Menu

problem

Witam wszystkich serdecznie, przeglądam czasem tą stronę i widzę, że radzicie się tutaj w różnych sprawach. Więc pomyślałam, że może i mi ktoś doradzi co mam z sobą zrobić bo już sama nie wiem co ze mną "nie tak". Mam 27 lat, męża, pracę, ale brakuje mi tego najwazniejszego- dziecka. Chcę mieć dziecko, czuję, co podpowiada instynkt macieżyński ale... No właśnie zawsze jest ale. Boję się zajść w ciążę. Wiem, że to głupie, pewnie zaraz ktoś mnie wyśmieje, ale dla mnie jest to naprawdę wielki problem. Boję się ciąży, szpitala, a jak pomyslę, o porodzie to aż mnie poty ze strachu oblewają. Dziecko, chcę mieć bardzo, ktoś mi napisze "adoptuj" ale ja chce mieć swoje dziecko. Może ktoś ma lub miał podobne lęki i się z tego wyleczył. Czytałam, na róznych stronach o tej przypadłości, jest to pewnien rodzaj fobii i niestety widzę ten problem u siebie. Nie wiem co robić.

marcjanna
 675  16

Znajdź pytania na ten sam temat:

Planowanie dziecka Partnerstwo i Rodzina dziecki

Odpowiedzi

amalka
Czy fobia- tego nie wiem, wiem jednak że sama również panicznie bałam się porodu i połogu. Nie wyobrażałam sobie wydania maleństwa na świat bez znieczulenia, a jednak. Urodziłam siłami natury, bez znieczulenia, goiło się na mnie "jak na psie" i po 2 tygodniach wychodziłam ze spitala w stringach (grins) Połóg zniosłam świetnie. Wiele razy już to podkreślałam, ale napiszę raz jeszcze- mogłabym rodzić w czynie społecznym (rock)

Porozmawiaj z lekarzem o możliwości znieczulenia, rozważ poród rodzinny (obecność partnera często pomaga), wybierz się do psychologa... Każda ciąża jest inna, każdy poród jest inny. Najgorsze co można robić to czytać i słuchać o "koszmarach". Świadomość, że noszę dzieciątko pod sercem, każdy ruch synka, każdy kopniak, pierwszy raz gdy ujrzałam tę maleńką istotkę... to najwspanialsze co dane było mi przeżyć. Tobie również życzę takich wspomnień (kwiatek)
Beki
Poród to nie problem, uzbieraj sobie pieniążki na znieczulenie zewnątrz oponowe i po krzyku (kciuki).
Sama mam prawie trzylatkę.. mam prawie 28 lat, a w życiu żałuję tylko tego, że szybciej nie zdecydowałam się na dziecko.. bo tak naprawdę dziecko to sens życia, a tak jesteś jak liść na wietrze.
A uwierz mi na słowo i nawet mnie nie znasz, ale jak ja urodziłam to znaczy nic strasznego..
Ada3610
My też przekładaliśmy decyzje o dziecku na później, strasznie się bałam. W końcu przyszedł czas, odstawiłam tabletki i po 4 miesiącach byłam już w ciąży.
Jak chcesz mieć dziecko to je RÓB, nie wymyślaj kolejnych ,,ale"...
Musisz wziąć pod uwagę, że zajście w ciąże to nie jest takie proste.
A jak już zajdziesz to nie będziesz mogła doczekać się porodu:)
marcjanna
A najbardziej chyba boję się tego, że przez to odwlekanie kiedyś obudzę się z ręką w nocniku, bo już będzie za późno...
amalka
Ps. Możesz wybrać położną, która przeprowadzi Cię przez całą ciążę a później będzie przy porodzie. Jest to płatne ale myślę, że warto skoro tak się obawiasz. Podobnież wygląda sprawa z lekarzem prowadzącym- w dniu porodu będzie "cały Twój". Poradź się koleżanek i poproś o "namiary" na dobrego lekarza ginekologa. Umów się na wizytę i wypytaj o wszystko. Dowiedz się czy możesz rodzić w wodzie, poczytaj o ochronie krocza (nie wiem czy warto o to prosić- ja pękłam nim lekarz złapał za skalpel, ale i taka opcja wchodzi w grę) Każda kobieta ma swój własny "zestaw lęków" (grins)
Beki
Są jeszcze szkoły rodzenia (kciuki) Przygotują Cię na wszystko, a lepiej znać wroga ;)
Majaaaaaa0000
Te pierwsze ruchy dziecka w brzuchu matki, są czymś niezastąpionym...Wystarczy,ze zajdziesz w ciąże , a STRACH, LĘK minie .Będziesz myślała, o dziecku pierwsze USG itd... A jak przyjdzie czas porodu, to też są niezastąpione chwile...Ta chwila kiedy dają Ci Twojego maluszka na ręce mmmmm....NIE MA NIC CUDOWNIEJSZEGO...
Ja byłam młoda jak zaszłam w ciąże , Był strach, LĘK...Ale potem myślałam pozytywnie , Gdy byłam w 7 tyg ciazy na USG i lekarz powiedział,ze Serduszko bije. POTEM minęło wszystko i została radość, nie mogłam się doczekać , przyjścia na świat mojego maluszka, a poród hmmm, Będę rodzić na pewno jeszcze raz , NIGDY SIĘ TEGO NIE ZAPOMINA. PIĘKNE PRZEZYCIE...WIEC bierzcie się z mężem, do roboty;))) (kciuki)
marcjanna
Dziękuję za zrozumienie dziewczyny:* Myślalam, że pierwszą jaką dostanę odpowiedź to będzie wyśmianie mojego problemu, ale widzę, że są tu wspaniałe osoby, potrafiące wysłuchać i wesprzeć. Chyba będę musiała powiedzieć o tych obawach lekarzowi, bo o lękach wie tylko mój mąż. Ale on cierpliwie czeka i nie nalega. A może to też jest błąd, bo gdyby mnie przekonał było by inaczej a tak tkwię w tym strachu sama i nawet ja go do końca nie rozumiem. Przecież po to jestem kobietą by byc matką, chcę tego.
MamaMateuszka
Ja też się bałam i to panicznie, jeśli myślałam o dziecku to tylko kiedyś, w przyszłości... ale mimo zabezpieczeń dziecko podjęło decyzję za nas i nie było już wyjścia;-) Miałam cesarkę co prawda ale dziś już prawie 4 lata mineły i niczego nie żałuję(grins)
marcjanna
Właśnie zawsze coś musiało byc pierwsze. Najpierw mieszkaliśmy u moich rodziców i mieliśmy jeden malutki pokoik, w ktorym mawet by się łóżeczko nie zmieściło, potem były problemy finansowe, następnie kupno mieszkania, remont itd., teraz już jesteśmy na swoim, no i znów pod górkę bo kredyt. Oboje pracujemy to jakoś się spłaca, ale przy dziecku będzie trudniej. I tak mija 5 lat małżeństwa i zawsze "coś", w sumie szkoda, że odrazu sie nie zdecydowaliśmy na dziecko, już by było spore, odchowane, a tak czas leci do przodu, my ciągle sami a przecież nie młodniejemy. No i te moje wstrętne lęki o rodzeniu, nacinaniu, przecinaniu, kroplówkach, strzykawkach, bólu i wogóle. Czy ja się sama nie nakręcam? Głupia jestem.
jagoda30
kiedyś był spot w tv na ten temat,trzeba nowy odkurzacz samochód lodówkę....Nie znam kobiety, która nie bała by się ciąży i porodu, jeśli nie możesz sobie z tym poradzić idź do psychologa i nie szukaj wykrętów, tylko do roboty(kciuki) zawsze znajdzie się coś co trzeba będzie kupić.....odwagi:)
KlaudynaK
Ja nie chciałam być w ciąży, nie chciałam mieć dziecka. Jak miałam 21 lat okazało się, że jestem bezpłodna, jak miałam 24 lata wyniki badań nadal nie były dobre, lekarz chciała żebym się leczyła, żeby może przed 30 urodzić, odmówiłam leczenia, chciałam skończyć szkołę, to i owo... wszystko tylko nie dziecko...
I co się okazało? miesiąc po wizycie u ginekologa - tej gdzie nie chciałam się leczyć okazało się, że jestem w ciąży... Matka natura zrobiła mi psikusa i raz miałam jajeczko, które zostało zapłodnione.
No i paranoja, jak ja to zniosę... ciążę przeszłam jedząco... ciągle jadłam... Panika porodu... nie chciałam jechać do szpitala, skurcze miałam co 3 minuty, trzymałam się szafy i zapierałam, że nie rodzę bo do terminu mam jeszcze 10 dni...
Co dzisiaj powiem? Urodziłam dwoje dzieci, pierwsze ze znieczuleniem, drugiem bez... po znieczuleniu gorzej się czułam. Ogólnie jakbym miała wybierać poród czy bolesne miesiączki wybrałabym poród, poród czy borowanie zęba wybrałabym poród. O tym się nie myśli, najważniejsze jest dzieciątko na brzuszku... Jestem mamuśką pełną gębą i dobrze mi z tym! Faceci niech żałują, że nie mogą tego poczuć!
Atramka1977
Potwierdzam, dziecko to sens życia;))))Rozstałam sie z tatą Lenki, ale mam ja, mój największy skarb!!!!!Ciąża, jej dolegliwości, cesarskie cięcie i nawet parę zbednych kg to nic w porównani do miłości do mojej córeczki!!!!!
clyde22
Połowa też nie chciała dziecka. Panicznie bała się porodu. Jest bardziej niż norma wrażliwa na ból. Dojrzała po jakimś czasie i jakoś i z ciążą, i z porodem dobrze poszło. Mieliśmy cesarkę. Teraz jest mamą zakochaną w prawie 3-letnim chłopczyku. Naprawdę warto przełamywać swoje strachy i spełniać marzenia. To chwile bezcenne (j.w.). ;)
Runka
moja kolezanka do 20 roku zycia zawsze mowila ze nie wyobraza sobie zeby byc kiedykolwiek w ciazy bo tak panicznie sie bala ciazy i porodu, jednak rok po slubie "wpadli" po porodzie tak jej sie "spodobalo" bycie w ciazy ze ma juz 3 dzieci a ma niespelna 30 lat...
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.