Menu

Pomoc

Witam netmamy.
Pisze tu bo mam poważny problem który sama nie wiem jak rozwiązać. Od trzech lat jestem mężatką.Mam 27 lat a mój mąż ma 24lata.Mamy córę(prawie 20miesięcy).Ja posiadam grupę inwalidzką(trzecią),mąż jest całkowicie sprawny.Jestem dziewczyną,bardzo wrażliwą,lękową z zaniżoną samooceną.Na pojawiające się trudności reaguje wycofaniem i często rezygnacją.Ponadto mam tendencje neurotyczną,wysoką potrzebę społecznej aprobaty,niepokój skoncentrowany w okół przyszłości,ambiwersje.Powyższe słowa o mnie nie n pisałam ja tylko ocenił mnie tak psycholog.Do czego zmierzam.Otóż mąż pracuje w pracy,a po pracy robi swoją prace(serwis komputerów).Wraca grubo po pól nocy,a nieraz nawet nad ranem.Zostaje z dzieckiem 24 godziny na dobę sama.Dodam,że mieszkam z moimi rodzicami i mąż ma wielkie ale bo mnie bronią.Często padam ze zmęczenia przy córce jak ją usypiam.Mą z w niczym mi nie pomaga,mówi tylko ,że mnie kocha.Według mnie wydaje mi się ,że miłość nie polega na mówieniu tylko na czynach.Zrobiłam awaurę i teraz mam nerwy.Mowi,że podobna całkiem jestem do swojej mamy.Chce zmienić mnie.
Męża przed ślubem poznałam z długami i do tego rodzice się nic nim nie interesowali.Miał skończoną podstawówkę,lecz to ja umożliwiłam mu łącznie z moimi rodzicom skończenie liceum i spłacenie długów.Rodzice dali mi na prezent ślubny pieniądze(nie małą sume)w razie jak w dużej potrzebie z dzieckiem(Wtedy nie byłam w ciąży).Wyciongnął tą sumę ode mnie. Teraz chce zmian z mojej strony.Mówi,że z każdym problemem lece do mamy.Jak mam nie lecieć skoro iększe mam oparcie w rodzicach,a nie w mężu?dochodzi do tego ,ze się rozejdziemy a ja tego nie chce. Kocham męża i kocham córe.Chce być w trójke.Pytam wasmamy co byści zrobiły na moim miejscu.

anulka1982
 903  18

Odpowiedzi

Remedios
wiesz, nie wiem jak wyglądają Wasze relacje kiedy mąż ma wolne (bo kiedyś chyba ma...). Twój mąż ciężko pracuje ( z tego co zrozumiałam ma dwie prace) i późno wraca, ciężko chyba w takiej sytuacji wymagać, żeby był na pełnych obrotach przy dziecku. Porozmawiaj z nim na spokojnie, że to rozumiesz i ustalcie że w dni wolne spędzacie czas tylko we trójkę. Mieszkanie z rodzicami to zawsze dziwna i niepożądana sytuacja ale czasem konieczna (mam tak samo póki co) więc musicie znaleźć czas aby poczuć się odrębną rodziną, odciąć się od Twoich rodziców, Twojemu mężowi z pewnością nie jest łatwo w takiej sytuacji, pogadaj z nim, dowiedz się co on czuje i jak on postrzega tę sprawę. Ważne byście rozmawiali spokojnie ze świadomością że ma to służyć rozwiązaniu jakiegoś problemu a nie awanturze..życzę powodzenia
Remedios
Kitek ma rację, ale nie za daleko:) jeśli Twój mąż tyle pracuje możesz często potrzebować pomocy mamy. Poza tym podejrzewam że nie macie takiej możliwości bo pewnie dawno byście tak zrobili. Ale może ustalenie takiego celu jak wyprowadzka da Wam motywację i dojdziecie jakoś do porozumienia. Mi się wydaje, że Twój mąż mówi że Cię kocha bo tylko tyle może zrobić, przy takiej ilości pracy nie ma raczej czasu na czyny...może właśnie ta praca to te "czyny" których oczekujesz?
Anemona
Moze faktycznie nie lataj z kazdym problemem do mamy rozumiem ze masz w niej oparcie ale bez przesady a jezeli juz skarżysz sie mamie to tak zeby maz nie wiedzial, po za tym psyholog wystawil ci taka opinie, a ty musisz zrobic wszystko zeby to zmienic wiem ze to moze byc trudne ale uwiesz w siebie bo twoje zycie i twoje problemy to nie sprawa twoich rodzicow tylko twoja i meza, zaczni liczyc na siebie nie na mame(nigdy)
Remedios
racja, jeśli masz jakiś problem dotyczący swojej rodziny (mam na myśli męza i dziecko) to właśnie z mężem powinnaś rozmawiać a nie z mamą za każdym razem. Z każdą taką rzeczą w dodatku nastawiasz matkę anty jeśli chodzi o męża, potem oni nie znajdą porozumienia i będzie ogólna kaszana w Waszych relacjach, pewnych rzeczy lepiej żeby rodzice nie wiedzieli a wyjaśniać należy je z mężem, oczywiście w odpowiedniej atmosferze, na pewno nie w awanturze.
anulka1982
Dziewczyny tylko gdzie mam się wyprowadzić.dokąd iść jak ? Mąż chce do swoich rodziców a ja tam nie będę mieszkać z dwóch powodów:
pierwszy ,że jego matka alkoholiczka.drugie ze to stary dom i mieszkają tam już 2 rodziny(rodzice męża,siostra męża,szwagier i 2 dzieci).Wcześniej gdy córa była mniejsza to mąż mówił ,że nie odda pod opieke swojej mamie córy o pije a teraz chce.Nie zgodziłam się.Powiedzialm ,że moi rodzice ją mogą pilnowac gdy ja pójde do pracy.On się nie zgodził ze względu na mame,moją. Mama moja zła jest na niego jak i tata i moje rodzeństwo(siostra, brat).o to ,że nie zajmuje się dzieckiem.Jest faktycznie łiked ale w sobote też mąż pracuje,zstaje niedziela której już nie pamiętam kiedy spędziliśmy całą razem o on o południa śpi,a po południu np ma wyjazd do klienta.Córe jeszcze sporadycznie gdzieś zabierze jak się wydre.A co ja wtedy myśle ,że już się dla niego nie liczę.Tak nierz chce pobyć w trójkę.A tego nie ma ,bo mąż przychodzi si etylko wyspać i zjeść.Rano juz do prcy musi iść.Tych pieniędzy co zabrał nie widze ,a obiecał,że odda.
anulka1982
do annessy85 .Nie byliśmy wtedy kiedy mąż miał długi małżeństwem,tylko narzeczeństwem.Ja go wtedy żywiłam,a on pracował(praca załatwiona przez siostrę moją) i spłacał długi.
Anemona
A wypłaty do domu nie przynosi? i nie powinnas pisac ze twoje pieniadze bo po slubie nic nie jest juz tylko twoje ale wspolne to chyba lepiej ze on wziol te pieniadze i w cos zainwestowal, z robil z nich pozytek a ja podejzewam ze on ci je juz dawno odda po przeciesz na jego barkach jest utrzymanie rodziny. jezeli mozesz liczyc na rodzine to dobrze ale nie opowiadaj im o swoich problemach bo oni to widza zupelnie inaczej niz ty, wycigaja swoje wnioski (pewnie jeszcze mylne)(zlosc)(zlosc)(zlosc)(zlosc)
Anemona
a i napewno przed slubem wiedzialas ze ma dlugi, wiec wiedzialas ze razem czeka was splata tego co on zaciagnol
Remedios
no nie wiem, moje zdanie jest takie, że za dużo wymagasz od męża, skoro jeszcze w soboty pracuje a w niedziele musi jeździć po klientach to co w tym dziwnego że pada w wolnej chwili na nos i odsypia?? wydaje mi się dziewczyno że zaczęłaś jakąś walkę z wiatrakami..czego Ty właściwie wymagasz? Pewnie on też chciałby mieć czas dla Ciebie i dziecka (nie mówiąc już o czasie dla samego siebie, którego każdy potrzebuje). Jesteście dorośli, obraliście taką drogę więc jakoś sobie z tym musicie radzić, każdy spełniając swoje obowiązki...
co do pieniędzy to albo nie doczytałam albo nie wiem o co chodzi...Przed ślubem był taki czas kiedy też utrzymywałam mojego przyszłego męża i odwrotnie, żadne z nas nie wymaga zwrotu tych pieniędzy bo to śmieszne, jesteście teraz rodziną, on pracuje i chyba przynosi jakieś pieniądze na utrzymanie, prawda?

Na moje oko facet jest chronicznie zmęczony i w dodatku rozdrażniony sytuacją, mieszkaniem z teściami i ciągłymi zarzutami...powinnaś wyluzować, jeśli macie taką możliwość zaproponuj mu żeby zrezygnował z jednej pracy na rzecz dobra Waszej rodziny i wspólnego czasu, skoro Wam go brakuje...
bobasekm
Rozmowa, rozmowa i jeszcze raz rozmowa. I dziewczyno zastanów się dla kogo on tak zachrzania? Dla siebie i własnej przyjemności czy dla Was? Jakby chciał to by spoczął na laurach i poszedł na bezrobocie. Ty jesteś zmeczona, bo pilnujesz dziecka, a on jest zmęczony bo cieżko pracuje. Jeśli z każdym problemem będziesz biegać do własnej mamy to nigdy nie będzie dobrze. Jak sama napisałaś twoja rodzina jest do niego nastawiona niemalże wrogo, a czyja to zasługa?
Wcale nie musicie sie wyrpowadzać, tylko zaczać życ jak rodzina, bez Twojej mamy. Ja mieszkam z rodzicami, ale nigdy do niej nie biegam, zeby powiedzieć, ze maż to coś tam. Jesli chcę zeby mi pomogła przy dziecku to ja o to proszę i tyle. Ale nasze zycie to nasza sprawa, a nie mojej mamy. Ona zdaje sobie z tego sprawę i się nie wtrąca. Naprawdę da sie żyć z rodzicami, ale trzeba ich "odseparowac" od własnych spraw.
Porozmawiaj na spokojnie z mężem. Mam nadzieję, ze dojdziecie do porozumienia i jednak do rozstania nie dojdzie. Powodzenia. I pamietaj teraz najważniejszymi ludźmi w Twoim życiu jest mąż i córka, a dopiero później rodzice i rodzeństwo.
ja80
A nie wydaje Ci sie ze on poprostu ucieka z domu. Ty na niego krzyczysz, Twoja mama zawsze stoi po Twojej stronie,wszyscy maja do faceta o cos pretensje. Postaw sie na jego miejscu.
karolincia
Dziewczyny mają racje jeżeli to ma być Wasze zycie nie mozesz z każdym problemem biec do mamusi bo rodzice zawsze troche inaczej myślą wiem po sobie i moich rodzicach. Łatwiej jest zyc osobno od nich. Wy powinniście być odrębni odseparowani, wtedy łatwiej byłoby sie wam dogadać. Wszystko o czym piszesz to wasze problemy nie twoich rodziców. Co do długów to one sa wasze wspólne nie jego i tego tu troche nie rozumiem. Bo u mnie też był czas że utrzymywałam meża ale ja o tym nie myśle bo teraz My występujemy razem przed wszystkimi i My mamy wspólne długi i razem sie meczymy. Mąż też dużo pracuje zeby związać koniec z końcem i ja go szanuje za to i rozumiem ze jak przychodzi z pracy to ma prawo być zmęczony w końcu na nas pracuje to jego wkład w nasze zycie. Nie narzucam mu żeby zajął się mała, najpierw pozwalam mu odpocząć, pograć na kompie też. Gdy odpocznie i sie wyśpi to znajdzie czas dla dziecka i dla mnie. I jedna podstawowa sprawa musicie więcej ze soba rozmawiać ale nie na zasadzie obwiniania się wzajemnego tylko spokojne szczere rozmowy.
paulaa
witam co do wyprowadzki to nie polecam mieszkanie ani u jednych rodziców ani u drugich. Jeżeli jesteś bardzo związana z mamą, to morze zamieszkajcie nie daleko rodziców. A co do pomocy to porozmawiaj z nim że od czasu do czasu chciała byś wyjść we 3 na spacer itp.Myślę że tylko szczera rozmowa morze pomóc
jollka
Wiesz co chyba najlepsze lekarstwo na tą całą sytuację to jest właśnie wyprowadzka od rodziców, mimo że twoi rodzice dużo wam pomogli i na pewno pomagają ale jeśli chcesz zachować swoją rodzinę w całości to lepiej jak będziecie sami mieszkać.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.