Menu

Poronienie indukowane

Dziewczyny chciałam zapytać czy któraś z Was przeżyła poronienie indukowane?Czy musiała podjąć w swoim życiu najtrudniejsza decyzje jaką była decyzja o takim poronieniu?Moje dziecko było bardzo chore i według lekarzy najprawdopodobniej nie donosiłabym go.To boli ale ja postanowiłam zakończyć jego cierpienie.Teraz będe z tym żyć i zastanawiać sie czy dobrze zrobiłam.Nieważne.Czy któraś z Was zna ten ból?Ból utraty dziecka w 17 tyg ciąży?

Beatka2010
 2723  32

Znajdź pytania na ten sam temat:

strata dziecka

Odpowiedzi

Beki
ojojojoj... tak jak Dadzia pomyślałam..
flame123
Na pewno była to dla Ciebie trudna decyzja. Myślę, że lekarze nie sugerują takiego rozwiązania, kiedy nie mają przekonania co do tego, o czym mówią.
(kwiatek)
Beatka2010
Tzn.ze mój synek nie miał praktycznie mózgu.Albo zmarł by tuż po porodzie albo mój organizm sam sprowokował by poród-tylko nie wiadomo kiedy.
racjooleq
Dobrze zrobiłaś. Bądźmy realistkami a nie matkami polkami.
agnese32
(placze) PRZYKRO MI bo to byla bardzo trudna decyzja ale czy ty to sprawdzalas przez innego lekarza bo czasem gin sie myla ? buzka dla Ciebie wiem ze 17 tyg nie bylo latwe usunac tym bardziej ze dziecko roslo
Beki
To "sobie" bądźcie realistkami.. ja bym tak nie zrobiła.
Beatka2010
Ja byłam w szpitalu i badało mnie grono lekarzy.Miałam usg genetyczne ktore wykazało całkowite wodogłowie wewnętrzne,rozszczep górnej wargi i jakąś wade serca podejrzewali.Takiego piekła nie przeszłam nigdy.05.06 urodziłam go i oczy same spojrzały.Widziałam mojego martwego,11 cm.synka.Boże jak mi go brak.
flame123
ja myślę, że nigdy nie wiemy, jak byśmy się zachowali
flame123
ja myślę, że nigdy nie wiemy, jak byśmy się zachowali
Beatka2010
Beki ja Cie nie pytałam co byś zrobiła.Nie wypowiadaj sie bo nie byłam nigdy w takiej sytuacji i tak na prawde niewiesz co byś zrobiła.Twoje decyzja to twoja sprawa.Na pewno nie wbijałabym Ci po niej szpily jak ty to robisz.
agnese32
(smutna) Kochanie sciskam Cie mocno i badz silna bo to napewnpo jest wstrzas dla Ciebie i Twojej rodziny tule Was wszystkich mocno do serduszka mojego (cukierek)(cukierek)(cukierek)
tymianek
niech każda swoje uczucia zachowa dla siebie, po co dołować dziewczynę, której decyzja nie była łatwa - nie kopie się leżącego. To była JEJ decyzja , nikomu nic do tego. I nie na miejscu wydają mi się wpisy " ja bym nie usunęła , itp." - bo potęgują tylko ból - no chyba , że o to Wam chodzi .....

Najszczersze wyrazy współczucia, na pewno nie jest Ci teraz łatwo i lekko, "widać" to po Twoich wpisach, że bardzo to przezywasz.
Może nie na miejscu, ale życzę Ci szybkiego ponownego zajścia w ciążę
(prezent)
Beki
Kochanie, na to że któraś napisała, że "zrobiłaś dobrze" nie odpowiedziałaś, ale na moją odpowiedź zareagowałaś.. mimo, że była skierowana do racjooleq, która to uogólniła.. tyle.
Bardzo mi przykro.
daryjka87poznan
Nie wiem co bym zrobila bo nie byłam w takiej sytuacji i mam nadzieje ze nigdy nie bede. Bardzo mi przykro.(kwiatek)
Beatka2010
Dzięki Wam dziewczyny za miłe słowa i zrozumienie.@tymianek-ja już marze o kolejnej ciąży.Mam wrażenie ze tylko ona pozwoli choć w części wypełnić ta pustkę która obecnie czuje.Niestety musze odczekać pół roku i jeszcze czekać na wyniki amniopunkcji...
lola86
gdy leżałam na podtrzymaniu , po paru dniach trafiła do nas dziewczyna ok 3 miesiaca tylko na badania . Chwaliła sie że teraz już wszystko będzie dobrze bo już 4 razy poroniła w 2 miesiącu ale lekarze powiedzieli że przeszła niebezpieczny okres . Robili jej setki badań usg .Po paru dniach wyprowadzili na korytarz i powiedzieli że musi zdecydować się na poronienie bo dziecko bez niej nie ma szans przeżycia .Do końca życia nie zapomnę jako ona krzyczała jakby ja ktoś mordował biła lekarza ,nie umieli ja uspokoić . Dostał środki uspokajające siedziała cały dzień głaskał sie po brzuchu i śpiewała cichutko .To było straszne . Gdy było już po wszystkim zabrali ją od nas z sali do izolatki i więcej ją nie widziałam .Współczuje Ci bardzo .Wszyscy zawsze mówią ja bym tak nie zrobiła jak tak można , ale nikt nie wie co by tak na prawdę zrobił .Do puki go samego to nie spotka
Beatka2010
Bo to cholernie boli.Niema dnia żebym nie patrzała na jego wcześniejsze zdjęcie z usg na którym myślałam jeszcze że wszystko jest ok.Ja do ostatniej chwili wierzyłam że to usg u mojej ginekolog jest jakieś wadliwe,że ona sie nie zna i źle coś zauważyła.Dała skierowanie do szpitala na patologie zeby to sprawdzili specjaliści i wtedy na kozetce gdy miałam usg genetyczne leżałam i wyłam jak słyszałam że to wszystko prawda plus kilka innych wad.To straszne.Pojechałam na wizyte kontrolna z myśla źe poznam płeć a poznałam straszny fakt że mój synek jest b.chory.Boże...czemu to go spotkało?
amalka
(placze)(placze)(placze) Popłakałam się... Tak bardzo mi przykro (placze) Myślę, że podjęłaś słuszną decyzję. Z resztą zapewne nie pod wpływem impulsu a po dogłębnym przemyśleniu... Trzymaj się Kochana...
Beatka2010
Bardzo Wam dziekuje kochane za zrozumienie i wsparcie.
joana1983
Wiesz... Myślę, że gdyby Twój synek się urodził i patrzyłabyś przez ileś czasu jak bardzo się męczy to jeszcze bardziej by Cię serce bolało niż teraz.
Cokolwiek bym powiedziała, Twój ból i tak nie minie, ale pomyśl sobie w ten sposób. Ty nie przerwałaś mu życia, tylko cierpienie...
Jestem osobą niepełnosprawną, po 2 wylewach krwi do mózgu. Miały one miejsce w dzieciństwie. Po 2gim wylewie zostałam prawostronnie sparaliżowana. Lekarze powiedzieli mi, że będę roślinką do końca życia. Na szczęście to się nie sprawdziło. Nie jestem w pełni sprawna, ale radzę sobie całkiem nieźle. Skończyłam studia i mam wspaniałego męża i śliczną córeczkę, która ma 9 miesięcy.
Uwierz mi, że gdybym miała być do końca życia roślinką i nie mieć tego wszystkiego co teraz mam to wolałabym nieżyć.

Jestem z Tobą(prezent)(prezent)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.