Menu

Porody domowe

Witajcie! Przeczytałam właśnie artykuł o porodach domowych i tak mnie naszło pytanie z ciekawości:) Czy któraś z was rodziła w domu?
A może któraś mamuśka planuje taki poród? Osobiście nie znam mam które rodziły w domu. Sama bałabym się tak. W razie krwotoku którego nie da się przewidzieć czy jakiś problem z maluszkiem wolałabym być pod okiem specialistów. Jak jest z wami?

irminka
 638  13

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród porody w domu

Odpowiedzi

irminka
Atena ja może z racji tego że mój pierwszy poród trwał 18 godzin i dziecku pod koniec zaczęło spadać tętno i zrobili mi cc jestem teraz panikara w tym temacie i wolałabym mieć opiekę w razie W... :)
renata29
A ja gdybym zaszła w kolejną ciążę to pewnie urodziłabym w domu i to nie z własnego wyboru bo pierwszy poród już był krótki,drugi ponad połowę krótszy niż pierwszy(1,40 h od pierwszego skurczu)więc trzeci trwałby pewnie z pół godziny a w tym czasie to ja nawet do szpitala bym nie zajechała :)
tlolek
tylko szpital... po prostu bym się bała
przy pierwszym porodzie pełen luz tylko położna była przy mnie i nikt więcej nam nie był potrzebny a teraz lekarz i 3 położne a młoda wcale nie skora byla do wyjścia...
aangelek21
chyba bałabym się rodzić w domu, różnie to bywa... zawsze lepiej mieć kilku lekarzy w razie co!
MaLaCzarna
Nie , nigdy bym się nie zdecydowała na poród w domu! W razie jakichkolwiek komplikacji w szpitalu szybciej udzielą pomocy!!
monikarogalska2
chciałabym ale za duże ryzyko:/
daryjka87poznan
Nie jak juz tylko szpital!!!!!!
salerno
zdecydowanie szpital
xkasiulax
aa!!w życiu!!tylko szpital!!
emikacpi
tylko szpital !!!!!!
piasekpustyni
ja znam położną która odbiera porody domowe i jest to z pewnością inna atmosfera niż w szpitalu, choć wiadomo że jak są jakieś komplikacje to lepiej w szpitalu...
Kotowa
Uuu raczej nie . Ja miałam cesarke z synkiem więc mi nie wróży się naturalny poród następny .. ale tak czy siak , chyba bym się nie zdecydowała :)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.