Menu

Problem

Od jakiegoś czasu nie układa mi się w związku. Nie jesteśmy małżeństwem, ale mamy dziecko i wydaje mi się że tylko dlatego jeszcze w ogóle to ciągniemy. Partner w ogóle nie interesuje się domem. Tylko praca, praca. Podejrzewam, że kogoś ma, ale nie mam pewności. Ja też się z kimś zaczęłam spotykać. Poznaliśmy się przez internet. Rozmowy z nim bardzo mi pomogły. Potem zaczęliśmy się spotykać i wydaje mi się że się zakochałam. Na pewno jest to coś więcej niż czysta sympatia i nie wiem co robić. przy nim wreszcie odżyłam, czuję się szczęśliwa.

angela28
 660  9

Znajdź pytania na ten sam temat:

Partnerstwo i Rodzina związek

Odpowiedzi

kasia13_archiwum
Nie wiem, co ci poradzic... Masz naprawde trudna, nie do pozazdroszczenia sytuacje. Piszesz, ze partner, podejrzewasz, ma kogos. Masz na to jakies dowody?
Z drugiej strony ty juz kogos masz...
Inna sprawa... czy dobrze jest wychodzac (jesli sie zdecydujesz) z jednego zwiazku wchodzic od razu w drugi?
Z doswiadczenia wiem, ze zwiazki zbudowane w momentach kryzysowych (tzn. poznalas go, gdy ci bylo zle z mezem) maja potem ciezko.
Choc nie ma reguly.
Wroce jednak do tych podejrzen. Rozmawialas o tym z mezem?
Mowisz, ze praca, praca, praca. Jezeli to tylko praca... coz, wielu mezow duzo pracuje. Jezeli to zdrada.
To sama musisz wiedzec, ile ci jeszcze ten zwiazek jest wazny i czy probowalabys go np. ratowac ze wzgledu na wspolne dziecko czy tez jednak juz dalej tak nie mozesz?
Jezeli zdecydujesz sie na nowy zwiazek... pamietaj, ze bierzesz do niego ze soba dziecko, ktore dopiero co widzialo rozpad malzenstwa rodzicow.
Masz gwarancje, ze ten zwiazek ma lepsze podstawy?
angela28
Kasiu13 to nie jest mój maż! Była wpadka więc zostaliśmy razem - i to jest związek zbudowany na tym ze pojawilo się dziecko - nie na miłości. Znalismy sie krótko. Alkohol, impreza... Nie wiem czy dziecko jest powodem do tego, zeby sie tego czlowieka kurczowo trzymac. ja też chcialabym być szczęsliwa i kochana.

Z Maćkiem nie łączy mnie narazie nic prócz spotkać rozmów, pocałunku w policzek, czy wsparcia się na jego ramieniu. Do niczego nie doszło... A chyba bym chciala. Wiem, że z jednej strony jest dziecko, ze to jego ojciec ale teraz chyba nadszedł czas na trochę egoizmu - gdzie w tym wszystkim jestem ja?
kwiatuszek85
Tylko czy dziecko bez ojca to też szczęśliwe dziecko. Nie wiem, ale mi się wydaje, że trzeba ponosić konsekwencje bledów popełnianych za młodu. Zrobiło się dziecko to teraz trzeba mu zapewnić rodzinę tym bardziej, że ojciec dziecka się tego podjął. Egoizm tu nie jest wskazany.
kasia13_archiwum
Podpisuje sie tu pod wypowiedziami dziewczyn...
Masz jak najwieksze prawo by byc kochana...
I dziecko rowniez jest duzo szczesliwsze widac szczesliwa mamusie.
Wierze, ze jednak znajdziesz najlepsze mozliwe wyjscie z tej sytuacji.
Zycze tobie i twojemu dziecku wszystkiego najlepszego.
Pozdrawiam serdecznie i trzymam mocno kciuki, ze sie tobie w zyciu jeszcze ulozy.
angela28
Tak znałam... jakieś dwa tygodnie - jak mówię impreza i wpadka. I tak sobie żyjemy razem ale osobno już dwa lata. mam dość, jestem przez to smutna przygnębiona. A w Maćku chyba znalazłam wszystko to czego u mężczyzny potrzebuję.
kasia13_archiwum
Mysle @angelo28, ze odpowiedzi na twoje pytanie udzielilas sobie sama...
"A w Maćku chyba znalazłam wszystko to czego u mężczyzny potrzebuję."
Badz szczesliwa.
marcela
JEZELI Z TWOJEJ STRONY NIE MA JUZ ZADNEGO UCZUCIA DO MEZA TO JA BYM ODESZLA NA TWOIM MIEJSCU
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.