Menu

Posłałabyś swoje dziecko na kolonie letnie: tak - nie?

Czas wakacji oficjalnie rozpoczęty! Nie zawsze jednak uda nam się dostać wymarzony urlop wtedy, kiedy byśmy sobie tego życzyły. Co jednak z dziećmi, które mają w tym czasie 2 miesiące wolnego? Wysłać do dziadków, zapisać na lato w mieście, a może na kolonie? O ile, w przypadku dwóch pierwszych opcji nasze pociechy są cały czas w miarę blisko, to kolonie zmuszają zazwyczaj do dwutygodniowej rozłąki. Netmamy, jak myślicie? W jakim wieku powinno się pozwolić wyjechać dziecku na kolonie? Czy to w ogóle dobry pomysł? Posłałabyś swoje dziecko?

Ania
 673  5

Odpowiedzi

korek221
Obawiam się,że Grześ jeszcze nie dorósł do takiej rozłąki...być może za kilka lat jak się bardziej usamodzielni to pojedzie na takie kolonie pod warunkiem,że wychowawcy zechcą w swej grupie autystyczne dziecko - co prawda to autyzm wysoko funkcjonujący ale jednak:/
Puki co Młody wszędzie idzie ze mną:)
alinagj1o2
Moi pierwszy raz pojechali w zimie jak mieli jeden 6 drugi 7 lat. Byli zadowoleni i zachwyceni . Obiecałam im że załatwimy coś w wakacie,no i się zaczęło.To ich 4 samotny wyjazd na dłużej.Szybko akceptują się w grupie.Chyba ja bardziej tęsknie niż oni .Wydaje mi się że często to rodzice nie są gotowi by posłać dziecko ,a nie samo dziecko.
goskapolak
To na pewno zależy od dziecka.Moja córka w zeszłym roku nie była jeszcze gotowa ale w tym roku jako trzecioklasistka pojechała pierwszy raz sama na obóz sportowy ze swojej szkoły.Zna tam wszystkich więc myslę,że będzie zadowolona.Jedyne czego nie cierpi to wieczornych dyskotek:)
goskapolak
To na pewno zależy od dziecka.Moja córka w zeszłym roku nie była jeszcze gotowa ale w tym roku jako trzecioklasistka pojechała pierwszy raz sama na obóz sportowy ze swojej szkoły.Zna tam wszystkich więc myslę,że będzie zadowolona.Jedyne czego nie cierpi to wieczornych dyskotek:)
Madzika
Ja byłam pierwszy raz w wieku 6 lat i było super,(choć przyznam że jak dojechaliśmy to zapłakałam chyba trochę z tęsknoty i zagubienia w nowej sytuacji)ale miałam zdjęcia mamy i taty oraz ulubionego misia a potem jakoś wkręciłam się w zabawy i poznałam nowych znajomych, zapomniałam o tęsknocie :). od tego czasu jeździłam co roku:) bardzo miło to wspominam. Ale były dzieci odbierane przez rodziców już po kilku dniach i takie co cały wyjazd płakały.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.