Menu

Poród rodzinny.

Która z Was rodziła z mężem, a która chciałaby poród rodzinny.Ja sobie nie wyobrażam jak mogłoby nie byc męża przy mnie w takiej chwili. A co Wy o tym sądzicie.

boja
 713  12

Znajdź pytania na ten sam temat:

ciąża poród

Odpowiedzi

patrycja21
ja też prawie z meżęm był przy mnie przy dwóch próbach wywołania porodu kroplówka , ale jeżlei przyszło do prawdziwego porodu nie mógł wejśc bo kobieta obok rodzaca sie nie zgodizłą , aiwleka szkoda bo bylismy nastawieni ze ebdziemy razem to przechodzić
madzialena
ja też byłam z mężem, choć miałam " dwa porody" Nati i dwa razy to wszystko przechodziłam nigdy bym tego nie zmieniła.. i byłam z niego dumna...
madusia
moj maz chce byc ze mna przy porodzie..
izka84
Ja też byłam z mężem i ciesze sie i teraz też bede ............
KlaudynaK
Ja także nie rodziłam sama. Był przy nas ojciec dziecka! I przyznam (choć mam do niego uraz) to była cudowna chwila! Nie wyobrażam sobie innego porodu! Mężczyzna też to przeżywa... Wydawałoby się, że będzie przy tym trwał... Zagalopowałam się. Polecam poród rodzinny, nikt tak nie pomoże jak osoba, której się nie krępujemy.
KdaPl
Mój mąż miał być przy porodzie. Rodziłam w szpitalu oddalonym o 60km od miejsca zamieszkania. Poród zaczął się w nocy. Jak zadzwoniłam po niego to od razu do mnie pędził...ale Mateusz był szybszy i tata nie zdążył.
kasia13_archiwum
Ja z mezem... byly momenty, ze sobie myslalam, ze i bez meza sobie poradze i pewno by tak bylo... ale mimo wszystko to takie piekne uczucie pozniej sobie moc wspomniec, ze on jednak mimo wszystko przy tym byl i widzial moment przyjscia na swiat swoich dzieci.
On tez nieraz mowi, ze, nawet jak sie poklocilismy, wlasnie ten moment, ze widzial to, umocnilo jeszcze jego milosc do mnie.
marcela
JA TAK JAK monikam
Monika09
Ja rodziłam z mężem, cieszę się, że był ze mną, bo przynajmniej wiedziałam, co się ze mną działa jak dostałam środki przeciwbólowe i zasnęłam:) Przy drugim porodzie tez bym chciała aby był przy mnie, zobaczymy, jak to będzie:)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.