Menu

problem z zona

Witam. mam 25lat i jestem rok po slubie. Moja zona ma ciezki charakter. Ciagle mnie obrarza i mowi ze jestem smieciem,nieudacznikiem itd. co mam zrobic? prosze o pomoc.

marcino140
 911  19

Znajdź pytania na ten sam temat:

13-18 lat Partnerstwo i Rodzina plakac

Odpowiedzi

Tuptolek
Musisz z nią duzo rozmawiać, mówić co Ci sprawia przykrość i o tym, że tak nie powinno być. (kwiatek)
Marta050709
A co robisz ze tak mowi?
emiliab
A po co w ogóle jesteś z taką kobietą która Cię nie szanuje?
goskapolak
Zastanów się w jakich sytuacjach żona odzywa się w ten sposób do Ciebie.Czy jak nie byliście małżeństwem to też tak robiła?
pscolka1987
jak to się mówi ...widziały gały co brały ......Ciężki Charakter nie pozwala na to by nie szanować 2 osoby .....Rozmawiasz z nią czy siedzisz cicho i czekasz kiedy skończy ???Albo działasz teraz albo do końca będziesz się męczył ....i wysłuchiwał
amalka
A ja powiem tak- JAK KUBA BOGU, TAK BÓG KUBIE! O! Jako, że ja wredny charakterek mam- dłużna bym nie została, spór bym zaogniła a na dodatek słuchawki bym w uszy włożyła i posłuchała ulubionej muzyki miast wrzasków (grins) Tak bym się pewnie zachowała, gdyby mnie OBRAŻONO, PONIŻONO, "ZGNOJONO"... bo właśnie robi Twoja żona. Natomiast jako osoba winna udzielić Ci "normalnej" rady, polecam SZCZERĄ ROZMOWĘ... Źle się dzieje w związku jeśli brak szacunku... Nie wiem co musiałby zrobić mój mąż bym mu naubliżała. Raz jeden przez te wszystkie lata przeklęłam (powiedziałam by spierd....ał) i gryzło mnie to bardzo długo.

NIE DAJ SIĘ TAK TRAKTOWAĆ!

@Marta "A co robisz ze tak mowi?" (krejzolka) Rozumiem, iż koleżanki z podbitym okiem zapytałabyś co zrobiła, że na "lanie" z ręki męża zasłużyła... (wow)
Pacholec
moj znajomy to mowi tak; jak se babe wychowasz tak masz co to za chlop ktory da sobie by baba nim pomiatala taki chlop to nie chlop. te slowa zawsze powtarza
Nadobna
Ciężko jest wypowiadać się szczegółowo, bez posiadania szczegółów Jednak prawda jest jedna: SZACUNEK jest jedną z najważniejszych cnot w małżeństwie, i musi być egzekwowany, zawsze (!)

Przede wszystkim nie pozwól żonie aby Cię obrażała. Kobiety to skomplikowany twór. Mężczyźnie może się wydawać, że lepiej jest przemilczeć, bo szybciej baba odpóści, ale to nie tak. Kobieta chce mieć faceta na którym wie, że może polegać. Który będzie głową domu i trzymał nad wszystkim pieczę w sposób nie deprecjonujący żonę. Może straciła do Ciebie szacunek bo nie bronisz swojego terytorium? Ale, tak czy siak, zachowanie skandaliczne, nie ma co bronić.

Jak już wcześniej wspominały dziewczyny, przede wszystkim rozmowa jest w stanie coś tu zdziałać. Ale nie skupiaj się na opisywaniu sytuacji, obydwoje ją znacie, powiedz o tym jak źle się z tym czujesz.

Druga sprawa to znalezienie sobie wspólnego zajęcia. Nic tak nie zbliża jak prace wykonywane razem. Może to byc spacer, jazda rowerem, wspólne gotowanie, czy zabawa planszowa. Ostatnio kupiłam książkę z przepisami włoskimi (tanie, szybkie i proste przepisy). W wolny czasie gotujemy wspólnie obiady (późne). Nie powiem, że początki nie były trudne, wszak każdy chciał grać rolę szefa kuchni, nie asystenta... Ale to wszystko kwestia "dogadania się", "dotarcia".

Trzecia sprawa - czy Wy macie dziecko? Jeśli tak, jak można pozwalać potomkowi oglądać tego typu zachowania? Dziecko jest białą czystą kartką, która obserwuje rodziców, bierze z nich przykład, to od nich uczy się wartości które później zabiera ze sobą w świat. Ja nigdy nie pozwalam aby jakiekolwiek sprzeczki między mną a mężem odbywały się w obecności potomka. Wychodzimy do pokoju obok, i "sprzeczamy" się pół tonem. Wiem, że to nie łatwe, ale dobro dziecka jest priorytetem. Pamiętam będąc małą dziewczynką, jak źle znosiłam kłótnie rodziców. Pewnie nie jestem jedna. Po co narażać dziecko?

Małżeństwo to nie jakaś tam zabawa, to ciężka praca na całe życie. Ludzie się zmieniają przecież, dlatego tak ważnym jest by rozmawić ze sobą, rozumieć siebie, dzielić zainteresowania, a jeśli nie to chociaż wysłuchać o pasjach drugiej połóki - to wszystko zbliża.

Rozmowa, rozmowa, i jeszcze raz rozmowa. Nie ma nic gorszego, niż utrata kontaktu z osobą, której ślubowało się miłóść, wierność i uczciwość małżeńską. Jeśli żona nie chce współpracowac, idzcie po poradę specjalisty (psychologa). Czasem to działa.

Powodzenia!
Tuptolek
Poza tym rok po ślubie to jest czas kiedy się o wielu rzeczach jeszcze dowiadujemy, jak się dana osoba zachowuje w konkretnej sytuacji, ale to teraz kształtujecie wzajemne relacje i to jak się będziecie do siebie odnosić całe życie, więc działaj, powiedz, że sobie nie życzysz itd., przecież nikt jej do ślubu nie zmuszał, to teraz niech sę i ona postara, żeby było ok, a nie tylko narzeka, a Ty ze swojej strony zastanów się czy te słowa od niej mają coś z prawdy w sobie i pamiętaj, że nawet jeśli tak to ona i tak nie ma prawa się tak do Ciebie odnosić. (kwiatek)
xkasiulax
jakoś wam Pan Marcin zaginął(aniol)
xkasiulax
(rock)(rock)(smiech)(smiech)
Tuptolek
pamiętacie to słowo kluczowe "płakać"?, no tak faktycznie, no trudno (krejzolka)(grins)
emikacpi
haha :)
justyna01
Porozmawiaj najpierw z żoną dlaczego cię tak traktuje. Może idźcie na jakąś terapie małżeńską.
madziullka
(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)(smiech)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.