Menu

Pomoc partnera podczas porodu

Czy Twój partner był obecny podczas porodu? Czy Cię wspierał i uspokajał, czy był on dla Ciebie raczej dodatkowym obciążeniem? Opowiedz nam o swoich doświadczeniach.

Ania
 2498  18

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród Partnerstwo i Rodzina Zdrowie pomoc poród partner

Odpowiedzi

Kamkamka
Ja mojego wyprosiłam za drzwi :o) Gdy widziałam jaki był blady i zestresowany to bardziej martwiłam się o niego niż o siebie :D:D:D
agnieszka79
MÓJ NARZECZONY BYŁ ZE MNĄ PRZY OBY DWÓCH PORODACH I BARDZO MI POMÓGŁ,WSPIERAŁ MNIE,USPOKAJAŁ,POMAGAŁ.BARDZO SIĘ CIESZĘ ŻE BYŁ ZE MNĄ BO NIE WIEM JAK BYM SOBIE PORADZIŁA JAK BYM BYŁA SAMA.KIEDY UJRZAŁ MAŁĄ TO POPŁAKAŁ SIĘ ZE SZCZĘŚCIA.BARDZO ZBLIŻYLIŚMY SIĘ DO SIEBIE I NAWET PO PORODACH JEST LEPIEJ MIĘDZY NAMI:)))
anna000
A moejego nie bylo :D Mimo ze go bardzo kocham, wydawalo mi sie ze bym tylko bardziej byla przy nim zdenerwowana ... Ale teraz juz wiem ze chyba bardziej zadowolona bylabym gdyby byl przy mnie:)
daryjka87poznan
Pewnie ze był i nie wyobrazam sobie zeby w tak waznym dla nas momencie go nie było.Wspierał mnie ogromnie,pomagał słowami, trzymał za reke. Nawet połozna powiedziała ze bardzo dobrze ze ze mna był mąż bo chociaz go słuchałam bo ich nie chciałam. ;)
jollka
Przy obydwóch porodach męża nie było ze mną a szkoda niech by zobaczył na własne oczy jak to jest rodzić bo jemu wydaje się że urodzić dziecko to przecież nic takiego wielkiego. I teraz będąc w trzeciej ciąży pewnie też go nie będzie przy porodzie.
emiliab
Pierwotnie miało Go nie być, ale jak przyszło co do czego to ja sie przestraszyłam, że zostanę sama, więc zgłosiliśmy poród rodzinny i umówiliśmy się ze mąż bedzie przy mnie ale na sam poród wyjdzie. Był bardzo przydatny, puszczał mi piosenkę "Do kołyski" "Dżemu" co mnie uspakajało, mogłam Go ściskać dowoli w czasie skurczów i nawet wypominać, a i za oparcie posłużył gdy dostałam pilkę do siedzenia. Na samą akcję porodową wyszedł bo to nie jest przyjemny widok a i nie pomógł by mi. Przyszedł po wszystkim jak nasz synek płuca ćwiczył cały spłakany.
JULKA
MÓJ NIESTETY NIE ZDĄŻYŁ NA PORÓD.,NIE WIEDZIĄŁM ZE TO JUŻ TO I CZEKAŁAM DO OSTATNIEJ CHWILI,AZ W KONCU Z PATOLOGII PRZEWIEŻLI MNIE NA PORODÓWKĘ I URODZILAM W 15 MIN.JEMU STRASZNIE ZALEŻAŁO NA TYM BY BYĆ PRZY MNIE,SMUTNO MU BYŁO.TAK SZYBKO URODZIŁAM ZE NAWET,BY MNIE NIE ZDĄŻYŁ WESPRZEĆ;)
ulenka091987
ja byłam sama, niestety dwa miesiące przed porodem mój partner mnie zostawił, brakowało mi obecności kogoś bliskiego, nawet tylko po to aby przytrzymał mnie za ręke, a skurcze miałam bardzo bolesne, przy drugim porodzie napewno mój partner będzie ze mną mamy już to ustalone :)
AgaC
mój mąż był przy porodzie i nie wyobrażam sobie, aby przy drugim go nie było, bardzo pomagał mi samą swoją obecnością :)))
dyska29
Moj maz byl za pierwszym razem 12 godz zanim zdecydowali lekarze ze bedzie cc sama jego obecnosc dodawala mi sil a poza tym on zwracal uwage na rzeczy na ktore ja juz nie mialam sily byl poprostu wsparciem i ostoja na sali operacyjnej nie mogl byc ale szybko poszlo a potem bylo nas juz troje a przy drugim porodzie tez cc to cud ze zdazyl choc do szpitala mamy gora 5 min ale dzielnie czekal na malenstwo pod sala i tez wiedzialam ze jak bym choc krzyknela to by pewnie tam (wparował)
basia198711
mój mąż był obecny przy porodzie i jestem mu za to bardzo wdzięczna.......był wielkim wsparciem......
monique25
od początku do końca przy mnie :) nie wyobrażam sobie bym byla sama
miki1987
moj maz tez ze mna byl bardzo mi pomagal chociaz w pewnym momencie kiedy masowal mi kregoslup i ciagle powtarzal "tylko oddychaj" to juz mialam go dosyc ale jak bole ustawaly to sie mocno do niego tulilam i czulam sie przy nim bezpieczna. bardzo mi pomagal:)
33anna
Podczas pierwszego porodu nie było możliwości aby mąż mi towarzyszył. Przy drugim porodzie mąż był obecny i bardzo jestem mu za to wdzięczna. Był dla mnie wielką podporą mówił do mnie, uśmiechał się i trzymał mnie za rękę, a jak maluszek pojawił się na moim brzuszku, to razem go powitaliśmy. To przeżycie bardzo nas do siebie zbliżyło.
Brygidka82
Mój mąż nie był przy porodzie bo tak zdecydowaliśmy, ale za to mialam fajną położną i wszystko było ok.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.