagała znaleźć odpowiednią pozycję. za poród rodzinny też nie płaciłam.
kasiaimaks
u mnie przychodziła co chwilę i pytała się jak częste są skurcze. jak już miałam co 5 minut to została do końca;)
kasiaimaks
Moim zdaniem nie płać! a jeżeli Cię ktoś będzie olewał to zrób awanturę na cały oddział;)))) to pomaga.
Nanya
No to miałaś szczęście @kasiaimaks.. u mnie było tak, jak opisałam, chociaż rodziłyśmy na raz tylko dwie, a położnych było 3... Nie możesz jej zagwarantować, że sytuacja będzie wyglądała tak różowo, jak u ciebie.. możesz?
@emilia... tu nie chodzi o trzymanie za rękę , o ból porodowy, itp. - tu chodzi o zdrowie i życie matki i dziecka. Gdybym nie krzyknęła na położną, że już nie mam siły (nie miałam już przerw pomiędzy skurczami), to może i przez kolejną godzinę by się nie skapnęła, że czas już rodzić i mój mały byłby bardziej podduszony...
inka1
dzieki jeszcze przemyśle to z mężem zobaczę jak sie już zacznie pozdrawiam.
malgosia
hm @ Nanya to ty rzeczywiście trafiłaś na olewającą sprawę położną. tam gdzie ja rodziłam to nie do pomyślenia, położna co pół godziny sprawdza rozwarcie, ,a potem jeszcze częściej, mówi jak oddychać, czy stać czy leżeć,a od momentu parcia jest i położna i lekarz non stop.
Ale masz rację, nie można zagwarantować,ze tak jest wszędzie.

@emilia, ja bym się dowiedziała na twoim miejscu jak to wygląda w twoim szpitalu, a jak masz obawy to bierz tą prywatną położną, w końcu to najważniejszy moment w życiu:). Powodzenia i nie bój się za bardzo.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.