Menu

pomocy

Cała noc nie spalam prtawie,bo moja corke 2,5roku bolal zabek.pojechalismy z nia do dentysty rano.jest spuchnieta ale dentysta nie mogl nic zrobic bo nie chciala sama otworzyc buzi drugi raz jak wzial swoje przyrzady.przepisal dentosept A tzn poradzil bo to bez recepty.troszke mniej ja boli ale puchnie,nie wiem co dalej robic?wydaje mi sie ze jednak tak male dziecko nigdy nie da sobie wiercic samo.mam problem jakas rada?

Marta050709
 804  30

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Opieka nad dzieckiem ząbki mleczne

Odpowiedzi

smerrfetka
No musisz jej wytłumaczyć ,że dentysta jest po to by leczyć ząbki by nie bolały..Pobawcie się w dentystę.Wydaje mi się,że ból ząbka sam nie minie,płukanie owszem bo mam stan zapalny,więc z czasem opuchlizna zejdzie,ale ząb może boleć nadal.Bez zabiegu ani rusz.,,, Na śrofkach przeciwbólowych też za długo nie można jechać...
jagoda30
moje dziecko dało sobie wyleczyć zęby, powiedziałam,że pani doktir ma specjalną elektryczną szczoteczkę do wyganiania robaczków z ząbków (on ma w domu swoją na baterie), lekarka dała do wyboru kolor plomby i było ok.Oczywiście lekarz też musi mieć podejście do dzieci.W żadnym wypadku nie opowiadaj o wierceniu bo przestraszysz dziecko
amalka
Poszukaj w okolicy stomatologa dziecięcego.

Niestety możesz tylko tłumaczyć, że dentysta pomoże a reszta zależy od córci i... podejścia specjalisty. Odradzam robienie czegoś "na siłę" bo się dziecko zrazi.

Pamiętam, że kuzynka poprosiła o coś w stylu "głupiego jasia" gdy szła rwać ząbka 3latkowi. Mamy na ogół się tego boją (lekarze czasem też) ale mały tak panikował, że wyjścia nie było...

Z ząbkiem trzeba koniecznie coś zrobić bo problem sam się nie rozwiąże.
syla
Ja miałam z moją Emilką,fakt że lekarka jej zabek zrobiła,ale co przeszliśmy to nie chce nawet myśleć,mała puchła niemiłosiernie lekarka powiedziała żeby tylko lód przykładać to zejdzie a na drugi dzień jak sie obudziła to była tak spuchnięta że oka nie było widzać żaden dentysta nie chciał sie tego podjąć i zobaczyć co sie dzieje więc pojechaliśmy do szpitala i tam pani podjeła decyzję o natychmiastowym zabiegu mała dostała narkozę i musieli ząb usunąć i zrobić drenaż policzka bo zaszedł cały ropą .Dentystka powiedziała że jeszcze godzina i ropa poszła by do główki poprostu to był koszmar,więc uważaj i obserwój czy nie puchnie coraz bardziej,a i dodam że niestety żadne tłumaczenia ani zabawa w dentystę nic nie dała każda wizyta to masakra musieliśmy bużke na siłe otwierać
amalka
Zastanawiam się skąd się biorą te "robaki w zębach"... Dlaczego niektóre mamy opowiadają dzieciom takie głupoty?! Ząbki niszczy próchnica, nie jakieś larwy (krejzolka)
Beki
Robaczki zadziałają bardziej na wyobraźnię niż jakaś próchnica..
amalka
@Beki chyba również sprzedajesz dziecku takie bajeczki skoro Cię to tak poruszyło...

Krzysio od początku wie, że ząbki trzeba myć bo mogą "zachorować" na próchnicę a stomatolog ząbki leczy a nie oczyszcza z plagi robactwa.

Wiem już skąd u dzieci wiara, że przyniósł je bocian. To też bardziej "działa na wyobraźnię"... Masakra! (krejzolka)
madalena2009
Za rozwój próchnicy odpowiedzialne są paciorkowce i coś tam jeszcze czyli jakieś "robactwo" to jest. Więc nie widzę nic złego w tym, że mówi się dziecku o robaczkach bo to faktycznie bardziej przemawia do dziecka niż samo słowo "próchnica".
Beki
amalka czy Ty nie przesadzasz?! Każdy wychowuje dziecko jak uważa. I sądzę, że każda mama wie najlepiej jak swojemu dziecku tłumaczyć dane rzeczy. Każde dziecko jest przecież inne, tak jak dorośli! Jednego zmobilizuje "prawda" przedstawiona w taki sposób drugiego inny sposób. Wkładanie wszystkich do jednego wora i trzymanie się z góry ustalonych schematów jest dla mnie właśnie MASAKRĄ!
Bajeczki to ja córce czytam czy też opowiadam (grins)
A mnie to nie poruszyło, wiedziałam jak Cię zaczepić ;)
amalka
Ostatnio w sklepie (gdy synek "koniecznie" chciał lizaka a ja go kupić nie chciałam) jakaś babka wtrąciła się i powiedziała Krzysiowi, że od lizaków wychodzą z ząbków robaki (wow) Mój mały popatrzył na nią, roześmiał się i z pobłażliwą minką oznajmił, że w ząbkach nie ma robaków (cukierek) Róbcie jak chcenie... Mnie przynajmniej nie będzie głupio gdy wyśmieje mnie 4rolatek...
syla
Beki zgadzam się z Tobą i amalka ja też tłumaczyłam że ząbek boli bo mały robaczek wszedł a nigdy nie opowiadałam że bocian dzieci przynosi
syla
co innego czterolatek a co innego 2 latek każdemu inaczej wytłumaczysz
Beki
W takiej sytuacji raczej nie byłoby mi głupio, pochwaliłabym danego 4latka za to jest taki mądry...
Wiesz, jak lubisz łechtać swoje ego przy pomocy dziecka to może Tobie zrobiłoby się głupio..
Beki
Złośliwie to napisałam, a nie chciałam.
amalka
@Beki to nie schemat tylko zdrowy rozsądek (kciuki) Nie "zaczepiłaś" mnie i wierz mi, że nie sprowokowałaś. Musiałabyś się duuużo bardziej wysilić. Po prostu przedstawiłaś swój tok myślenia, ja swój. Ot co! Dobrze, że słowo "prawda" umieściłaś w cudzysłowie.
amalka
No złośliwie ale OK!
amalka
@Syla moje dziecko nie urodziło się mając 4 lata. Od początku konieczność mycia ząbków argumentowaliśmy próchnicą.
syla
głupia nie jestem i wiem że Twoje dziecko nie urodziło sie mając 4 latka,ja od początku tłumaczyłam że trzeba myć żabki żeby były zdrowe,dopiero jak pojawił sie jakiś problem a było to około 2 roku życia to tłumaczyłam czemu ząbek boli ,ale super jak 6-co miesiecznemu dziecku tłumaczyłaś próchnicą
amalka
To Ty nie rozmawiałaś z 6cio miesięcznym dzieckiem? Próchnicę tłumaczyłam tak samo jak jedzenie banana- dla zdrówka. Powiedziałam, że ząbki myć trzeba by były zdrowe i już. Proste i oczywiste (przynajmniej dla mnie)
syla
No to chyba ci napisałam że tłumaczyłam że trzeba myć by były zdrowe,czytaj dokładnie i rozmawiałam z moimi dziećmi odkąd sie pojawiły
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.