Menu

Powrót z emigracji...co o tym sadzicie?

Od półtora roku mieszkamy w DE, maz wyjechal ponad dwa lata temu, my dołonczylismy pozniej.Wszystko ułozylo sie po naszej mysli, maz pracuje, ja tez dorabiam dorywczo, dzieci zaklimatyzowaly sie w przedszkolu, syn chodzi teraz do 1 klasy, idzie mu dobrze.Nauczyli sie jezyka, porozumiewaja sie bez problemu, maja kolegów.Wszystko jest idealnie......ale.... Maz chce wracac do Pl, uparł sie, twierdzi ze juz podreperowalismy budzet, a po to tu przyjechalismy, ze od poczatku wyjzedzalismy z mysla ze to tylko chwilowe na 2, 3 lata itd.. On chce wracac, twierdzi ze teskni za Pl, ze nie czuje sie tu dobrze, ze w PL jest nasz dom.Ja chce zostac tu, uwazam ze jest tu łatwije zyc, jest wiecej mozliwosci, nie trzeba sie martwic czy wystarczy do 1ego.dzieciom jest dobrze i tu i w Pl....Sama nie wiem co robic, uwazacie ze taki powrot ma sens.Boje sie , ze w pl znów dopadna nas problemy, do tego ceny sa coraz bardziej przerazajace a place wiadomo jakie....do tego bardzo mi sie tu podoba, czuje sie tu jak w domu....i choc mamy swoj dom w Pl, to jakos nie czuje radosci na mysl o powrocie....co o tym sadzicie?

aniula
 662  14

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina powrót emigracja

Odpowiedzi

syla
ja osobiście nigdy bym tu nie wracała ,sama już nie mogę się doczekać kiedy z dziećmi pojedziemy do męża do NL jak już tam wyjade napewno nie wrócimy do Polski tu jest tylko gorzej napewno nie lepiej
renata29
jeśli od początku było wiadomo,że to tylko tymczasowy wyjazd to ja bym wróciła
veronas
nie wrocilabym.
aniula
Owszem od poczatku mówilismy , ze to na jakis czas, ze nie na zawsze.jednak nie sadzilam , ze tak sie tu zaklimatyzujemy, zycie tu rózni sie o 100 procent od tego jakie wiedlismy wczesniej....na plus oczywiscie.Zyjemy na innym poziomie, stac nas na wypady z dziecmi, na zajecia dodatkowe, itd...w pl ciagle brakowalo na podstawy.Do tego region w jakim mieszkamy urzekl mnie calkowicie, lubie tu wlasciwie wszystko....a bede musiala wrocic do wsi w ktorej nigdy nie czulam sie u siebie..;/ boje sie ze po powrocie wszyscy beda szczesliwi oprocz mnie...
renata29
to nie pozostaje Ci nic innego jak tylko przekonać męża,że tu Wam będzie lepiej
aniula
obawiam sie , ze to niemozliwe....on raczej zdania nie zmieni...pytanie jak ja sobie poradze z powrotem...
katarynka3311
Ja mieszkałam z przyszłym mężem w UK parę lat. Wróciłam jak zaszłam w ciążę, bo się bałam, że jako osoba niepełnosprawna nie poradzę sobie z maluchem, kiedy on pracuje. Mąż dojechał parę miesięcy po mnie. Z założenia też mięliśmy być kilka lat zagranicą. Teraz oboje żałujemy powrotu. Tu płace marne, znów ledwie starcza. Tam mamy drogi odcięte nie możemy wrócić. Dla nas decyzja o powrocie była jedną z najgorszych. Dziś gdybym miała wybierać nie wracałabym do PL
piasekpustyni
skoro mąż już zdecydował i nie ma kompromisów w Waszym małżeństwie to chyba nie masz wyjścia i musisz się z tym pogodzić. ja z kolei nie umiałam żyć za granicą i po kilku miesiącach wróciłam, bo tu są ludzie, m miejsca, których nie umiem chyba zostawić...
beatka7623
To jest wasza decyzja ale.....ja bym tu nigdy nie wracała Płace marne, bezrobocie do tego ceny sa w euro a zarobki polskie (zla)
I znając mnie jeśli bym nie chciała wracać to bym mu to jasno i szczegółowo przedstawiła tzn Jesli chce wracać to niech sobie wraca ale be ze mnie i już (kciuki) Co to za wymuszanie na kimś czegoś czego druga osoba nie chce (zla) Co za mamusią tęskni czy za kolegami ?????(zla)
beatka7623
NIE DAJ SIĘ DZIEWCZYNO STŁAMSIĆ FACETOWI I POSTAW NA SWOIM (kciuki)
LaMandragora
Ja mysle, ze w zwiazku TRZEBA rozmawiac i (przynajmniej probowac) dochodzic do kompromisow.
Nie kazdy ma nature do zycia za granica. Taki prosty przyklad. Ja wyjechalam na stale do DE 12 lat temu i zyje tu i jest mi dobrze. Moja siostra przyjezdzala tu, pracowala, rowniez miala szanse tu byc i byla cos ponad rok na stale... ale... ona nie potrafi tu zyc. Tak po prostu... Wrocila do Polski. I nie przemawialo do niej, ze tu zyloby sie jej troszke lepiej.
Ona NIE POTRAFI TU ZYC.

Takze jest i taka opcja.

Ja jako podstawe bralabym tu, czy dzieci poradza sobie z taka przeprowadzka. W Waszym przypadku mowisz, ze im to nie gra roli. Ok... ten problem odpada.

Co jezeli Twoj maz pojdzie na to, ze zostajecie? Da rade? Nie bedzie to stanowilo problemu w Waszym zwiazku?

Co, jezeli pojdziesz na to, czego chce Twoj maz i pojedziecie do Polski? Ty dasz rade? Nie obciazy to Waszego zwiazku?

Rozmawiajcie na ten temat... Ty masz prawo do swoich argumentow, Twoj maz do swoich... Wazne... sluchajcie sie wzajemnie...

To ostra proba dla Waszego zwiazku...


Kwestia materialna to wazna kwestia... i pod tym wzgledem rzeczywiscie w DE jest lepiej. Ale wysluchaj i argumentow meza...

Zycze Wam powodzenia... (cukierek)
MamaMaya
podreperowaliście budżet i przyjedziecie tu aby... wydać wszystkie zaoszczędzone pieniądze bo tu nie da się normalnie żyć za to co się zarobi. dziwię się męzowi że chce wracac skoro tak świetnie sie Wam tam układa, juz trochę czasu tam mieszkacie więc powinien oswoic się z myślą że ma w PL rodzinę ale mieszka w DE. ja gdybym ułozyła sobie zycie w innym kraju to za nic bym tu nie wróciła do PL. pracy nie ma , a jak już jest to za marne pieniądze, od państwa nic nie dostaniesz, co najwyżej podwyżki. szkoda słów... więc nich mąz się zastanowi czy słuchac serca czy rozumu - bo co z tego że będzie tu z rodzina jak nie będzie miał co do garnka włożyć. DE to nie koniec świata zawsze można przyjechac na święta lub zaprosić rodzinę do siebie to nie taki problem. czemu mu tam tak źle? przeciez ma przy sobie ciebie i dzieci a to chyba najważniejsze?
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.