Menu

prawo jazdy-trudne początki?

Kochane,

Mam pytanie,ale proszę o szczere odpowiedzi.Zawsze marzyłam,żeby nauczyć się jeździć..zapisałam się w końcu na kurs.Trafiłam na instruktora, który jednocześnie jest egaminatorem.Jest surowy i wymagający wcale się nie opiernicza ze mną:)Jednak się stresuje strasznie przy nim..i wtedy gubię rozum..Wyjeździłam 12 godzin i nie opanowałam podobno jeszcze samochodu...Czy wam też tak fatalnie szło na początku>????a potem zaczełyście już normalnie jeździć????jestem trochę podłamana nie ukrywam

Daga81
 700  7

Znajdź pytania na ten sam temat:

13-18 lat Czas wolny i Sport prawo jazdy

Odpowiedzi

stokrotka30
ja też miałam trudne początki-mimo ,że wcześniej jeździłam samochodem,więc miałam pojęcie...ale ,mój instruktor był wredny,ciągle coś mu nie pasiło,ciągle się darł i poprostu działał mi na nerwy...wytrzymałam...po oblanym pierwszym egzaminie ,dokupiłam sobie 2 godz. jazdy z kimś innym i okazało sie ,że całkiem dobrze mi to idzie,jeździłam bezstresu i zdałam:))
MiJa
Ja też właśnie robię kurs(wyjeździłam 13h(grins) ) Ja się nie stresuję...moimi instruktorami(mam 2:P) są moi koledzy(grins) . Podczas jazd przez dwie godziny cały czas zbieram opierdziel...a jak przyjeżdżmy pod dom to słyszę..."jak na ten etap to naprawdę super"...i bądź tu człowieku mądry(grins) Ja myslę ,że te opiernicze które dostajemy są poprostu po to żeby nas zmobilizować. Podejdź do tego na luzie,nie stresuj się a będzie dobrze. Nie odrazu Kraków zbudowali! (grins)
kasiam146
ja trafilam na instruktora ktory ciagle sie na mnie darl nie patrzyl co robi nawet na pierwszych godzinach i ciagle podwozil swoich kolegow w rozne miejsca co mnie bardzo stresowalo w koncu po 6 godzinie zmienilam go i zlozylam skarge na to jak wykonuje swoja prace. Mi pomoglo bo trafilam na fajnego instruktora ktory mnie nie stresowal do wszystkiego podchodzil z usmiechem i przede wszystkim patrzyl na to co robie zwracajac mi uwage na moje bledy ale w spokojny sposob
piasekpustyni
Kobieto zmień instruktora, to ma być przyjemność a nie stres i nerwy! Taki gość może Ci obrzydzić jazdę na zawsze!
U mnie było super, miałam instruktorkę- rok-dwa starszą od siebie i już od początku mnie pytała czy wcześniej jeździłam i nie wierzyła że nigdy nie siedziałam za kółkiem(kciuki) a wcześniej w życiu nie miałam żadnej styczności z kierowaniem!!!
Jak ja zdawałam to było tylko 20 godz. kursu i... zdałam za pierwszym razem(grins)
powodzenia(kciuki)(kciuki)(kciuki)(kciuki)(kciuki)(kciuki)(kciuki)(zlosc)
JustiSam
Ja mialam kilku instruktorow, jeden byl masakryczny i przy nim sie podlamalam. Zmien go, moze z kims innym Ci sie bedzie lepiej jezdzic. A stres jest ogromny, ale jakos trzeba go opanowac.(kwiatek)(kwiatek)(kwiatek)
ajrian
Miałam instruktora,który rewelacyjnie nauczył mnie jeździć po mieście niestety na placu- porażka.Jak mi nie wychodziło mówił: widzę,że pani zmęczona więc może jedźmy na miasto.Wzięłam drugiego instruktora,który na placu nie siedział ze mną w aucie tylko biegał za ,mną i wołał co powinnam robić.W czasach kiedy ja zdawałam manewry na placu robiło się pod np wycieraczki na szybie(grins).Stwierdzam po latach,że egzamin praktyczny był dla mnie trudniejszy i bardziej stresujący niż obrona magisterki(wow)
wessa
Ja , mimo że miałam całkiem fajnego instruktora, miałam trzy stłuczki podczas kolejnych jazd, więc to była straszna trauma, ale jakoś się później opanowałam i było w porządku...:) Teraz nie jestem najgorszym kierowcą, więc wszystkiego można się nauczyć, tylko trzeba opanować nerwy...;)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.