Menu

Poszłabyś ze swoim dorosłym dzieckiem na jego rozmowę kwalifikacyjną?

To podobno nowy trend w Stanach Zjednoczonych. Jak donosi serwis wiadomosci.gazeta.pl, coraz więcej rodziców towarzyszy swoim dorosłym dzieciom na rozmowach o pracę. Znane są także przypadki, w których matka lub ojciec negocjuje stawkę godzinową dla dziecka. Co sądzisz o takim pomyśle? Wybrałabyś się ze swoim dzieckiem na jego rozmowę kwalifikacyjną?

Poszłabyś z dorosłym dzieckiem na rozmowę o pracę?

NetMamaTeam Team
 1347  33

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Opieka nad dzieckiem dziecko rozmowa kwalifikacyjna

Odpowiedzi

renata29
Od dawna uważam,że USA to kraj dla debili a takie przypadki tylko mnie w tym utwierdzają.
amalka
Ej! No jasne, że bym poszła. Tak samo jak zamierzam towarzyszyć synkowi podczas "pierwszego razu" i nocy poślubnej (kciuki)
elinka
sorry, ale jakos wierzyc mi sie w to nie chce...
oli28
Pewnie,że bym poszła i tak jak Amalka towarzyszyła bym dziecku podczas pierwszego razu(rofl)
Beatka9316
No bez przesady :) Hehehe
MaLaCzarna
Nie poszła bym dla jego dobra ;) To już przesada . Dorośli ludzie w takich sytuacjach powinni sobie radzić sami .
MamaMateuszka
Jeśli potrafię czytać ze zrozumieniem to chodzi o DOROSŁE dzieci (nigdy)
flame123
Taki mam plan:-) W końcu muszę zadbać odpowiednio o mój byt na emeryturze:-) Kocham Stany:-) :-) :-)
alinagj1o2
Nie ! mam koleżankę w pracy która jeszcze w gimnazjum odprowadzała syna a szkoła niedaleko .Chodzi na zakończenie i początek roku . Ona lub jej mąż chodzą z nim na boisko i na plac zabaw by się pobawił. Dla mnie zrobili z syna kalekę życiową .Już zapowiedziała że będą z nim chodzić nawet na rozmowy jak zacznie szukać pracy .Co z tego że dziecko dobrze się uczy ,ale brak dzieciństwa ,samodzielności no i kolegów i przyjaciół .
oli28
Tak i do pracy z dzieckiem,też będę chodziła,a co zwolnię się z pracy.
oli28
Mam znajomą która była wychowywana pod kloszem i jak poszła sama załatwiać coś do urzędu to czuła się jak na innej planecie,w ogóle nie wiedziała co ma robić
Beatka9316
Ja pójdę na pierwszą randkę mojej córki i będę ją trzymała za rękę :D Do szkoły też mogę chodzić razem będziemy w ławce siedzieć a co tam :)
oli28
@Beatka9316 właśnie to samo chciałam napisać:)
Beatka9316
Haha a co tam czemu miała bym nie iść :D przy pierwszym pocałunku też będę :) już nie wspomnę o nocy poślubnej wtedy to co by się nie działo też przyjdę :)
oli28
To ja mam lepszy pomysł po co ma się dziecko stresować itp niech go rodzice utrzymują całe życie
Beatka9316
Ooo no w sumie czemu nie.. Tylko, że rodziców kiedyś też zabraknie i co wtedy ?
oli28
Fakt wtedy może być problem
Beatka9316
No właśnie
Runka
znam 2 braci ktorych mama odprowadzala do szkloy do 2 klasy liceum i ich odbierala... z jednym z nich to na studniowke zamiast partnerki chciala isc.... w tej chwili jeden uciekl od niej 140 km a driugi do danii.... ale nadal mamuska probuje ustwaic ich zycie po swojemu, nawet imiona dzieciom chciala wybierac, ale sie nie dali... dla mnie to jest chore, nosy im by wycierala z checia nadal a jeden ma 31 lat drugi 30 i swoje rodziny... a z tego co wiem jak do niej jada to im pizame na grzejniku lub zelaskiem grzeje by mieli ciepla klaac sie spac...
LaMandragora
amalka napisała:
Ej! No jasne, że bym poszła. Tak samo jak zamierzam towarzyszyć synkowi podczas "pierwszego razu" i nocy poślubnej (kciuki)


Tak... najlepiej z kamera w reku i od razu udostepnic na swoim profilu na fejsie...
Pierwszy raz mojej niuniusia... :P
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.