Menu

postępowanie z urzędu o wymeldowanie

dziewczyny mój a właściwie problem mojej siostry wygląda tak:
jest od 20 lat!!! zameldowana u babci(babcia ma mieszkanie wwłasnościowe 52m).gdy babcia ją meldowała to głosiła wszem i wobec, że po jej smierci mieszkanie będzie dla mojej siostry.siostra mieszkała z babcią kilka lat dopóki nie wyszła za mąż i nie urodziła dziecka. wtedy babcia wystawiła ją ze swojego mieszkania bo nie chciała mieszkać z małym dzieckiem. do dziś dnia niemalże było tak, że mieszkanie będzie siostry ale nie może mieszkać u babci.nagle siostra odebrała wezwanie z urzędu z inf. o wszczęciu postępowania o wymeldowanie na wniosek babci! powód-siostra nie mieszka pod adresem stałego zameldowania od kilkunastu lat. cały pic polega na tym, że babcia nie pozwala jej tam mieszkać i nagle zmieniła zdanie bo chce przepisać mieszkanie innej wnuczce.mało wszystkiego to siostra z 3 dzieci nie może się zameldować do mamy bo mieszkanie mamy jest własnością urzędu miasta i zarządca nie zezwala na jej zameldowanie.mieszkanie mamy to też m3 jak babci tylko mniejsze(38m).siostra na dodatek wszystkiego dostała wypowiedzenie najmu i nie dość, że przez babcię może figurować jako bezdomna to jeszcze nie ma gdzie się podziać!
moje pytanie jest takie- jak wyglada takie postępowanie urzędowe (babcia postawiła2 świadków, że siostra u niej nie mieszka).oczywiście nic nie wspomniała we wniosku, że nie pozwala jej z dziećmi u siebie mieszkać.czy gdyby siostra nagle przeprowadziła się na siłę do mieszkania gdzie jest zameldowana to jest szansa, że nie zostanie wymeldowana na ulicę??dziewczyny może któraś z was pracuje w ewidencji ludności i może mi poradzić co zrobić w takiej sytuacji??

Punia
 2061  8

Znajdź pytania na ten sam temat:

dzieci i rodzice

Odpowiedzi

sque
jeżeli przez parę lat siostra nie mieszkała u babci, nie łożyła na mieszkanie, nieb przyjeżdżała, nie ma tam jej rzeczy to babcia ma prawo ją wymeldować z urzędu. Nie musi wcale pisać że nie pozwalała jej tam mieszkać.

Wiem bo moja ciocia zrobiła tak z moim kuzynem który parę lat temu olał rodzinę.

Więc dostanie wezwanie na rozmowę do urzędu żeby wszystko wyjaśnić i wszystko będzie zależało od tego czy się stawi, co powie i czy ma świadków na to że babcia ją z domu wyrzuciła. Jeżeli się nie stawi i nic nie wyjaśni to dostanie powtórne wezwanie a następnie wniosek, że została wymeldowana. Jeśli się stawi i wytłumaczy co i jak to będą dochodzić prawdy, rozmawiać ze świadkami i sąsiadami i wtedy coś zdecydują. Ale co to tego już niewiem.
Punia
hmmm wiecie moja siostra ma tam swoje rzeczy, ubrania, książki i różne duperele. doczytałam się też, że jeżeli teraz się wprowadzi to wniosek babci może byc niezasadny bo postępowanie jest ustalone za dwa tyg. nie wiem tylko bo nie mogę znaleźć, czy postępowanie jest od chwili złożenia wniosku czy od tej rozprawy(czy ja to się tam nazywa)
Juli1303
A ja powiem tak: to jest mieszkanie babci i ona zrobi z nim co zechce. Fakt siostra tam nie mieszkała i nie mieszka to dlaczego ma być zameldowana?? Szczerze powiem że gdyby siostra poprosiła babci ( a domniemywam że ma z babcią złe kontakty) to by babcia ją zameldowała. Podejrzewam że babcia poczuła sie nieco tak jakby siostra stawała sie właścicielem mieszkaniem już za życia babci. Pewnie jest w tej sprawie wiele kłótni. A moim zdaniem z rodziną trzeba żyć w zgodzie ..
MARZENAG
czy twoja siostra wogóle ma jakiś kontakt z babcią??czy są na stopie wojennej??
Punia
owszem ma kontakt z babcią i nie były na żadnej stopie wojennej. siostra szanowała decyzję babci, że nie chce mieszkać z dziećmi i wynajmowała mieszkanie a babcia normalnie ją odwiedzała, dostarczała korespondencję itp. dopiero teraz wyszło to całe zamieszanie:(((
Punia
ach nadmienię, że śrubę dokręciła jedna z ciotek ale to inna historia... przez to wszystko nie ma szans na ugodę czy dogadaie się. @Julii napisałaś co myślisz i ja to szanuję ale chyba nie doczytałaś do końca. poza tym ta cała nieprzyjemna sprawa ma dwie strony. owszem babcia jest właścicielem mieszkania i ma prawo nim dysponować wedle swojego uznania tyle tylko, że zmieniając teraz decyzję zostawia moją siostrę w katastrofalnej sytuacji- wyobrażasz sobie załatwienie czegokolwiek w urzędzie bez meldunku?? nie pisz mi że to teraz nie problem- to b. duży problem i w szkole i przedszkolu, w urzędzie- wszędzie.... ech dobra widzę, że nie ma niestety zadnej mamy dobrze zorientowanej w sprawach ewidencji to nie zawracam już wam mamuśki głowy bo macie masę swoich problemów .
sque
no wiesz, napisałam Ci tak jak było akurat u mojej cioci, a informacje mam z pierwszej ręki, poza tym ja miałam być świadkiem u cioci i poświadczyć że rzeczywiście kuzyn nie miał z nią kontaktów.

Może rzeczywiście jakby się wprowadziła spowrotem to by odrzucili ten wniosek.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.