Menu

Pomoc ze strony męża

Tak mnie jakoś naszło żeby was zapytać maminki, czy wasi mężowie pomagają wam w opiece na dzieckiem (dziećmi) i przy pracach domowych? Mój P od początku pomagał przy synku i wszytko zrobić potrafił ( chodzi mi o kąpanie, przewijanie, karmienie i takie tam). Ostatnio byli u nas znajomi którzy mają roczną córeczkę i on nawet nie potrafił jej zmienić pampersa, normalnie byłam w szoku. A jak jest u was kochane?

Renatka2019
 870  22

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina pomoc dziecko

Odpowiedzi

Renatka2019
Pisząc ON miałam na myśli ojca tej dziewczynki :)
renata29
mój mąż bardzo mi pomaga i posprząta i dzieckiem się zajmie,wprawdzie nie kąpie ale wodę zawsze przyniesie:)
aneta1262
moj znów jest taki że niczego się nie domyśli i muszę mu mówić co ma robić(krejzolka) ale co powiem to nie powiem ale zrobi aumie również przewinąć dzieci tylko jak ja jestem to nie przewinie kupy ale jak mnie nie ma to nie ma wyjścia(smiech) czasami też mi pomaga w pracach domowych ale to rzadko niestety(pout)
ulenka091987
mój pomaga i w domu i przy dzieciach :) nie ma z tym żadnego problemu
Basia88r
ale ja Wam zazdroszczę(pout) Mój mąż sam od siebie nie zrobi nic... Jak już mu zrobię awanturę to ewentualnie przewinie małego, ale tylko pod warunkiem, że nie zrobił kupy(krejzolka) A jak zmyje naczynia to później przzez tydzień słyszę, że on zawsze musi myć naczynia jak jest ich dużo(krejzolka)
sheryl
Pomaga we wszystkim, i w domu i przy dziecku. Uważa to za normalne.
beata87
Mój tez potrafi wszystko przy dziecku zrobić, to on kąpał córeczkę pierwszy raz po wyjściu ze szpitala, mam w nim oparcie we wszystkich czynnościach domowych, pomoże w obiedzie, zrobi pranie itp.
niunia2776
mój też od samego początku pomagał przy małym to on go kąpie....i również przy pracach domowych..(awve)(kwiatek)(awve)(kciuki)(kciuki)
Pineczka
Skąd wzięłyście takich facetów?(grins)(grins) Ja nie wiem jaki będzie mój B. ale cudów nie oczekuję(smiech)
zosian
mój mąż też mi bardzo dużo pomaga-praktycznie mógłby sam byc niezla mamą(smiech)(smiech) jakby musiał!pomagamy sobie we wszystkim i nam taki uklad pasuje(klaszcze)
daryjka87poznan
U mnie tak jak u aneta1262 niestety.
aangelek21
Mój partner owszem pobawi się z synkiem, nakarmi go, ale przebierać z pampersa nie umie, mimo iż mu pokazywałam, to może raz zmienił w ciągu dwóch lata. Była też taka sytuacja, gdy leżałam bardzo chora w łóżku i nie mogłam się z niego ruszyć, a synek narobił kupkę, to nie mogłam polegać na partnerze, do połowy go rozebrał, pampersa odkleił i wielki krzyk: "Magda, weź go przebież bo zaraz zwymiotuje" masakra :/
nikordia
mój potrafi prawie wszystko przy naszym synku zrobić,jednak nie często go przewija,ubiera ,karmi itp.z resztą nie ma takiej potrzeby ,bo to ja stale siedzę z dzieckiem ,a on dużo pracuje.jedyny jego stały obowiązek przy synku to kąpiel .zawsze go kąpie i bawią się w łazience przy myciu dość długo,no chyba ,że tatuś jedzie w delegację ,wtedy obowiązek oczywiście przechodzi na mnie
(grins)
bobasekm
Z pomaganiem w domu to różnie bywa, ale jeśli chodzi o dzieci to nie mogę narzekać. Ostatnio nawet mężuś wykąpał sam córeczkę (wow) ogólnie lubi się zajmować dzieciakami i z nimi szaleć, ale jak potrzeba to i w lekcjach pomoże i jedzonko im zrobi i da, więc źle nie jest (grins)
maminka
Moj maz pomaga, ale jesli chodzi o kapanie to kapie ja ale z innymi rzeczami moge na niego liczyc:) to on w wiekszosci przypadkow myje naczynia bo to lubi a ja nienawidze!!! ogolnie to nie moge narzekac na swojego partnera:)
joka26
Mój mąż to leń okropny.
Dziecko czasami wykąpie i zmieni pampersa - to wszystko oprócz zabawy.
W domu to nawet kubka po sobie nie sprzątnie, nie mówiąć o tym żeby się schylił w włożył go do zmywarki.
Czasami zrobi obiad w niedzielę ale potem sprzątam godzinę po jego kucharzeniu.
Ręce czasami mi opadają :(
Ninuka
Moj gdy mu powiem lub gdy widzi ze padam na twarz robi to co trzeba...Obowiazkami dzielimy sie po polowie przemiennie ja gotuje on zmywa i na odwrot...Tak ze nie moge narzekac(grins) z dzieckiem bawi sie codziennie karmi go przewija kapie(kciuki)
babooshka
nie wyobrażam sobie by mój mąż nie pomagał przy opiece nad dzieckiem... Mężulek od początku uczestniczył przy niemal każdej wieczornej kąpieli, a od jakiegoś pół roku to wyłącznie on kąpie córcie (to ich czas), chodzi z nią w weekend na spacery, karmi, bawi się więc jest tak jak być powinno(kciuki)
Dorotka
mój mąż też od początku mi pomaga i to jest normalne u nas kąpie małą idą na spacerek jadą do sklepu itp itd mam chwilkę dla siebie wtedy a w domu tez zrobi co trzeba i ugotuje i posprzata jest ok oby tak dalej..
izabela84
mój no niestety w obowiążkach domowych mi nigdy nie pomagał (nigdy)(nigdy) a jeśli chodzi o dziecko to zawsze musiałam ,,dawać sobie sama radę".....on zawsze ma coś innego do roboty...czasami czuję się jak matka samotnie wychowująca dziecko(pout)(pout) a przecież tak nie powinno być ,gdy się jest razem z ojcen dziecka , partnerem
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.