Menu

Praca,a małe dziecko

Witam(awve)(awve)(awve)

Byłam wczoraj u babci... taki rodzinny grillek. Przyjechała przyjaciółka rodziny, taka 40-letnia kobieta... Wzięła Małego, bo ten się do niej garnął i się nim zajeła, dziecka normalnie nie było. Jak już mieliśmy jechać to zaproponowała mi,że się nim zajmie jak będę chciała wrócić do pracy (ona nie pracuje).No i teraz mam dylemat. Bardzo bym chciała wrócić do pracy, ale nie ze względu na $$, tylko dla swojego komfortu... Ale z drugiej strony Mały ma dopiero 7 miesięcy i szkoda by mi było go zostawiać... Wiem, że nie podejmiecie za mnie decyzji, ale napiszcie jak to u Was było. Wróciłyście do pracy, chociaż nie było takiej potrzeby, czy zostałyście w domu dzieckiem?? Jak to u Was wygląda???

Pozdrawiam i z góry dziękuję za odp(prezent)(prezent)

StepByStep
 1041  20

Znajdź pytania na ten sam temat:

Niemowlęta Praca i Finanse praca dziecko

Odpowiedzi

Runka
gdybym miała taką możliwość to bym wróciła do pracy, ale ze mieszkam obecnie w Szczecinie a zatrudniona jestem w Kołobrzegu to ciężko mi by było dojeżdżać te 130 km, wiec poczekam jeszcze troche może sytuacja mieszkaniowa mi sie zmieni i wróce do pracy
asqa
Ja wracam do pracy choć $ nam nie brakuje. Karol idzie do żłobka a ja będę ponownie realizować się zawodowo. Nie widzę w tym nic złego ponieważ bardzo męczy mnie siedzenie w domu. Wg mnie nie ma nic ważniejszego dla dziecka niż szczęśliwa mama która i tak każdą wolną chwilę spędzi ze swoim dzieckiem:)
Kordelia
Ja niestety z pójściem do pracy będę musiała poczekać dopóki mały nie pójdzie do przedszkola. Na pomoc babci nie mogę liczyć,żłobka tu u mnie nie ma, a na opiekunkę mnie nie stać.:)
asqa
renia3 - to jest wg mnie przewaga żłobka nad nianiami - tu nikt nie wychowuje dziecka i nie kształtuje jego charakteru
asqa
mamarosa - ja nikogo nie namawiam do powrotu do pracy. Napisałam że mnie męczy przebywanie 100% czasu z dzieckiem i nie widzę w tym nic złego. Nie oceniam żadnej mamy bo każdy ma indywidualne potrzeby. Ja uważam że czas po pracy zupełnie wystarczy dla mnie i synka i w żaden sposób nie umniejsza to mojej miłości która jest absolutna :)
myszka838383
mamarosa..zgadzam się z Tobą (kwiatek) skoro sytuacja finansowa jest ok to zostań z dzieckiem. Pierwsze kroczki..pierwsze słowa..chyba chcesz być tego świadkiem??? Myślę że świadomie decydując się na macierzyństwo wiemy co nas czeka..że będziemy musiały zrezygnować z wielu rzeczy dla naszego szkraba...ale nasze życie na tym się przecież nie kończy :) dziecko pójdzie do przedszkola a my możemy dalej rozwijać się zawodowo :) Twoje dziecko potrzebuje Cię teraz najbardziej ;)
StepByStep
wiem, wiem... zgadzam się ze wszystkim co napisałyście. Decyzję muszę podjąć sama, chociaż powiem, że pewne wypowiedzi mi pomogły. @mamarosa(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)

Chciałam się jedynie zorientować jak to jest w przypadku innych mamuś,które są (były) w podobnej sytuacji. Jeszcze raz dziękuję
asqa
myszka838383 - decydując się na dziecko nie wiedziałam że mój mąż będzie pracował codziennie po kilkanaście godzin i że nie będę miała nawet trochę czasu dla siebie( wraca z pracy około 21) . Jedynie w weekendy mogę pojechać do rodziców i odpocząć chociaż psychicznie.. Dlatego uważam że jeżeli jeszcze trochę posiedzę sama w domu to zdziczeje dokumentnie... a na tym nic mój syn nie zyska...
asqa
mamarosa - podziwiam (kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
joka26
Ja byłam z Dominiką pierwsze 16m-cy w domu. Dla mnie to był maks - już dostawałam kręćka. Teraz pracuję 6godz.dziennie i jestem zadowolona. Połowa pensji idzie na opiekunkę ale co tam. Ja wróciłam do życia: spotykam ludzi, zaczęłam bardziej dbać o siebie, czuję się bardziej dowartościowana i mogę z innymi rozmawiać na inne tematy niż tylko "ja i moje dziecko". Pewnie nie każda mama ma tak jak ja ale ja byłam czynna zawodowo przez 11lat i siedzenie w domu przez 2lata dało mi w kość.
Kształtowanie charakteru przez opiekunkę? Nikt nie da swojego dziecka osobie nieodpowiedzialnej i jak się ma 7godzin do całej doby. O to się nie martwię.
irekzboralski
ja wróciłam do pracy jak Mikołaj miał niespełna roczek,musiałam ze względu na kasę..było naprawdę cięzko ale dzisiaj nie żałuję,że wyszłam do ludzi...praca jest dla mnie odskocznią od życia codziennego,tym bardziej,że mąż wyjechał i po pracy muszę sama się wszystkim zająć a przede wszystkim mieć czas dla Smyka...nie jest lekko ale jak czasami brudy "wyjdą"z kosza czy kubki ze zlewu świat się nie zawali bo ważniejsze jest dla mnie bycie z dzieckiem(ale to nie znaczy,że jestem nie wiadomo jaką bałaganiarą:)
Achcha
Ja wróciłam jak Kuba miał 2.5 roku ibardzo się cieszę, że mnie nic nie ominęło a teraz mam taki dylemat jak Ty bo 28 wrz kończy się mój macierzyński a umowę mam do końca roku i zastanawiam się, czy może jak bym wróciła teraz to mi ją przedłużą. Najprawdopodobniej nie a jeśli mnie $$ nie zmusi to zostanę z Grzesiem chociaż 1,5 roku o to taki piękny czas.....
Achcha
bo to taki piękny czas
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.