Menu

Poród na wesoło:)

Natchnęło mnie pytanie o widok sali porodowej.Ja chciałam Was zapytac mamy kochane czy podczas porodu miałyście jakąś zabawną sytuację którą teraz wspominacie ze śmiechem? Ja miałam taką śmieszną sytuację podczas pierwszego porodu.Zacznę od tego że miałam miec poród wywoływany.Dwa dni wcześniej wybraliśmy się jeszcze z mężem na grilla do rodziny.Mąż sporo wypił ale cały następny dzień mieliśmy odpoczywac.Wróciliśmy póżno i...w pół godziny po powrocie zaczął się poród.Ja wyczerpana,mąż pijany a miał byc przy porodzie...Jednak ja uparłam się że wytrzymam do rana żeby wytrzezwiał.,Wytrzymałam.Na porodówce mąż tak chciał mi pomóc że przy każdym skurczu oddychał razem ze mną i tu niestety tym swoim okropnym wyziewem chuchał na mnie.Ja nie wytrzymałam i wydarłam się przy wszystkich żeby się w końcu zamknął i na mnie nie chuchał bo mi od tego słabo:)Ale najlepsze było to gdy podczas ostatniej fazy porodu już nie wytrzymywałam z bólu i zaczęłam krzyczec cytuję "już ci k.... więcej nie dam" a podczas szycia kazałam lekarce zaszyc w cholerę wszystko:)))! A jak to było u Was?

badzialenka
 1317  15

Znajdź pytania na ten sam temat:

Ciąża poród

Odpowiedzi

Tosia
u mnie raczej bylo zabawnie zaraz po porodzie... :).. kiedy wyskoczyl maly ... to od razu jeszcze na lozku dzwonilam do mamy... " Czesc mamo wlasnie urodzilam, ale nie moge dlugo gadac bo jeszcze musze urodzic lozysko, no to nara"... (grins)(grins)(grins) .....
Mandarinios
Ja leżałam z ktg na łóżku porodowym bolało mnie jak cholera i miałam naprawdę dość... Podniosłam się i stwierdziłam, że mam dość (łagodnie mówiąc) i idę do domu :) do tej się z tego śmieję, ale musiałam idiotycznie wyglądać :D
badzialenka
(smiech)(smiech) dobre dobre(smiech)
emiliab
Ja po moich nie miłych przejściach wczasie porodu poczułam tylko małą nutkę satysfakcji jak urodziłam łożysko centralnie na położną która jak tylko pojawiła sie na porodówce to zrobiła wszystko żebym zapamiętała ten poród jako największy koszmar mojego życia. Bidulka ledwo przyszła do pracy (to był jej pierwszy poród tamtego dnia) a już była cała umazana no wiecie czym.
aniol
ja wogule mialam wesoly porod i do tej pory milo go wspominam ..zaczelo sie od tego ze bylam 2 dni po terminie i nagle poczulam ze mam skurcze polozna ze zmyslam bo nic na ktg niema za chwile znow mowie ze to juz lekazr zbadal i ze nic sie niedzieje ja ze tak i do horoby niech mi kitu niewciskaja zaczeli sie smiac ale za chwile dostalam takiego skurczu ze z wrazneia na podlodze usiadlam wiec juz nic niepowiedzieli oprucz -na porodowke ...tam 4 godzinki meczyla sie z tymi bolami bez znieczulenia bo niechcialam jak sie zwijalam w momencie bolu moj maz robil zdjecia i mowil ale smieszne miny robisz ja wtedy smialam sie ze jest glopi i zapominalam o bolu na koniec dostalam lewatywe i milama z nia 15 minut chodzic a po 12 minutach krzyknela piep...te 15 minut i juz bylam w wc...z tego do dzis sie smieje ..potem na fotelu do rodzenia niemoglam malego wypchnac bo mam astme i lekazr powiedzial ze tak to ja bede wiecznosc rodzic to ja mu ze ryba niejestem i nieumiem tak dlugo powietrza utrzymac,zaczal sie smiac i wtedy mi pomogl malego urodzic ..zabrali go maz za nim a ja sie podnosze i ogladam lozysko a polozna a pani co robi a ja sprawdzam czy urodzilam cale lozysko wiecie co te glopie smialy sie do rozpuku i jeszcze z tego ze mamusia slicznie wyglada rodzac bo niezdazylam zmyc makijazu ...a co do tego lozyska to dlatego ze moja mama tam rodzila mnie i miala krwotok bo jej zostalo kawalek lozyska.i ja juz bylam przewrazliwiona zeby tego dopilnowac....wiec moj porod byl fajny ciagle cos sie dzialo...
rozowa82
u mnie było tak, jak w koncu sie nade mną zlitowali zeby mi dac znieczulenie, mówi lekarz do położenej: damy 50-tke powinno wystarczyć a ja na to : to ja poproszę setke .... wódki....
(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)(grins)
Anemona
ja mialam tak sytulacje gdy położna powiedziała ze juz widac główkę to ja na to jaki ma kolor włosów(krejzolka) a położna no narazie to czerwony(krejzolka)(wow) To chyba z tej radosci ze juz prawie koniec, bo po dwóch parciach dzidzius wyszedl
trufla
:-D hehehehe
monilajsa
z każdej przeczytanej historii widziałam siebie
Z tym,ze jak chodziliśmy po korytarzu z mężem to centralnie na jego nogi odeszły mi wody (krejzolka) a on cały spanikowany krzyczy co się stało!!!!!!!!! a ja mu mówię, że się zesikałam(smiech)(smiech)
Też kazałam sobie zaszyć wszystko(smiech)(smiech)
Achcha
u mnie położna mnie potwornie zagadywała i jak weszłam na fotel to powiedziała na widok mojego krocza: U nas się całej Teresy nie goli!! Umarłam ze śmiechu! A siostra opowiadała jak dziewczyna przekonywała że ona już dziękuje i ona wraca do domu, dzisiaj nie rodzi i wogóle to już jej przeszło na co położna powiedziała, żeby nie siała paniki, zatargała ją na fotel i urodziła w ciągu 10 min!!!!!!
martulcia18
ja jak rodziłam to cały czas sie darlam moja cipa moja cipa, cipe mi rozerwie (smiech)(smiech)(smiech) położne to juz nie mogły tam wytrzymać(grins) ale poród miło wspominam mimo tych bóli rodziłam tylko 2o minut:D a z bólami 1,2o(grins)
badzialenka
Poza tym co naitasłam w pytaniu to miałam podobną sytuację do Anemony.Pod koniec porodu położna kazła mi kucnąc przy łożku żeby główka szybciej na dół zeszła.Byłam bardzo ciekawa(pomiędzy skurczami oczywiście) gdzie ta główka się zapodziała i z ciekawości włożyłam łapkę w krocze i zaczęłam krzyczec ;"ale ma długie włosy!!!" i pociągnęłam córcie za wloski:D.No i wtedy zaczęła się akcja z rozkładaniem łózka do pozycji samolotu i wogóle bieganina wokół mnie.Na koniec lekarka zamiast poczekac aż sama urodzę łozysko to mi je dosłownie wyszarpała za pępowinę i cała od góry do dołu zachlapała się krwią.(smiech)(smiech)(smiech) .Tak więc cały poród miałam bardzo wesoły(awve)
badzialenka
Napisałam miało byc..(grins)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.