Menu

Problem...

Pisze ponieważ mam problem.Trudno jest mi o tym rozmawiać,ale muszę to z siebie wyżucić.Jestem mężatką ponad 2 lata.Nigdy nie miałam problemu jak to się mówi łóżkowego.Mój mąż jest moim pierwszym partnerem seksualnym.Obecnie jak się z nim kocham,a jest to coraz żadsze,nic nie czuje.Kiedyś podniecał mnie nawet jego dotyk.On to widzi.Tłumacze mu,że coś jest nie tak.Muszę przyznać,że nie układa się nam w małżeństwie,ostatnio było między nami dużo napięć,kłótni itp.A poza tym mieszkam obok teściowej i to wszystko mnie przytłacza.Nie jestem w stanie powiedzieć mężowi,że go kocham,unikam pocałunków,pieszczot itp.17 lipca mamy jechać na 3 dni nad morze jednak nie wiem,czy to ma sens skoro tak nam się układa.Co wy o tym myślicie.Przyznam szczerze,że mam problem i nie wiem jak sobie z nim radzić.Z góry dziękuje za pomoc.

Patrycja81
 1831  46

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina małżeństwo problem współżycie

Odpowiedzi

Tosia
najbardziej mnie dziwi ,ze skoro nie kochacie sie juz tak czesto uwazasz to za GIGANTYCZNY problem... minelo tyle czasu ,ze niestety ta pierwsza "szalona" milosc mija i koniec...

nie mozna niszczyc sobie zwiazku z powodu "sexu"... wyluzujcie troche i obydwoje nie robcie z tego problemu... bo "problem" wogole was od siebie odsunie i zablokuje....


media ciagle nas zakrzykuja ,ze sex jest na pierwszym miejscu... nie dajmy sie zwariowac ... ja jestem 8 lat w zwiazku i zdaje sobie sprawe ,ze nie mam ochoty na sex codziennie po 3 godziny... ale kocham swojego meza nad zycie i uwazam swoj zwiazek za wybitnie udany.....

czasami zwiazek jest naprawde udany a ludzie sie rozchodza bo " juz sex nie wyglada tak jak na poczatku" co za paranoja...
ADAMSKA98
jedzcie na to morze ,czasem pomaga odstresowac sie zdala od domu ,nie dziwie ci sie ze nie bardzo chcesz spulzyc z mezem ,moze nie czujesz sie swobodna poniewaz za sciana jest tesciowa ,no i te wasze spiecia ,wyjecie razem to zobaczysz czy cos sie zmieni waszych stosunkach
sory za bledy
ulenka091987
myśle, że pomysł z wyjazdem jest wspaniały, będziecie mieć czas tylko dla siebie, i teściowej obok nie będzie, trudniejsze chwile się zdarzają, taka kolej rzeczy, raz jest dobrze, raz źle, przede wszystkim musisz się odstresować a wyjazd to dobry sposób na to, no i musicie rozmawiać o tym co Cię dręczy, denerwuje, rozmowa jest najlepszym rozwiązaniem na wszelkie problemy, a wspólny wyjazd moim zdaniem jest okolicznością sprzyjającą temu
Tosia
pozatym zamiast pozytywow wiedze ,ze szukasz samych negatywow: tesciowa na sciana, jego dotyk juz mnie nie podnieca, wszystko mnie przytlacza... ciagle sie klucimy......

zastanow sie czyj to jest naprawde problem... i czy na serio nie robisz problemu ktorego byc nie musi...
Tosia
raczej pocieszam...
Patrycja81
Za takie wypowiedzi jak "TOSIA",bardzo dziękuje.Gdyby Cie Twój mąż nieraz uderzył w twarz,kopnoł,to byś inaczej mówiła.Nie oceniam ludzi,jak ich nie znam,ale również nie lubię,jak ktoś się mądruje i przedewszystkim życia nie zna.A seks jak koleżanka "TOSIA" twierdzi,nie jest dla mnie najważniejszy.
ADAMSKA98
oj dziewczyno to ty masz niezły problem ,wyjedzcie i pogadajcie powarznie ,nie wiem co bym zrobila gdyby mąz mie udeżyl ale dlugo bym z nim nie byla i moj maz o tym doskonale wie ,wiem co pszerzywarz mialam ojca ktory mame bij a potem nas tylko ze po alkocholu taki by
flame123
chyba nie było intencją Tosi, żeby Cię dołować...
ja też odniosłam wrażenie, że chodzi głownie o seks...
nie pisałaś o biciu
Tosia
Patrycja b=no coz nie jestem jasnowidzem i nie wiem czy Twoj maz Cie bije...
Tosia
Pozatym teraz piszesz glupoty... bo najpierw sie martwisz ,ze Twoj maz jak Cie dotyka to Cie nie podnieca...

a potem walisz ,ze Cie bije i kopie po twarzy... moze troche konsekwencji co?
flame123
nie martwiłabym sie współżyciem, ale przemoca na Twoim miejscu
Tosia
Pozatym pisalas glownie o seksie... i od tego zaczelas pytanie...
ulenka091987
jeśli mój by mnie choć raz uderzył spakowałabym albo jego walizki, albo swoje, napewno nie byłabym już z nim, więc jeśli Cię bije to wyjedź ale bez niego i na zawsze
Allicja
Ja tez u Tosi nic zlego nie widzialam, Patrycjo podalas malo faktow i to na ich podstawie staralismy sie Ci pomoc. Jesli maz Cie bije, to stawia cala sprawe w innym swietle... CZy on ma problemy z alkoholem? Byc moze wystarczy, by przestal pic i wtedy zapanuje nad egresja... Jednak jesli na trzewo Cie uderzyl, to niestety sa niewielkie szanse na zmiane.... Mozesz sprobowac z nim porozmawiac...
Agunia
Ja na twoim miejscu juz dawno bym odeszla. mialam podobna sytuacje jak ty, wiec cie rozumiem i powiem ci ze takiego zwiazku nie ma sensu ratowac, bo problem i tak wroci a nawet jak on przestanie cie bic to i tak gdzies w tobie zostanie zal do niego o to, co bylo.
Allicja
*agresja *trzezwo Matko ile bledow(krejzolka)(krejzolka)(krejzolka)(krejzolka)(krejzolka)
Agunia
ja jestem zdania , zejak ktos raz uderzyl to zrobi to znowu, a nawet jesli nie to bedzie sie znecal i dokuczal w inny sposob. i moge to powiedziec z wlasnego doswiadczenia(smutna)
Allicja
Nie ma, ja to wiem. I nie uwazam, ze to go tlumaczy, tylko licze na to, ze jesli po pijanemu ja bije, na trzezwo nie to jest szansa by sie zmienil, tylko musi przestac pic... Ja tez powiedzialam mezowi, ze mnie wiecej nie zobaczy, jesli chcoc raz sprobuje podniesz na mnie reke, ale wiem, ze niektore kobiety sa w stanie wybaczyc... Np. moja mama...
ADAMSKA98
tu @gochasta i agunia mają racje moja mama od ojca nie odeszła poniewaz ona nie musiała bo to nie byla jego ojcowizna tylko mamy a on nie mial zamiaru tylko że ona terz potem nie chciała wziasc rozwud i sie meczyła z nim my zreszta tesz a z alkocholu wyleczyc sie nie tak latwo
Agula80
ZAmiast poradzić....... ech dziewczyny dziewczyny ;/ czasem chyba myślicie dopiero po tym jak już napiszecie co(pokoj)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.