Menu

Problemy z płodnością

Ma któraś z Was podobny problem? ja już bardzo długo staram się o dziecko, a czas nie płynie wstecz:( poważnie się zastanawiam nad zabiegiem in vitro. nie wiem tylko czy warto narażać się na dodatkowe cierpienia i utratę nadziei, jeśli nie wszystko się ułoży?

Izka78
 1524  33

Odpowiedzi

kasia13_archiwum
Bylas u lekarza? Co mowi? Z czego wynika twoj problem?
zuzia20
Czesc,
tez mialam podobny problem, ale u nas nie bylo problemu z podjeciem decyzji o in vitro, ja mieszkam w holandii i tutaj ubezpieczenie pokrywa koszty, wiec przynajmniej ten problem mielismy z glowy. W kazdym razie, moim zdaniem zawsze warto podjac kazda szanse, lepiej zrobic wszystko co mozesz w twojej mocy, niz nie robic nic i pozniej zalowac...moja histora konczy sie bardzo zaskakujaco, bo pomimo tego ze lekarze nam dawali bardzo male szanse na spontaniczne zajscie w ciaze, to tuz przed podjeciej konkretnej decyzji kiedy dokladnie nastapi zabieg, okazalo sie ze jestem w ciazy :) ale jesli by tak sie nie zdarzylo, to na pewno przeszlabym ta trudna, fizycznie i psychicznie droge, bo jednak wielu ludziom sie udaje....wiec czemu nie mialoby udac sie i tobie?
Izka78
mój partner ma za słabe nasienie (zbyt mało plemników) a ja od dziecka miałam problemy z miesiączką. ciężko będzie wykonać ten zabieg w Polsce. u nas potrzebna jest zgoda męża, a my nie jesteśmy małżeństwem.
kasia13_archiwum
No to rzeczywiscie macie problem.
Izka78
no właśnie, to w Holandii może tak jest. ja jeszcze muszę się boksować z "teściową", która jest zagorzałą katoliczka i nie przyjmuje do wiadomości, że dziecko może zostać poczęte w sposób inny niż naturalny.
Izka78
no mamy, mamy:(
renatka
Nie patrz na teściowa i jej bogobojne podejście do życia,bo jak będzie maleństwo to ona pierwsza przyjdzie do Was.To idzcie zarejstrujcie się Urzędzie Stanu Cywilnego i będzie ok.Myślę,że to prawo można jakoś obejść,może wystarcza pisemna zgoda -zobowiązanie mężczyzny przed sądem albo u notariusza.Mężczyżni z tego co wiem mogą otrzymać leki na wzmocnienie plemników ,po takiej kuracji mój znajomy zrobił dwójkę dzieci .Pozdrawiam i życzę powodzenia.
ojciec
Można in vitro ale jak piszesz czy jest sens się narażać... może lepiej pomyśleć nad adopcją:) powodzenia i pozdrawiam
magdab
Hej - też mam problemy - staramy się już od dłuższego czasu i ciągle nic i nic. Okres mam nieregularny jak w kalejdoskopie. Ostatnio mnie już zaniepokoiło bo nie miałam dwa miesiące okresu - myślałam - ciąża. nawet już się tak czułam - mdliło mnie, bolały mnie piersi miałam non stop zgagę. Więc test - NIC, drugi NIC. Poszłam do lekarza i mam zespół policystycznych jajników... no cóż też forma bezpłodności. Narazie leczenie farmaceutyczne. jak się nie uda do roku czasu to laparoskopia, ale pewności też nie ma że się uda... wiem co czujesz.
magdab
Zapraszam was do mojej grupy Problemy z zajściem w ciażę
ojciec
Magdziu to nie masz za wesoło... ale w tym przypadku szanse są:) z tego co się orientuję.. w niektórych przypadkach okres można wyregulować sobie odpowiednią dietą:) życzę duuużo zdrówka i powdzenia... pozdrawiam:)
magdab
U mnie dieta nic nie da - to leki niestety tylko wchodzą w grę ;( Zobaczymy co będzie. Narazie mam doła jak nie wiem co. Czuję się nic nie warta
ojciec
Czuję się nic nie warta - nic bardziej nipoważnego nie mogłaś napisać... tak się składa, że nie to decyduje o Twojej wartości:):) głowa do góry i nie poddawać się ... to nie jest wyrok śmierci!
magdab
Jako kobieta... Nie mogę nam dać tego czego oboje pragniemy
kasia13_archiwum
@ojciec ma racje. To przeciez nie moznosc zajscia w ciaze czy posiadanie dzieci stanowi o wartosci kobiety.
magdab
Może byście inaczej mówili jakbyście mieli jak my... On mi tego oczywiście nie daje odczuć , ale brakuje właśnie tego do dopełnienia związku i miłości... ten tupot małych nóżek...
ojciec
magdab - dlaczego nie pomyślicie o adopcji???
magdab
Dam sobie ten rok czasu - zobaczymy ale biorę taką ewentualność pod uwagę
ojciec
Bardzo rozsądnie:):), że nie odrzucasz takiej ewentualności ... to naprawdę może być cudowne rozwiązanie dla całej rodzinki:):) fakt pomęczyć się trochę trzeba z formalnościami ale cel wart jest napewno wysiłku. Ten rok aby dojrzeć do decyzji to też świetne posunięcie... często też bywa tak, że rodzice zaadoptują dziecko a jakiś czas potem mają drugie biologiczne. Ważne aby się wzajemnie wspierać w związku i nie podłamywać drobnymi niepowodzeniami.
kasia13_archiwum
Musze znow sie zgodzic z @ojcem.
Mam takie malzenstwo znajome. Latami starali sie o dzieci. Ciagle poronienia, w tym jedno donoszone dziecko, ktore zmarlo krotko po porodzie. 2 lata temu zaadoptowali 2 dzieci, chlopca i dziewczynke, rodzenstwo. 1 rok pozniej moja znajoma zaszla w ciaze. Ma slicznego synka. Ale kocha wszystkie dzieci na rowni i jest dumna z duzej rodziny.
Tez uwazam, ze adopcja jest lepszym rozwiazaniem niz meczenie sie z jakimis terapiami hormonalnymi i sztucznymi zaplodnieniami, ktore nie tylko ze kosztuje pieniadze ale i sily fizyczne i psychiczne, a przeciez nigdy nie ma gwarancji, ze sie udadza.
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.