Menu

Prawo do śmierci

Co myślicie o głośnej ostatnio sprawie Eluany Englaro?

"38-letnia kobieta, od siedemnastu lat pozostająca w stanie wegetatywnym w wyniku poważnego wypadku samochodowego, zmarła czwartego dnia po zaprzestaniu jej sztucznego karmienia. W listopadzie zgodził się na to Sąd Najwyższy"

Czy mamy prawo do eutanazji?

carla1978
 476  15

Znajdź pytania na ten sam temat:

eluana englaro śmierć eutanazja

Odpowiedzi

Kzubr
ja jestem za tym ze postapiono slusznie zaprzestajac stucznego karmienia - kobieta i tak nie odzyskala przytomnosci po 7 latach wiec nie istniala mozliwosc ze ja kiedy kolwiek odzyska - a czlowiek "roslinka" kolo ktorej trzeba chodzic i "polewac(dokarmiac)" napewno byl ciezarem dla rodziny ktora po 7 latach i tak pogodzila sie juz z jej smiercia
carla1978
A co myślicie o tym - czy mamy prawo decydować za innych, czy będą żyli czy nie?
carla1978
Bo to była w sumie decyzja jakiś urzędników, że Eluana przestanie być karmiona
carla1978
W sumie są też hospicja
mystery
Ale czyją decyzją było żeby ją karmić? Ja się zgadzam z melissą. Jakby nie maszyna to by nie żyła więc widocznie taka była wola, żeby odeszła. Ale to ludzie się tej woli sprzeciwili i podtrzymywali przy życiu.
A w cuda nie wierzę.
carla1978
Jak się odłacza osobę od pożywienia to skazujemy ją niestety na śmierć głodową. Wydaje się to mało humanitarne. Chyba lepszym rozwiązanem byłaby bezbolesna śmierć przez podanie środku usypiającego..
Juli1303
Ale sztuczne utrzymywanie przy życiu to jest też niezgodne z naturą.
carla1978
@gochasta - racja
Juli1303
a dla mnie to zmuszanie człowieka do większych cierpień niż w gettcie. Wiesz jak człowiek musi cierpieć?? Ja bym chciała żeby mnie odłączyli niż żyć ze świadomości ŻE JEDYNĄ MOJĄ ROZRYWKĄ BĘDZIE zmienienie mi pieluchy przez pielęgniarkę w szpitalu
carla1978
Trzeba na tą sprawę patrzeć z 2 stron, w sumie w przypadku Eluany było obumarcie pnia mózgu. Medycyna chyba nie potrafi sobie jeszcze z tym poradzić. Więc rokowania były conajmniej średnie.
Tylko trochę nie mogę zrozumieć sposobu w jaki ją uśmiercili - poprzez odcięcie pożywienia. To nieludzkie.

Co innego kiedy człowiek jest w śpiączce. Tu istnieje szansa, że się wybudzi i będzie normlanie żyć. Tu nie powinno byc mowy o możliwości eutanazji.
carla1978
Bo co innego zaprzestać uporczywego leczenia a co innego zagłodzić człowieka na śmierć..
carla1978
Faktycznie gochasta - bardzo trudny temat. Nie chciałabym być odpowiedzialna za taką decyzję. Ciekawe jak rozwiąże się sprawa eutanazji w PL bo w końcu dojdzie do takiej dyskusji. Już słyszałam o chęci wproadzenia testamentów życia.
Bo jeśli nawet ja wiem co bym chciała, żeby ze mną zrobiono w takiej sytuacji. To za kogoś nie umiałabym zdecydować.
IziaMorela
Ja jestem za eutanazja. Oczywiscie mowie tylko za siebie. Gdybym to ja byla na jej miejscu nie chcialabym tak lezec.
I zgadzam sie, takie sztuczne podtrzymywanie to tez jest ingerencja w nature, w zycuie innego czlowieka.
Ja osobiscie nie chcialabym byc udreka dla mojej rodziny. Takie zycie to nie jest zycie i wg mnie nie ma sensu. Podkreslam, ze jest to moje zdanie.
aleksandra84
jestem za eutanazją w specyficznych przypadkach, np. gdy nie ma kontaktu z osobą, gdy jest całkowicie niesamodzielna, czyli "roślinka"..
nie chcialabym żyć tylko dlatego, że jakaś aparatura podtrzymuje moje funkcje życiowe... to tez tragedia dla całej rodziny, która oprócz tego, że się mną musi opiekować itp, to wykańcza się psychicznie (ciągły stres i liczenie na pomoc innych czy państwa, które ciągle nie ma pieniędzy) i fizycznie oraz żyć tylko nadzieją i oczekiwaniem na cud, który przyjdzie lub nie...
odnośnie dzieciaczków w inkubatorach to jest wogóle inna kwestia... trudne jest porównywanie roślinki z dziećmi, które dopiero przyszły na świat i które w wielu przypadkach można uratować, natomiast w sprawie roślinek bywa to czasami bezskuteczne...
ciężki temat do dyskusji i właściwie cokolwiek się nie powie, będzie to stwarzało kolejne sytuacje konfliktowe...
aniol
Ja sie zgadzam calkowicie w to co mowi gochasta(niezawsze mialysmy podobne zdania(grins) ) ale tu ma racje cuda sie zdarzaja ,moze gdyby was cos takiego spotkalo czy kogos w rodzinie to byscie zmienily zdanie...ale oczywiscie kazdy ma inne zdanie na ten temat..to normalne bo jest to ciezki temat..ale ja jestem przeciwna ,osobiscie niechcialabym byc odlaczona ,a niedajboze ktos z mojej rodziny zawsze jest iskierka nadziei...gdyby niebylo nadziei po co bysmy mieli zyc to nadzieja jest jedna z najwazniejszych cech w zyciu czlowieka(aniol)(aniol)(kwiatek)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.