Menu

posłuszeństwo a bezpieczeństwo

Dziewczyny jakie macie metody na nauczenie dziecka posłuszeństwa ???Chodzi mi o posłuszeństwo zapewniające dziecku bezpieczeństwo .Mój syn jest teraz na etapie buntu dwulatka i mocno akcentuje swoją niezależnośc zupełnie się nie słuchając .Przy tym jest bardzo żywotnym dzieciaczkiem .Na placu zabaw wszędzie go pełno.Zupełnie się nie pilnuje a przy tym jest strasznie prędziutki i nieuważny w tym co robi.Wczoraj tak szybko chciał wejsc na ślizgawkę ,że prawie go łapałam .Moje krzyki gdy leci na oślep przed siebie też mało działają ...serce mi zamiera jak gonię go po całym placu ,żeby nie wpadł pod huśtawkę bo mojego wołania "nie słyszy" ...a taka gonitwa z mamą to przecież fajna zabawa .Wszystkie tłumaczenia mają efekt chwilowy .Mąz mówi ,że za bardzo się go asekuruje ,ale weż i nie asekuruj jak widzisz ,że Popędek za chwilę może sobie zrobic krzywdę bo nie zna jako takiego poczucia zagrożenia.

mysza
 694  12

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Opieka nad dzieckiem bezpieczeństwo dziecka

Odpowiedzi

Anciacia
Z moja mala mam to samo - chetnie poznam jakies sposoby na opanowanie tego tornada :)
rozowa82
ja roziłam raz cos czego nie powinno sie robic, zuzia tez tak biegała, no wiec pozwoliłam jej biec na oslep i nabiłą sobe guza oj strasznie to wygladało ale pomogło... teraz bardziej uwaza....
wydaje mi sie ze robisz bład biegajac za dzieckiem, jemu sie to podoba i dlatego ucieka... jezli cos mu zabronisz a dziecko bedzie chciałąo wejsc np na zjezdzalnie samo - to koniec zabawy i do domu, ale przed wejsciem na plac zabaw ustal co mu wolno jak nie bedzie sie słuchał to oswiadcz ze pojdziecie do domu, rób tak za kazdym razem.... i bax konsekwentna, na pewno bedzie płącz, krzyk, rzucanie sie na ziemie, nie reaguj....

wiem ze to trudne ale ja tak robiłąm od samego poczatku i poskutkowało, na szczescie bunt dwulatka na razie przechodzi łagodnie (grins)
rozowa82
i mąz ma racje...
niestyty My matki chcemy chronic dzieci, taka nasza rola ....
ale czasami warto posłuchac naszych facetów, oni maja duzo racji...
mysza
@rózowa ja nie chodzę za małym krok w krok ...jestem w bezpiecznej odległości . Małemu przed każdym wyjściem tłumaczę co i jak i wszystko jest fajnie dopóki nie wejdziemy na plac ...wtedy moje dziecko zachowuje się jakby szaleju się najadło i całe moje gadanie jak grochem o ścianę (pout)
cytrynka
popieram @rozowa82. za pierwszym dzieckiem też tak latałam żeby sobie krzywdy nie zrobił i to był mój błąd. drugie dziecko(2,5 roku) jak pare razy przywaliło gdzieś to już wie że trzeba troszkę uważać i jak jesteśmy na podwórku to mówi: mama ja sama będę się pilnowała(smiech)(smiech)(smiech).
ale są czasami takie sytuacje że trzeba gonić za dzieckiem
cytrynka
@mysza może daj mu się porządnie wyszaleć na tym placu zabaw albo puść męża z małym na spacer i nie patrz co oni robią
ADAMSKA98
slychaj dziecko w tym wieku dożo rozumnie ale ono musi nauczyć sie samo ,moj syn jest identyczny jak twój ,ale jak wchodzi na krzesła czy nimi sie bawi nie biegne go zabierac bo jak go bralam z nich i stawialam go na podlogie on robil to samo spowrotem jak wyszłam z pokoju to siedział grzecznie a jak weszłam to robił z powrotem to samo,,, zwracam uwagie na niego ale nie tak jak na początku robilam to samo co ty też gdzie on to ja też ,ale widze że nie zrobi sobie nie wiem jakiej krzywdy nie biegne za nim tylko obserwoje ,

bez siniakow i gozow dziecko sie nie wychowa tak mi powiedzial pewien lekarz ,nie upilnójesz dziecka ,,daj mu porobić sobie troche siniakow to zobaczysz bedzie ostrorzniejszy ,,mój teraz jest ostrozny
ADAMSKA98
ale sie rozpisałam ,,przepraszam za byki
mysza
wyszło na to ,że jestem nadwrażliwą mamuśką (grins) tylko ,że dziewczynki żle sie zrozumiałyśmy ...ja daję swojemu dziecku dużą dawkę swobody z czego nie raz wracamy z nowym guzem do domu ...tylko problem tkwi wlaśnie w tym ,że na mojego synka jakby to wcale nie działa ...ja mówie Wam o takich ekstremalnych sytuacjach gdzie Mały pędzi pod rozbujana hustawke i nie reaguje na slowo "stój" (pout)
ADAMSKA98
wiesz jak będziesz z nim na placu ,to mu wytlumacz na przykładzie ja tak nieraz robie ,,podejc z nim do chuśtawki rozbujaj ją lekko i uderz bokiem chuśtawki jego wiesz tylko nie z calej śily i mu wtedy wytlomacz że jak ta chuśtawka mocniej będzie się bujac a ty podlecisz do niej to będzie mocniej bolec ,,niz teraz
rozowa82
to moze po prostu jak tylko zacznie szlec i nie słuchac Ciebie to koniec zabawy, i do domu, moze to na niegopodziałą no hcyba wkoncu zrozumie za któyms razem ze "nie słuchanie" do niczego nie prowadzi
Anciacia
Najgorzej jak biega kolo hustawek, tam to juz trzeba za maluchem biec :/ moja nabila juz sobie tyle guzow, ze glowke to ma chyba pancerna a i tak robi to samo :/
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.