Menu

Poronienie a USC

Mamusie , może któraś z Was miała podobną sytuacje . Tydzień temu lekarz potwierdził u mnie ciąże , moim zdaniem był to 5 tydzień , zdaniem lekarza 3 miesiąc . Nie wiem czy stwierdził to po ostatniej miesiączce czy po wielkości macicy . Bo miesiączka była dość skomplikowana . Dostałam skierowanie na Usg , które miałam mieć dopiero 5 lutego ;/ nie dostałam skierowania na żadne badania , miałąm dostać dopiero po Usg . Dziś okazało sie że poroniłam , w domu dostałam krwawienia . Pojechałam na szpital , dzieciątka już nie było :( Teraz pytanie najważniejsze . Czy w takim wypadku należy mi sie zaświadczenie ze szpitala do USC w celu rejestracji dziecka ? z tego co mi wiadomo taki dokument moge dostać bez względu na tydzień ciąży . Tylko czy wyda mi szpital zaświadczenie skoro na dzisiejszym badaniu dzieciątka (zarodka) już nie było ? Zależy mi na udokumentowaniu tego że moje dziecko jednak było , istniało ! Chce żeby było potraktowane z godnością .

katarzyna23
 464  3

Znajdź pytania na ten sam temat:

Ciąża ciąża - dziecko

Odpowiedzi

amalka
Bardzo, bardzo mi przykro... (placze)

Co do Twojego pytania- nie pomogę niestety.
MMama1975
Bardzo mi przykro przede wszystkim (glaskac)

Co do Twojego pytania-wszystko zależy tak naprawdę od lekarza. W mojej pracy (kadry) spotkałam się z dwoma przypadkami poronień (w obu był to etap 3 mc), że lekarz wydał dokumenty niezbędne do zarejestrowania dziecka i te dziewczyny miały dokumenty z usc, na podstawie których udzielałam im urlopu macierzyńskiego. Niektórzy lekarze czekają na pojawienie się serduszka na usg.
Ja po mojej ciąży mam tylko zdjęcie usg i wyniki badań laboratoryjnych. Nie miałam wypisanej karty ciąży. U mnie dość późno pokazał się zarodek w pęcherzyku ciążowym i bijace serduszko, chociaż pęcherzyk ciążowy prawidłowo rósł i były bardzo wysokie wartości Bhcg...jednak cały czas było małe opóźnienie rozwoju zarodka-np pęcherzyk odp. 7tc, a zarodek odp. 6tc. Na początku było podejrzenie pustego jaja płodowego. 10 października na usg w klinice zobaczyliśmy z mężem bijące serduszko a 21.10 już wiedzieliśmy, że przestało bić a ciąża się "zatrzymała". 23.10 miałam zabieg łyżeczkowania, bhcg nagle zaczęło spadać a na usg już nie było widać zarodka w pęcherzyku, tylko taka plamka rozmyta (placze)(placze)(placze) Jadąc tam miałam nadzieję, że to pomyłka, ze zrobią mi usg i zobaczę jeszcze moje maleństwo(zmeczony)(placze) ale usg pozbawiło mnie wątpliwości i resztek nadziei niestety...
Ja nie rejestrowałam dziecka. Ty, jeśli masz takie życzenie, musisz poprosić o wystawienie stosownych dokumentów przez lekarza.

http://www.poronienie.pl/ - tu znajdziesz wiele informacji na ten temat
MMama1975
Wklejam fragment ze strony Stowarzyszenia
Gdybym to wszystko przeczytała wcześniej, może inaczej bym postąpiła. Ja miałam ciążę usuniętą w szpitalu więc byłoby łatwiej, Ciebie czeka dłuższa droga, ale może się uda.
Ja chciałam tym razem uniknąć tej całej biurokracji, bo 10 lat temu straciłam córeczkę w 32 tygodniu ciąży i mi się to wszystko przypomniało. Psychicznie nie dałabym rady.

Sytuacja prawna rodziców po poronieniu

Mimo tego, że od kilku lat ‚bijemy na alarm’, jeśli idzie o sytuację prawną, to nadal wielu rodziców, lekarzy, pracowników urzędów stanu cywilnego nie mają odpowiedniej wiedzy dotyczącej faktycznego stanu prawnego. Poprzez ten tekst chcemy pomóc tym wszystkim, który borykają się ze szpitalną biurokracją. Chcemy też uporządkować to wszystko, co przez kilka lat udało nam się zdobyć.



Do czego masz prawo?

Masz prawo do rejestracji dziecka w Urzędzie Stanu Cywilnego. Szpital wystawia w takiej sytuacji tzw. pisemne zgłoszenie urodzenia dziecka. Przysługuje ono każdemu dziecku (medycznie płodowi, zarodkowi), bez względu na czas zakończenia ciąży. W USC otrzymasz wtedy skrócony akt urodzenia dziecka z adnotacją, że urodziło się martwo. Aktu zgonu nie sporządza się. Akt urodzenia z odpowiednią adnotacją jest jednocześnie ‚aktem zgonu’.
Prawo do rejestracji dotyczy także tych dzieci, które zostały poronione/urodzone w domu.
Prawo do rejestracji dziecka w USC dotyczy także dzieci, które zostały poronione/urodzone poza granicami Polski, nawet jeśli państwo, w którym doszło do poronienia/porodu prawo to ogranicza np. ze względu na długość trwania ciąży.
Masz prawo do urlopu macierzyńskiego (lub zasiłku macierzyńskiego, jeśli przebywasz na urlopie wychowawczym). W przypadku narodzin martwego dziecka kobiecie przysługuje 8 tygodni urlopu. W pracy należy przedstawić skrócony odpis aktu urodzenia dziecka. Nie ma potrzeby składania zaświadczenia lekarskiego o odbytym porodzie (urodzeniu).
Masz prawo do pochowania dziecka (jego ciała czy szczątków), bez względu na czas zakończenia ciąży. Szpital wydaje wtedy Kartę Zgonu. Dokument ten potrzebny jest na cmentarzu, aby pochować dziecko.
Masz prawo do uzyskania zasiłku pogrzebowego – bez względu na czas zakończenia ciąży. W ZUS-ie należy przedstawić dokumenty potwierdzające prawo do świadczeń oraz akt zgonu. W sytuacji, gdy akt zgonu nie został sporządzony (dziecko urodziło się martwo) przedstawia się akt urodzenia z adnotacją o martwych narodzinach.
W szpitalu masz prawo do uzyskania informacji.
Masz prawo, jak każdy pacjent, do uzyskania dokumentacji medycznej.
[wróć do listy tematów]



Utrudnienia i wymagania stawiane przez szpitale

Prawo nie uzależnia możliwości zarejestrowania urodzenia dziecka od czasu trwania ciąży. Co więcej, nie zwalnia szpitali z obowiązku wystawienia dokumentów do tego służących nawet w przypadku wczesnych ciąż. Jednak przepisy w żaden sposób nie określają także metod właściwych do zastosowania w celu uzupełnienia ich o płeć dziecka, choć wiadomo, że na wczesnym etapie nie ma możliwości określenia jej bez dodatkowych badań genetycznych, zaś bez niej nie można skutecznie dokonać rejestracji. Wiedząc o tej luce prawnej, pod wpływem skarg rodziców oraz działań samego Stowarzyszenia, przez pewien czas Ministerstwo Zdrowia przychylało się do stosowania metody nazywanej uprawdopodobnieniem płci, a Ministerstwo Sprawiedliwości wydało wspierającą tę praktykę opinię, że nie wyczerpywałaby ona znamion poświadczenia nieprawdy (oskarżenie o takie przestępstwo było głównym powodem obaw lekarzy).

Obecnie, od pewnego czasu, oba Ministerstwa wycofały się z popierania metody uprawdopodobnienia i jej nie zalecają. W zamian rozpoczęto wydawanie wytycznych i interpretacji sugerujących jako konieczne i znajdujące jednoznaczne uzasadnienie w obowiązującym stanie prawnym:
- wykonanie badań genetycznych oznaczających płeć,
- zlecenie ich przez rodziców we własnym zakresie,
- poniesienie kosztów związanych z ich wykonaniem przez samych rodziców,
- stwierdzenie obecności tkanek płodu w materiale wysłanym do badania histopatologicznego.

Problem leży jednak w tym, że obecny stan prawny nie daje podstaw do takiego jednoznacznego postawienia sprawy. Do żadnego z powyższych wymogów nie można wskazać wiążącej i obowiązującej podstawy prawnej.

Tak jak dawniej tylko i wyłącznie wytyczne ministerialne i interpretacje pracujących tam osób wyznaczały stanowisko wskazywane szpitalom jako właściwe do stosowania w praktyce oraz były prezentowane następnie opinii publicznej jako obowiązujące, tak jest i obecnie. Mimo to, z powodu przekazania szpitalom nowych i odmiennych wytycznych, coraz rzadziej się zdarza, by szpital stosował metodę uprawdopodobnienia i rodzice nie mają w takim wypadku możliwości, by ją wyegzekwować.
Stan prawny, podstawy prawne, obowiązujące przepisy w tym zakresie nie uległy zmianie, zatem wytyczne i interpretacje mają identyczną wartość – nadal nie stanowią wiążącej podstawy prawnej, lecz nie stanowią jej także dla stawiania wymagań rodzicom, prezentowanych jako dostatecznie uzasadnionych stanem prawnym.

W praktyce oznacza to, że rodzice mogą:
- ustąpić tym żądaniom i zarejestrować dziecko ponosząc koszty badań, o ile szpital nie zasłoni się wymówką o braku tkanek w materiale histopatologicznym,
- toczyć pisemny spór ze szpitalem i/lub szczeblem ministerialnym zarówno w sprawie braku podstaw prawnych dotyczących ponoszenia samych kosztów, jak i wymogu obecności tkanek,
- zdecydować się wejść na drogę sądową w razie niepowodzenia pisemnego sporu i przeciągania go w czasie.

Obecnie Stowarzyszenie dowiaduje się przeróżnymi drogami o rodzicach, którzy zdecydowali się na to pierwsze lub są w trakcie drugiego. Niekiedy szpital ustępuje i stosuje uprawdopodobnienie zamiast badań. Nie mamy jednak na dzisiaj potwierdzonej informacji o rodzicach, którym mimo odmowy zastosowania uprawdopodobnienia i żądania wykonania badań udałoby się na etapie pisemnym poprzestać i uzyskać niezbędne
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.