Menu

Poród

Jak wspominacie swój poród?Czy był taki jak go sobie wyobrażałście czy wręcz odwrotnie?Czy partner,mąż był przy porodzie?

motyl
 751  14

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród Partnerstwo i Rodzina poród rodzinny

Odpowiedzi

kasia13_archiwum
Hej... zapraszam do grupy "Porody"... Tam wiele z nas opisuje swoj/e porod/y...
boja
A ja rodziłam z mężem i nie wyobrażam sobie jakbygo miało nie byc... poród trwał 11 godzin , opieka nie najgorsza, a ogólnie poród dla mnie to najpiękniejszy dzień jaki dotychczas spędziłam w życiu.
KlaudynaK
Ja rodziłam z ojcem dziecka. Bardzo miło to wspominam, wtedy mi pomagał... Ale przez całą ciążę nie wyobrażałam sobie porodu. Nie miałam na to czasu, pracowałam do ostatniego dnia...
tlolek
ja nawet nie sądziłam że to juz poród jedyne co mnie zaniepokoiło to że mnie coś krzyż boli i skurcze mam co 5 minut (od 7 m-ca miałam skurcze przepowiadające baaardzo sielne-byłam na lekach) i połozna kazała mi przyjechać do szpitala.nie miałam rozwarcia a skurcze były na tele słabe ze lakarz kazał miiiść na patologie ciązy a nie na porodówke, na patologi miałam 2 silniejsze skurcze i stwierdzili ze jednak już sie zaczyna.Mąż był przy mnie, masował, chodzil po korytarzu,wysłuchiwał jak przeklinam :) .....wszystko od przyjazdu to rozwiązania trwało tylko 5 godzin,
wspominam to na tyle dobrze ze chce jeszcze mieć dziecko i chce rodzić z tą sama położną, ale teraz namowie męża na poród rodzinny
kasia13_archiwum
Moj 1. porod trwal od 1. skurczu do narodzin dzidzi niecale 3 godz. W czym od przyjazdu do szpitala (od razu trafilam na sale porodowa) niecala godzinka.
Moj 2. porod trwal cale 15 min. Cora urodzila sie podczas badania usg. Po prostu wykatapultowala sie (jak to okreslila pozniej polozna, ktora ja zlapala w powietrzu) po jednym skurczu partym.
Wiec jednym slowem porodu sie nie boje. Pewno, ze bolalo, ale tak krotko, ze nie bylo tak strasznie.
madusia
ja w sumie za duzo nie pamietam z porodu-wiecej pamietam z tego co sie dzialo jak jeszcze lezalam na porodowce,troche tez pamietam jak juz bylam na sali operacyjnej-mialam komplikacje i musialam miec niestety cesarke:(
stokrotka30
Ja tak jak Kasia miałam ekspresowe porody(pierwszy 2,5godz, drugi 50 min)Wspominam bardzo miło oba doświadczenia,udało mi się rodzić przy fantastycznych lekarzach i położnych(za drugim razem więcej się uśmiałam niż myślałam o tym że to już)Za każdym razem odbyło się to bez męża i absolutnie NIGDY W ŻYCIU nie chciałabym żeby on to wszystko zobaczył!!!Natomiast nie miło wspominam okres ciąży.Rodzić mogę-bardzo chętnie ,ale w ciąży już nie chcę być!!!
betty
poród trwał 18 godzin i skończył się cesarką bo mała się skrzywiła. mąż był cały czas a potem musiał wyjśc jak zabierali mnie na sale operacyjną... jednym słowem poród wspominam bardzo źle bo mialam naprawde ciężki.
serum
Ja rodziłam 5,5 godz. Wspominam dobrze, darłam się ale trochę dla zasady, hahhah filmów się naoglądałam. Rodziłam bez męża, to była nasza wspólna decyzja. Nie mam urazu do następngo porodu, tylko te 9 miesięcy ciąży, uffff.
aneczka
Przy moich dwoch porodach byl ze mna moj maz.Przy pierwszym przyjeli mnie do szpitala okolo 10 rano o 19,30 zaczely sie bole i o 20,45 urodzila sie moja corka za drugim przyjeli mnie w czwartek o 9 rano bo mialam malo wod plodowych i moje bole zaczely sie okolo 17 dnia nastepnego i moj synek przyszedl na swiat o 19,33 moj maz byl caly czas przy mnie i dziekuje mu za to to wspaniale doswiadczenia jak twierdzi ojciec moich dzieci
syndomanka
ja rodziłam 24 godz razem z mężem i mogę powiedzieć że był on dla mnie naprawde niezastapiony, podtrzymywał na duchu bez niego chyba bym zwariowała ;)
margie
ja rodzilam z mężem i nie wyobrażam sobie że miałoby go nie być przy mnie w takiej chwili!
bardzo mi pomagał, masował, pocieszał, mowił kiedy ida skurcze patrząc na ktg..z tym że jednak mala nie chciała sama wyjść i miałam cc. żaluję tylko tego że nie mogl byc przy mnie jak leżałam na stole. polecam obecność męża w czasie porodu:)
dorga27
pierwszy trwał 4 godziny i 40 minut z mężem do tej pory się śmiejemy że jak Szymek zaczął się rodzić to ja nie chciałam oddać pilota od telewizora bo zaczynała się Fiorella :)a jak córcia to niestety mąż nie zdążył dojść na trakt porodowy bo załatwiał 5 minut formalności na izbie przyjęć, mała urodziła się o 17 55, a żeby było śmieszniej to o 14 byłam w szpitalu na ktg bo mój lekarz miał dyżur i nic na to nie wskazywało zresztą o 17 też!
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.