Menu

Problem z mężem

Mam spory problem z mężem. Kiedyś miałam z nim różne przeboje ale postawiłam warunki i długo było ok. Ogólnie to dobry facet bez nałogów, pracuje, jak krzyknę to i posprząta chociaż muszę go męczyć o wszystko pół dnia. W miarę, jak na nasze charaktery to się we wszystkim dogadujemy. Ale ostatnio się do mnie źle odzywa. Próbowałam z nim rozmawiać na ten temat ale on kompletnie to olewa. Nawet go spakowałam żeby sobie do matki poszedł i zmądrzał, to usiadł przed tv i udawał, że torby z ubraniami nie widzi. Już mi sił do niego brakuje bo mam też problemy z dzieckiem, które obecnie wymaga ode mnie na prawdę dużo uwagi, czasu itd. Nie wiem jak rozwiązać mój problem czasem mam ochotę zostawić wszystko i iść w ***

Bestyjka
 410  17

Znajdź pytania na ten sam temat:

Dorośli Wychowanie mąż

Odpowiedzi

malutka543
Moze ty sprobuj na jakis czas udac sie do rodziny tak zeby nie wiedzial gdzie jestescie... moze cos zrozumi i sie zmieni.
Bestyjka
Mieszkamy z MOIMI rodzicami i tu jest problem.
kama86
Najpierw dostalby w pysk za slownictwo,a jesli to nie pomoze to odzywalabym sie w taki sam sposob niech by poczul jak ty sie czujesz..
Przestalabym gotowac dla niego i cokolwiek kolo niego robic ,bo nalezy Ci sie szacunek..
koza54
Moze dla niego problemy z synem tez sa przytlaczajace co moze rzutowac na Wasz zwiazek. Co nie znaczy, ze nerwy ma wyladowywac slownie na Tobie. Porozmawiaj z nim na spokojnie. Powiedz, ze to nie jest dla Ciebie przyjemne a wrecz bolesne. Problemow krzykiem i wyzwiskami sie nie rozwiaze, tylko nerwy i nienawisc moze sie zostrzyc wtedy :/
ewlirinka
@kama86 jakby każdy, każdemu "oko, za oko..." to wszyscy by ślepi byli.
Na pewno Jesteś poirytowana tą sytuacją, ale tak jak napisała koza54 w tej sytuacji najlepszym rozwiązaniem będzie spokojna rozmowa. Powiedz mu wszystko co Cię "boli", ale nie unoś się, nie krzycz, nie płacz, przygotuj się do tej rozmowy i na koniec powiedz, że chciałabyś, aby on wszystko sobie przemyślał. Daj mu czas, a jeżeli NAPRAWDĘ nie będziesz widziała poprawy, to wtedy podejmij bardziej radykalne środki. Powodzenia!
Beatka9316
Najpierw spróbowała bym z nim porozmawiać na spokojnie i wytłumaczyć mu, że nie powinien się do Ciebie tak zwracać bo to Cię boli,że Ci przykro... Jeśli rozmowa nic by nie zmieniła spakowała bym go jeszcze raz i nawet jak by udawał, że ogląda tv podeszła bym do niego wzięła pilota i wyłączyła i powiedziała mu, że to jest Twój dom i nie życzysz sobie takiego traktowania i, że go spakowałaś i puki nie zmieni swojego zachowania w stosunku do Ciebie to, żeby Ci się nawet na oczy nie pokazywał... I wyniosła bym jego rzeczy za drzwi... Może wtedy by zrozumiał, że to już koniec żartów i że może stracić rodzinę przez swoje głupie odzywki ... Powodzenia.!! I trzymam kciuki za Was żeby się Wam wszystko ułożyło :)
kama86
@ewrilinka-przeciez dziewczyna pisze ze z nim rozmawiala i to nic nie daje, wiec moze lekka terapia wstrzasowa by sie przydala..Ja nie pisze przeciez zeby sie prac i wywywac..Chodzilo mi o to aby poczul jak to jest jak druga osoba ktora kochasz cie poniza..
ewlirinka
@kama86, teraz już wiem co miałaś na myśli:) Ja jestem zdania, że jeżeli jest taki problem, to nie ma sensu codziennie po trochu gadać i przypominać. Lepiej przygotować się do poważnej rozmowy, postawić konkretne warunki i tego się trzymać.
clyde22
Ja tam jestem zdania, że ślubowanie do grobowej deski, to jakiś paradoks.
Jest młodość, zakochanie, chemia - człowiek różne głupoty "na haju" plecie... Kontrakt na rok, dwa, pięć, a potem zobaczymy... Człowiek miałby może motywację do starania się o drugiego i pakowanie walizek, zabieranie pilota, etc, nie byłoby konieczne... (pokoj)(pokoj)(pokoj)
Bestyjka
Ja się mogę prosić, krzyczeć i starać się o różne rzeczy ale na pewno nie o szacunek. To mi się należy! Kiedys bywało różnie... wiadomo ale nigdy się tak do mnie nie odzywał a jesteśmy ze soba ponad 7 lat. Cierpliwość mi się kończy ;/
ewlirinka
Bestyjko dlatego spróbuj ten ostatni raz porozmawiać z mężem, a jeżeli nie zauważysz poprawy, to sama wiesz co dalej robić... POWODZENIA~!
@clyde22 Masz racje z tymi kontraktami! Nic nie dodaje tak pikanterii jak lekka nutka niepewności;) a teraz pół żartem, pół serio - całe życie jeść ten sam tort? każdemu się znudzi, nawet najlepszy(rofl)
clyde22
Bestio, czas na nowszy model, pełen zadziwienia, zakochania i szacunku...
clyde22
...albo przeczekać tydzień, dwa, miesiąc... będzie lepiej. (kwiatek)
ewlirinka
Czasami warto dać ostatnią szansę, tylko oby ostatnia nie zamieniła się w kolejną!!!
clyde22
Właśnie... Żeby się nie zastanawiać, która to już z kolei "ostatnia szansa"...
Beatka9316
Nie warto wszystkiego tak od razu przekreślać... Czasami warto powalczyć troszkę o własne szczęście i rodzinę. Może warto porozmawiać wytłumaczyć ostatni raz... I najwyżej wtedy spakować męża i powiedzieć mu do widzenia niż później żałować, że mogło się to zrobić a się nie zrobiło... Ja miałam już pewien czas temu kryzys z mężem i też myślałam nad wyprowadzeniem się ale w końcu po paru rozmowach doszliśmy w końcu do porozumienia. Ale to oboje musieliśmy na spokojnie usiąść porozmawiać i powiedzieć co jest nie tak. I teraz z biegiem czasu stwierdzam, że gdybym się wyprowadziła i nie powalczyła trochę to zapewne nie byli byśmy już razem. Spróbuj ostatni raz porozmawiać na spokojnie jeśli to nic nie da to wtedy spakować go i powiedzieć żeby się wyprowadził...
koza54
U mnie takich ostatnich szans bylo az trzy i zaluje, ze az tyle... na szczescie nie wiecej, bo ilez mozna cierpiec... teraz jest mi o wiele lzej mimo, ze juz ponad 2 lata sama jestem (pokoj)

Ja w zyciu zadnych kontraktow nie bede pidpisywac. Do szczescia mi papier nie potrzebny tylko facet (grins) a jak juz wybranek bedzie koniecznie chcial to tylko cywil coby w razie W nie miec problemow z rozwodem (grins) poki co nie zadreczam sie takimi pierdolami, bo wybranka brak i korzystam ze swietego spokoju (grins)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.