Menu

praca w lidlu

Cześć, mam pytanie odnośnie pytanie dotyczące pracy w tego typach sklepu jak Lidl. Jestem po rozmowie z kierownikiem Lidla no i z tego co mi emaile poprzychodziły na pocztę wychodzi na to, że podpiszą ze mną umowę wstępna na pierwszy miesiąc ( tzw. szkoleniowy ). Macie kogoś tam kto pracuje ? są zadowolone z pracy ? mnie np. zadawala tylko 3 dni pracy w tygodniu max jak to mi kierownik powiedział. Poszłam od tak, nie nastawiając się, że będą mnie chcieli przyjąć a w szoku lekkim jestem, ze szybko mi się udało znaleźć coś w swoim mieście.

martus1988
 550  17

Znajdź pytania na ten sam temat:

Przedszkolak Praca i Finanse praca a dziecko

Odpowiedzi

Elfka
Jak jest w lidlu to nie wiem.Wiem jak lewiatan funkcjonuje-śmieciówka na miesiąc i wypad,ciągle nowe twarze i akurat z tego co znajoma mówiła to w biedrze też nie za kolorowo.Tylko wszędzie może być inaczej.Może akurat fajna opcja na dorobek Ci się trafiła.Dowiesz sie sama jak to wyglada,powodzenia.
martus1988
Oni z miejsca proponują umowę o prace ze wszystkimi pakietami socjalnymi a mnie zadowala na początek pracą na pół etatu i to jest gdzieś 1100 zł za 87 godzin na początek. Tylko oni wprowadzili tzw. egzamin po którym albo zdajesz lub nie. A jak zdasz to masz umowę na 3 miesiące i potem przedłużają i po 3 latach można przejść na umowę na czas nie określony. Uważam, że to są dobre warunki ale wymagają wszystkiego za to na markecie.... wiadomo coś za coś, :)
Elfka
Jak na dzisiejsze realia to to co piszesz wydaje mi się być ok. Teraz siedzę w ogłoszeniach i intensywnie szukam to widzę dużo gorsze oferty. Powodzenia raz jeszcze ;-)
martus1988
naczytałam się na forach co ludzie wypisują o pracy w lidlu, to mnie dziwi że jakie warunki proponują w zamian za coś ..... a tu narzekanie. Ja miałam przerwę z racji, że urodziłam bliźniaki a tu po pierwszej rozmowie mogę nastawiać się na prace.... po rozmowie z kierownikiem....
tlolek
Martuś jeśli tylko masz opiekę dla dzieci i masz możliwość podjęcia pracy to trzymam mocno kciuki żeby się udało. Spróbować zawsze warto
chivas
Jak dla mnie kazde warunki pracy ktore sa jasno i uczciwie okreslone sa dobre. Proste zasady dla wszystkich. Chyba nie ma nic gorszego niz pracowac i nie wiedziec czy sie do czegos zmierza czy nie i co bedzie w kolejnym miesiacu...
amalka
A ja Ci powiem tak- sporo z tego co na forach piszą byli/ obecni pracownicy, jest po prostu prawdą... Dlaczego tak sądzę? A no dlatego, że gdy szukałam informacji o pewnej drogerii w której miałam rozmowę o pracę, włosy jeżyły mi się na głowie. Pomyślałam jednak- może tak negatywnie wypowiadają się "księżniczki", co to chciały stać, pachnieć, dostawać darmowe próbki i zgarniać pensję + premię. Myliłam się... Po kilku miesiącach pracy, mogłabym jota w jotę napisać to samo, co wcześniej wyczytałam...

Praca w sieciówce to ciągły stres. Wytyczne i zasady zmieniają się często co godzinę, szczerzysz się nawet do osoby co to Cię z błotem miesza i jest wulgarna (mój poprzedni szef- prywaciarz- stawał w naszej obronie lub delikwenta wypraszał; w sieciówce nikt tego nie zrobi), w każdej chwili może się pojawić "tajemniczy klient" i nie daj losie byś o którejś regułce zapomniała (później gadasz już jak automat), opier...ol dostajesz często nie za siebie no i oczywiście zawsze znajdzie się ktoś, kto bruździ albo jakiś kierownik, który zapomniał że jest człowiekiem...

Nie nastawiaj się mega pozytywnie. Na każdej rozmowie obiecują gruszki na wierzbie... Popracujesz- przekonasz się sama jak będzie. Prawda jest też taka, że baaardzo dużo zależy od zespołu. Jak trafisz na fajnych ludzi- to już połowa sukcesu.

Z całego serducha życzę Ci, byś była z pracy zadowolona.
martus1988
dziękuje
chivas
Moja znajoma przyjęła się teraz w Lidlu.. Wcześniej ponad 10 lat pracowała w małym sklepie jako kierownik. Teraz do Lidla też poszła na stanowisko kierownicze i z tego co wiem też tam łatwo nie ma, mimo, że jest na wyższym stanowisku mówi ze zwykłe pracownice próbują doły pod Nią kopać i psują Jej atmosferę...zespół to chyba najważniejsza sprawa. Jak pracodawca jest cieć ale pracownicy na co dzień okej to się jakoś w tej pracy wspierają..A jak na odwrót to przekichane..
amalka
Jakoś mnie rażą te "zwykłe pracownice"...
chivas
oj.... Wszędzie się każdy dopatruje dyskryminacji. Przecież nie o to mi chodziło. Nie wiedziałam jak nazwać profesjonalnie stanowisko pracownika niższego szczebla niż kierowniczego więc tak sobie w biegu napisałam, ale już na pewno nie chciałam nikogo urazić.
(zla)
amalka
"Inni pracownicy", "podwładni"... Nie poczułam się urażona. Określenie "zwykłe pracownice" po prostu ma dziwny wydźwięk. Tyle z mojej strony.
chivas
A mi "podwładni" z kolei nie bardzo pasuje... Zwykły pracownik to powiedzenie potoczne. Nie widzę w nim nic niestosownego. "Zwykły", czyli normalny, taki jak większość pracowników, ludzi którzy pracują na normalnych stanowiskach, nie dyrektorskich, nie właściciele, nie kierownicy...

Już wiem skąd tu takie pustki i dlaczego nawet admini pouciekali. Tutaj nie da się normalnie porozmawiać. Wszędzie wszyscy doszukują się wbijania szpili, podstawiania nogi, odnajdują drugie dno, które w 90% nie istnieje. Zwykły, w pośpiechu napisany przeze mnie post od razu doczekał się dezaprobaty, poprawiania, bo jedno sformułowanie napisałam nie tak, więc pewnie miałam coś złego na myśli. Zapewne chciałam się wywyższyć albo kogoś poniżyć. Jak tutaj się łapie każdego za słówka to ludzie, no można się wrzodów na żołądku nabawić bo mi to się już podniosło ciśnienie. Chciałam wrócić. Z sentymentu. Ale chyba nie warto...
amalka
@Chivas jakiej szpili? Napisałam tylko, że mi się konkretne sformułowanie nie podoba. Nic więcej. Po prostu dziwnie brzmią ci "zwykli pracownicy" bo w kierowniku czy dyrektorze nie ma nic "niezwykłego". Ot tyle. No i skoro ktoś piastuje stanowisko kierownicze, ma "pod sobą" podwładnych. Tak jest w statucie każdej firmy. Jeśli poczułaś się zaatakowana- przepraszam. Chyba doszukujesz się agresji tam, gdzie jej nie ma.

"Zwykły, w pośpiechu napisany przeze mnie post od razu doczekał się dezaprobaty, poprawiania [...]"

Gdzie ja Cię poprawiłam? No gdzie? Sama napisałaś " Nie wiedziałam jak nazwać profesjonalnie stanowisko pracownika niższego szczebla niż kierowniczego". Podpowiedziałam Ci zatem.

Ciskasz się nie wiem o co i z jednego mojego zdania milion wniosków wysnułaś... Okres masz, czy co? Zluzuj dziewczyno. Nikt Cię nie atakuje.
chivas
Już zwyczajnie jestem nauczona doświadczeniem, że tu każdy łąpie każdego za słózko po to aby wojnę rozpętać. Piszesz, że ja się cisnę, a z mojej perspektywy to Ty się ciskasz o jakieś potocznie użyte słowo, absolutnie bez podtekstów.
Jak ktoś mi zwraca uwagę, to znaczy, że mu się coś nie podoba. Ale na tym forum to zawsze tak było. Nie ważny sens wypowiedzi. Każda i tak sobie przeczytała to, co chciała, ideologię swoją dopowiedziała a jak gdzieś ktoś nieumyślnie użył niestosownego słowa to wojna na pół forum. Właśnie dlatego wszyscy stąd pouciekali.
I wypraszam sobie personalne wycieczki w moją stronę dotyczące tego czy ja okres mam, czy nie., bo równie dobrze to samo pytanie mogłabym zadać Tobie, Ty zaczęłaś te głupie przepychanki.

Z całym szacunkiem..
amalka
(spi)(spi)(spi)(spi)(spi)(bankimydlane)
MMama1975
U nas w osiedlowym Lidlu od paru lat te same twarze a to o czymś świadczy..
Właśnie niedawno rozmawialiśmy o tym sklepie z mężem, że tam nie musi być źle. Nigdy nie zauważyliśmy niezadowolenia, czy zdenerwowania na twarzach pracowników. Pracują spokojnie, nie biegają, nie są wystraszeni, widać dobrą pracę zespołową.
A w Lidlu koło mojej mamy jest już inaczej. Wchodzisz i od razu widać, że to nie jest dobry zespół, że nie dzieje się tam za dobrze - kasjerki wszystkim rzucają, jakieś takie poobrażane, łaskę ci robią. Chociaż i tak o wiele lepiej niż w Biedronkach - tam się muszą uśmiechać i udawać zadowolonych a przecież gołym okiem widać jaki zapierdziel, jacy są przeciążeni.
My takie rzeczy zaraz wyłapujemy, bo mąż handlowiec (wytrenowany, przemaglowany na tych wszystkich szkoleniach) a ja to w ogóle widzę rzeczy, których gołym okiem nie widać (hipnoza)
Myślę, że sklep sklepowi nie jest równy, nawet w ramach tej samej sieci - prawie wszystko zależy od zespołu i kierownika (piszę "prawie", bo czasem nawet najlepszy zespół z idealnym kierownikiem na czele, potrafi rozwalić dupek z centrali) Jeśli to dobry manager, który umiejętnie zarządza zespołem pracowników, potrafi efektywnie zmotywować, który ich szanuje (i nie wyżywa się na ZWYKŁYCH PRACOWNIKACH, bo jego ktoś właśnie na górze spierdzielił), to tam się dobrze pracuje.
Także nie sugeruj się wpisami na forach w tym przypadku (tam zawsze ktoś coś złego napisze o każdej firmie). Pozostaje mieć nadzieję, że Ty trafisz na fajnego szefa i zespół.
Tego Ci życzę i trzymam kciuki. (kciuki) Moim zdaniem warto spróbować.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.