Menu

Poród rodzinny

Cześć, termin porodu zbliża się dużymi krokami i nasz dom aż huczy od dyskusji. Zastanawiamy się nad porodem rodzinnym. Chciałam Was zapytać, czy Wasi mężowie/partnerzy byli przy porodzie? Czy warto by byli? Czy po obejrzeniu tego wszystkiego, nie zaczęli Was inaczej traktować? A może Wy się krępowałyście? Sama nie wiem, doradzcie!

PiOtRiMaDziA
 899  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród rodzinny wspólne rodzenie poród z mężem tata

Odpowiedzi

marzenkag
a moj czekal za drzwiami i dalam rade bez niego.i byc moze dzieki temu ze nic nie widzial po porodzie sie nic nie zmienilio na gorsze i jest nawet lepiej.nie chcialabym zeby moj maz to wszystko ogladal bo nie ma czego ogladac.
kasia13_archiwum
Moj maz byl przy wszystkich porodach...
Tak. Zaczal mnie inaczej traktowac....

Powiedzial, ze to doswiadczenie wzmocnilo tylko jego uczucia do mnie i przywiazalo jeszcze bardziej.

Nie krepowalam sie go. Nie byl mi moze zbytnio pomocny, ale naprawde ciesze sie, ze byl. To przeciez wspaniale doswiadczenie. I dobrze, ze zobaczyl, ile trudu kosztuje kobiete wydanie na swiat dziecka.

Dodam, ze nasze zycie seksualne nie ucierpialo na tym w najmniejszym stopniu.
ania77
Moj maz by caly czas przy mnie. I bardzo sie z tego ciesze. Niewiem jak by bylko bez niego. Napewno byl tez szlo, ale tak bylo lepiej. Mialam cc. takze nie widzial zbyt duzo. Ale przez 10 godzin ze mna sie przedtem"meczyl"...
marzenkag
u mnie maz nie byl potrzebny bo od zajechania do szpitala do urodzenia dziecka bylo zaledwie 40 minut wiec nie musial mnie masowac czy do mnie mowic.
lara1982
Ze mną była mama wiedzałam,ze z nia bedzie najlepiej i tak tez było
ania77
Apropos mama. Tez chcialam zeby mama byla przy mnie oprocz meza. Ale wyszlo cc, a tam mogl byc tylko maz lub jedna osoba.
rozowa82
mój Marcin był przy porodzie nawet odcinał pępowine i jakos nie traktuje mnie inaczej.... ja rodziłam 12 godzin wiec bardzo sie ciesze ze był przy mnie, chociaz w pewnych momentach widziałam zwątpienie na jego twarzy dał rade i wytrzymał do konca..... Zresztą ja osobiście podziwiam facetów ktorzy są przy porodach, nie wiem czy ja bym wytrzymała patrząc jak kochana mi osoba sie meczy....
iwonakul
Mój też był przy mnie, na początku miał opory, ale w końcu się zdecydował i dobrze bo całą noc pod kroplówkami leżałam, myślę, że nie traktuje mnie z tego powodu jakoś inaczej. Jest taki sam jak przed, tyle tylko że bardziej dumny:):)
Misia80
My w planach też mieliśmy poród rodzinny ale,że niespodziewanie była cesarka nie było Go przy mnie.
Magdaryszka
Moj maz byl przy moich dwoch porodach i niewyobrazam sobie jak by to bylo gdyby go przymnie nie bylo w tak pieknej dla nas dwojga chwilach,powtarza do mnie zawsze ze za to ze urodzilam mu tak cudowne dzieci kocha mnie jeszcze bardziej
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.