Menu

problem z wychowaniem 2.5 latka

witam mamusie kieruje sie do mam w podobnym wieku co moj serf...otoz mam problem i nie wiem jak sobie z nim radzic moj maly ma dopiero 2.5roku a daje mi w kosc jak nie wiem i nie wiem jak mam sobie dalej radzic.idac na spacer jest ok tylko powrot do domu czy wyjscie z piaskownicy tak mi sie szarpie krzyczy ze czasem az mi wstyd jest w 6 msc ciazy a dzwigac tez nie moge a pieron wazy 18ponad kilo w domu podobnie krzyczy bez powodu nie slucha sie pluje a jak widzi ze sie wkurzam czy dam malego klapsa to sie ze mnie smieje:(a ja czuje sie bez radna nie wiem czy gdzies popelniam bledy przy wychowaniu czy jestem daremna matka?dodam ze probowalam metody super niani do kata ale to tylko na chwile:(jesli macie jakies sposoby na takich urwisow prosze o rady z gory dziekuje(kwiatek)

monikas342
 1571  6

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Opieka nad dzieckiem wychowanie dziecka

Odpowiedzi

andziabuziak
ja swojego do konta daje.troche to poczatkowo było trudne ale odstawialam co rusz aż wkoncu nie wychodził. dopiero jak sie wypłakał,wypiszczał i się uspokoił sam wyszedł. a teraz jak mi jazdy robi tylko mówię do konta juz myk leci tam z płaczem.
Majaaaaaa0000
Jak moja mała dama tak czasami się zachowuje czy krzyczy w domu czy piszczy...i 3 razy mówie i nie skutkuje ...to sadzam ja na fotel i tam siedzi a jak przestanie tłumacze dlaczego tam siedziała!!! I ona daje mi buziaka czyli tak przeprasza i tak w kółko...JA wiem ze bardzo duzo tłumaczenie daje...
Tłumaczyć tłumaczyć i jeszcze raz tłumaczyć...

Jak nie chce wyjść z piaskownicy , to mówić , że więcej nie przyjdziesz z mama jak tak się zachowujesz..
.
Ja biore wtedy swoja na rece i móie pozniej tez wyjdziemy tylko coś zjemy i mama obiad ugotuje...Ale za to moja to słucha i zrozumie...Nigdy nie płakała jak brałam ja z piaskownicy...tylko gorzej z basenu heh... Albo czasami jak też piszcz yczy krzyczy lub płacze bez powodu czy nawet rzuca zabawki ,kaze je jto podniesc jak nie to schowam wszystkie i jej nie dam zadnej zabawki...i podniesie w wlozy do pudełka....A jak krzyczy to też czasami wychodzę z pokoju i nie zwracam uwagi to też pomaga...bynajmniej na moją mała ZGADĘ:) Cierpliwości życzę:)
emiliab
Ja zawsze stosuję metodę mojej siostry. Jak synuś dostaje tzw spazmów pt tarzanie się po podłodze, wycie dla samego wycia itp. ostawiam go. Nie próbuję uspokajać pocieszać bo to jeszcze gorzej. Nie zwracam uwagi na to co wyczynia i za chwilę sam się uspokaja. Sprawdziło się przy mojej siostrzenicy i przy synku też działa.
madusia
moj maly juz sie tak nie fochuje o byle co jak do niedawna tylko robi histerie czasem jak np. chce zostac jeszcze na dworze lub jak zobaczy u kogos jakas super zabawke (jest na etapie "to moje")-wtedy mowie mu,ze albo odda albo sie wymieni z innym dzieckiem na zabawke,a jak nie to biore go i idziemy,czesto wrzeszczy,wyrywa sie wtedy,ale ja nie ustepuje i dopiero jak sie uspokoi to mu tlumacze,ze nie wolno np.zabierac zabawek-czesto skutkuje..jesli w domu jest niegrzeczny to wystarczy,ze powiem,ze nie wolno lub,ze pojdzie zaraz do pokoju i sie uspokaja-trzeba "wycwiczyc" jakas metode ,ktora podziala na dziecko
elinka
tak jak pisza dziewczyny wyzej(kwiatek) tlumaczyc, kiedy potrzeba "kara", od siebie dodam jeszcze tylko: niepokazuj dziecku, ze wyprowadza Cie z cierpliwosci, tylko spokoj i opanowanie Cie uratuje;) ...wiem, ze to trudne (sama do szczegolnie cierpliwych nie naleze), ale dziala! nerwy tylko pogarszaja sytuacje :) pozowdzenia!
elinka
(krejzolka) *nie pokazuj i *powodzenia mialo byc
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.