Menu

Pomoc przy dziecku

Czy i jak wasi mężowie czy partnerzy pomagali wam po przyjściu ze szpitala? czy wstawali w nocy? Czy przewijali dzieci? Jak to u was wyglądało. Ja mam bliźniaczki i szczerze wam powiem, że czasami nie daje rady. Dziewczynki mają 7 miesięcy i przez ten czas to mogę policzyć na palcach jednej ręki ile razy mąż zmienił pieluchę czy wstał w nocy. Rozumiem, że pracuje i musi się wysypiać ale czasem można chyba zrobić wyjątek. Ostatnio byłam chora ledwo się ruszałam i pomoc też znikoma. Owszem trzymał jedną córkę jak kąpałam drugą! czemu to tak się dzieje? Czy oni się boją? Czy to jakiś wstyd. Pomóżcie.

ewela
 671  6

Odpowiedzi

artanis
Cześć, wydaje mi się, że to raczej kwestia podejścia. Mój mąż też w ogóle mi nie pomagał. Twierdził, ze 'kupy' śmierdzą i nie będzie zmieniał pieluch bo zwymiotuje... A mnie nie śmierdzą:) Zaczęłam pracować, dziecko miało 2 lata - mąż nadal nie wiedział w co ubrać, gdzie są jego ubranka itd... Dopiero teraz, gdy mały już mówi zaczynają się rozumieć. Rodzicielstwo zaczyna sprawiać mu przyjemność. Ale pupę nadal podcieram tylko ja;p

Znów moja siostra trafiła na faceta, który wszystko zrobi w domu, przy dzieciach i kocha to. Pamiętam gdy ich pierwsza córeczka chorowała, to nie siostra a jej partner uspokajał maleńką w nocy, nosił, przytulał, próbował karmić.

Kwestia podejścia - i, coraz częściej dochodzę do wniosku, że także wychowania...

Bądź twarda i trzymaj się. Jeśli masz cierpliwość - daj mu czas, może 'dorośnie' do tego:)
mamaoscara
Mój mąż był też na początku sceptycznie nastawiony szczególnie do pieluszek... po kilku dniach zaczął jednak podpatrywać co i jak i w końcu sam zapytał czy może spróbować przewinąć maluszka. Potem jakoś przeszła mu ta bariera i jest ok! W nocy nie wstawał bo karmiłam piersią więc i tak by nie wiele pomógł, chyba że były jakieś kolki i straszne płacze to pomagał, nosił na rękach, Pod tym względem szczęściara ze mnie.
artanis
Mojej koleżanki mąż wstawał w nocy, mimo, że ona karmiła piersią. Wyciągał maluszka z łóżeczka, przynosił jej do łóżka, ona karmiła dziecko w pozycji leżącej ciągle drzemiąc, a jej mąż po zakończeniu karmienia przekładał dziecko do łóżeczka... Jakoś się da, tylko trzeba chcieć...
PaniMisiowa
Z tego wynika, że to raczej większość ma z tymi pieluchami problem.. U mnie było podobnie. Wstawanie w nocy i kąpiele to była moja specjalność - niestety... Szczerze powiem, że sytuacja z bliźniakami to dla mnie kosmos. Zawsze się zastanawiałam jak sobie radzą mamy bliźniaków - jeśli przez tyle miesięcy sama dajesz radę to jestem pełna podziwu!
hogata
Mój mąż był bardzo pomocny po porodzie. Mimo, że dużo pracował, to często wstawał w nocy do Rafałka. I o dziwo mamuśki też przewijał bez skrzywienia :)
Monarri
Mój meżczyzna w skali 1-6 spisuje się jak na razie na 5 ! Ale tyle mi wystarczy
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.