Menu

Pomocy - mały urwis w akcji.

Mój synek ma 14 miesięcy i jest strasznie niegrzeczny. Biega zamiast chodzić i co chwile w coś uderzy (zazwyczaj specjalnie), otwiera szafki i wyciąga wszystko co jest w środku a jak mówię żeby przestał to się śmieje i wyciąga szybciej bo wie, że mu zabiorę. Podciąga się na grzejniku, stole i wszystkim co ma w zasięgu rąk. Zamiast zabawek woli pokrywki miski itp i bije nimi w co popadnie nawet siebie. Bije mnie po twarzy i wyrywa włosy jak mu czegoś nie dam i drze się, nie krzyczy czy płacze po prostu drze:/ Jak mu wytłumaczyć, że jak raz przyciął palce szafką i bolało to następnym razem też będzie? że nie wolno bić, bo mówienie nie, zabieranie i grożenie palcem nic nie daje. Od razu mówię, że nie wynika to z niedopilnowania że gdzieś pójdzie i coś zrobi tylko na moich oczach jak coś robię w kuchni tak się dzieję. siedzi koło mnie a za 5 sekund już szafka otwarta i lecą rzeczy. Najgorsze że rozumie słowo nie a i tak robi swoje :/ POMOCY

Niegrzeczna
 591  13

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Opieka nad dzieckiem mały urwis

Odpowiedzi

xkasiulax
spójrz w archiwum pytań wpisz słowo kluczowe np:''nie grzeczne dziecko'' dziecko nie słucha itd....mnóstwo pytań i odpowiedzi (awve) aż się zdziwisz,że co druga ma ten problem ''bunt'' dziecko cię sprawdza na ile może sobie pozwolić konsekwencja i duuużoooo! cierpliwości (cukierek)
Ada3610
Mój ma 17 miesięcy i jest taki sam. A jeszcze gorszy się zrobił po wakacjach u babci, spędziliśmy tam 2 tygodnie. Tam to wogóle mu się w głowie poprzewracało.
JUSTYNA300511
ja mam w domu 13 miesięczna córkę i robi podobne rzeczy jak twój synek i myślę że to normalne...ale staram sie byc konsekwentna i dużo mówię i tłumaczę ale wcale nie martwię się tym ze np.dziecko bawi się pokrywkami a nie zabawkami
Niegrzeczna
Justyna puki nie oberwiesz tą pokrywką w głowę jest ok ale mój mały jak ma coś w ręce to zaraz musi komuś zrobić bach :( ostatnio oberwałam kamieniem w skroń bo za blisko podeszłam, dziś klapką na muchy to nie tyle co niegrzeczne co czasami niebezpieczne dla niego czy dla kogoś.
Tuptolek
po pierwsze ułatw sobie życie i pozakładaj na szafki zabezpieczenia, jakiś szkalne rzeczy trzymaj na górze do czasu, aż mu minie ten bunt, poza tym nie pozwalaj mu na to wszystko widzi, że dużo może to i robi, przytrzymuj mu ręce jak chce Cię uderzyć, nie reaguj na jego wrzaski, no i koniecznie wymyśl jakąś karę za takie zachowanie ( zabroń mu czegoś co lubi, np. oglądanie bajek, za rzucanie kamieniem w Ciebie - marsz do odmu z miejsca ) no i tłumacz, tłumacz, tłumacz, powodzenia(kwiatek)
kasiulka1985
kurcze a gdzie on się takiej agresji wogóle nauczył? mój czasami na placu popchnie kogoś ale to się nauczył od starszych koleżanek i tak ma dopiero od niedawna a jest rok starszy od twojego dziecka. U nas kary działają cuda, siada w koncie na 2 min, czasami z niego wychodzi ale konsekwentnie go odprowadzam z powrotem i to działa. Najważniejsze abyś reagowała a nie dawała się obkładać dziecku czym popadnie ja sobie nigdy w życiu na coś takiego nie pozwoliłam i nie pozwolę. Bądź konsekwentna i karz go za takie zachowanie bo aż strach pomyśleć co będzie dalej :|
jagoda30
z aniołka wyrósł diabełek i mama nie może sobie poradzić.Raczej norma, wszystko zależy od Ciebie, musisz być stanowcza zacząć stosować kary,pokazać że jak on Ciebie uderzy to boli i nie jest śmieszne, a co do przytrzaskiwania palców,cóż..... czasami możesz powtarzać x razy i nie pomoże, a zrobi sobie krzywdę przekona się,że boli i następny raz nie zrobi tego.
karolincia
Dziecko dopiero uczy się wszystkiego, na pewno musisz przytrzymać mu rękę i nie pozwolić mu bić, to jest taki etap chyba nie do przeskoczenia trzeba go przeżyć mój też aniołkiem nie jest i daje czasem w kość trzeba tłumaczyć i być konsekwentnym jeżeli na coś nie pozwalasz to nie pozwalasz i koniec,
Tuptolek
Eudaimonia tylko problem w tym, że autorka pytania raczej tych onsekwencji nie wyciąga i o ile to normalny etap w rozwoju dziecka, o tyle trzeba jeszcze w odpowiedni sposób na niego reagować inaczej nauczy się niewłaściwego postępowania (kwiatek)
Niegrzeczna
za każde bicie zabieram co ma w ręce grożę palcem i ton głosu też za miły nie jest, jak się nie uspokoi wynoszę do nas do pokoju i zamykam drzwi - byłeś niegrzeczny koniec zabawy. Jak się drze to się drze pomyślę sobie a krzycz głośniej i czekam az przejdzie. Bez przesady żeby roczny maluch mną rządził ale babcia i dziadek dają się bić, babcia bierze na ręce jak gotuje żeby popatrzył bo on chce, dziadzia daje co wnusio chce nawet na parapet wejść a jak go mały bije to się jeszcze cieszy ja zabraniam i wysłuchuje krzyków i marudzenia oni pozwalają i tak w kółko. nie mogę im zabronić kontaktu z nimi a często muszę go z nimi zostawić. Jak jestem w domu i widzę to dyskutuję z nimi jak nie pomaga to go zabieram. Ostatnio babcia jest bardziej surowa ale i tak wg mnie za dużo mu pozwala :/
karolincia
Dopóki babcia nie będzie konsekwentnie zabraniać to niestety będziesz tak miała dziecko samo nie wie w końcu co wolno a co nie skoro ona pozwala a Ty nie,
Nadobna
Oto moje żelazne zasady:

1. Tłumaczenie - mój syn syn zawsze wiedział czy robi coś źle czy nie (nawet jak nie umiał mówić i mało rozumiał, bo tłumaczenie to nie tylko słowa, to również wyraz twarzy, ton głosu itd.). Tłumaczenie jest obowiązkiem rodzica, dziecko nie jest świadome niczego (jak ma byc? dopiero się uczy), dopóki tego nie doświadczy, ktoś mu nie wytłumaczy. Np. podczas spacerów syn chciał iść sam. Na początku nie pozwalałam, tłumaczyłam, że tu blisko jest ulica i jedźą samochody, że to niebezpieczne itd. Banalne? Właśnie nie. Dziecko o tym nie wie. Nawet najprostrze rzeczy trzeba tłumaczyć. Dziś puszczam mu rękę, ale zawsze idzie obok mnie. Wyjątki są naturalnie zielone wskwery i parki, tam jest miejsce by pierworodny mógł sie wyszaleć.

2. Konsekwencja - zawsze. Za każdym razem (chociażby sytuacja powtarza się co 3 min) konsekwentnie egzekwuję zasady. Któraś dziewczyna juz wspomniała, aby się przy tym nie śmiać. Bardzo słuszne spostrzeżenie, jeśli się smiejesz - dziecko uważa to za zabawę i kontynuuje. Bądź poważna, i wytłumacz (ptk.1) czym to grozi.

3. Karny jezyk - ale tylko w ostateczności. Nadużywany nie będzie spełniał swjojego celu.

4. Cierpliwość - jeśli Ci jej brak, wyjdź na chwile do drugiego pokoju i wyżyj się na poduszce. Wróć, po odreagowaniu, i konsekwentbie egzekwuj nadal. Cierpliwość to taka cnota, która pozwala na racjonalne postrzeżenie sytuacji.
Brak cierpliwości rodzi gniew, wzmaga stres i krzyk - główny błąd w rodzicielstwie. Dziś może krzyk zadziała na takiego trzylatka, ale kiedy dziecko będzie mieć ok 11 lat, odpowie Ci dokładnie tym samym a może nawet z nawiązką. Dlaczego? Wzoruje sie na rodzicach.

5. Wsparcie męża - jeśli uczysz zasad swoją pociechę, Twój mąż winien Cię w tym wspierać. Jeśli dziecko się obraża (ma do tego prawo, jest pełnoprawnym członkiem rodziny i też chce mieć swoje zdanie) i idzie do taty by pocieszył, mąż powinien powtórzyć słowa reprymendy które powiedziałaś maluchowi. Wtedy będzie wiedział, że zasada jest zasadą i należy ją przestrzegać, że wsparcia u taty nie znajdzie.

I wiele innych, ale pewnie i tak przysnęłaś w połowie, rozpisałam się jak szalona, to są te ważniejsze...

Cóż mogę powiedzieć, rodzicielstwo to nie łatwy orzech do zgryzienia. Mój syn jest wspaniały i kocham go nad życie. Jest małym dokucznikiem, ale udało się i mnie słucha, rodzice w domu są autorytetem. A mimo to jakoś nie mogę zdecydować się na drugiego potomka (grins) . Dla mnie jest to zbyt odpowiedzialne zajęcie. Nie wiem czy starczyłoby mi tyle siły i zaparcia raz jeszcze...

Pozdrawiam,
Nadobna
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.