Menu

prosze o rade

bardzo prosze o rade, bo juz naprawde nie wiem co mam robic, myslec :(
mam syna 5 letniego, ogolnie jest kochany, pogodny, grzeczny. Ma pare dysfuncji, a propo mowy i raczki- wszystko przez wylewy w dziecinstwie i wysoka zoltaczke w okresie po porodowym.
Mam tez od roku partnera (ojciec dziecka nie interesuje sie nim), wszystko jest ladnie pieknie, dziecko i partner sie akceptuja, kochaja,ale mam wrazenie, ze jest to do czasu, az moj partner nie zacznie mowic malemu ,ze ma cos zrobic lub nie- dotyczy to nawet jedzenia ;/ Kacper momentalnie idzie do mnie i sie skarzy albo sie chowa pod lub za cos i sie obraza ;/
ciagle z nim rozmawiamy, niby wszystko rozumie, ze jest grzeczny to i my jetesmy zadowoleni, ze wtedy nie krzyczymy itp i wszystko jest pieknie do czasu kolejnbego zakazu ;/
naprawde probujemy juz wszystkiego , ale nic nie odnosi skutku- nawet dzisiaj tez byl nie grzeczny- poszedl za kare do pokoju - zaczal sie drzec krzyczek walic w drzwi- normalnie jak nie moje dziecko.
Moj partner czesto wyrzuca mi ,ze mlody jest dla mnie najwazniejszy, ze mu na duzo pozwalam- fakt bardzo duzo czasu mu poswiecam, nawet na niekorzysc partnera..
Wydaje mi sie,ze mlody sie czesto zachowuje tak z zazdrosci o partnera-mimo,xze mieszkamy od roku razem- bo gdy ten jest w pracy mam inne dziecko w domu..
wie pewnie tez ze zawsze wezme mlodego strone-mam w glowie tak ,ze mam w sobie jakby mechanizm obronny na zakazy i nakazy przez mojego ojca :(
sama nie wiem co robic :(
kocham nad zycie synka, partnera rowniez kocham- on kocha nas i naprawde robi dla nas wszystko,ale mimo to mam czasem ochote sie z nim rozstac ,bo zyje nadzieja, ze moze wtedy maly bedzie inny :(
poradzcie :(

mamuska87
 415  10

Znajdź pytania na ten sam temat:

Przedszkolak Wychowanie dziecko

Odpowiedzi

jagoda30
Rozumiem,że kochasz synka nad życie,ale może Twój partner ma rację?
Jeśli jest wam razem dobrze,to chyba nie rozstaniesz się z nim bo synek upomniany strzeli focha?Dziecko jest bardzo dobrym psychologiem,wyczuł,że Ty pozwolisz mu na więcej,do Ciebie uciekaza każdym razem,a tak nie może być.Podrośnie trochę i powie do twojego partnera:nie jesteś moim ojcem,niczego mi nie możesz zabronić.Pomyśl,jak on się będzie czuł ......
A że syn jest zazdrosny to już inna bajka.
W sumie sama odpowiedziałaś sobie na pytanie,syn nie może was terroryzować,jeśli nie będziesz umiała sama do syna dotrzeć pójdź do psychologa,on podpowie jak z dzieckiem rozmawiać i postępować.
mamuska87
wydaje mi sie ,ze bardziej psycholog mi by sie przydal ;)
mam mechanizm obronny na zakazy i zakazy i moze mam za bardzo wyidealizowany obraz rodziny..
:(
mamuska87
a masz moze pomysl jak zrobic,zeby mlody sluchal mojego partnera,a nie bal sie,ze ten na niego krzyknie, bo czesto juz nie daje rady?
Ada3610
Myślę, że jeżeli Twój Partner zwraca uwagę Synkowi i daje mu kare, to nie powinnaś się wtrącać. On powinien zakończyć sprawę od początku do końca.
Jeżeli Młody krzyczy i wariuje, to niech wejdzie do niego do pokoju i siedzi dotąd aż się uspokoi i dojdą do porozumienia. Bez złości, tylko z cierpliwością.
A potem niech idą na męski spacer, ciastko, łyżwy, basen ....itp.
Beatka9316
A syn ma powody żeby się bać Twój partner krzyczy na niego albo w rozmowie podnosi głos ? Jeśli nie wytłumacz synkowi, że on nie chce dla niego źle i nie chce mu nic zrobić więc nie musi się go bać. A nie możesz się dać tak synkowi. Wiadomo kochasz go bo to Twoje dziecko ale skoro jesteś szczęśliwa z partnerem chcesz to wszystko przekreślić? i Później do końca życia tego żałować, że mogłaś mieć szczęśliwą rodzinę a wszystko zmarnowałaś ? Chyba nie. To jest dziecko też trzeba do tego inaczej podchodzić z wiekiem na pewno nie będzie się bał Twojego partnera. Może dla Twojego synka to jest jeszcze za krótko ( rok ) żeby mu zaufać. Może potrzebuje więcej czasu. Przejdź się z synkiem do psychologa i wytłumacz jaka jest sytuacja. A jak nie to idź chociaż sama powiedz jaka sprawa i niech psycholog Ci powie jak Ty i partner powinniście się zachowywać. A swoją drogą nie możesz tak pozwalać na wszystko synkowi i nie podnieść na niego głosu bo jak podrośnie będzie myślał, że nic mu Twój partner nie może powiedzieć bo to nie jego ojciec i że mama go zawsze obroni. Ty masz złe doświadczenia z dzieciństwa ale też nie można tak wychowywać dziecka w złotej klatce... To też nie jest dobre. Najlepsza będzie chyba wizyta u psychologa.
Ada3610
U mnie w domu jest tak: jeżeli mój mąż zwraca uwagę lub wymierza karę Synowi to ja wogóle się nie wtrącam. Chociaż nie raz szlak mnie trafia.
Jeżeli Hubert woła mnie bądź ucieka do mnie ja go odsyłam do taty, by wyjaśniał sprawe z ojcem. Jeszcze pytam czy tata ma racje, syn zawsze potwierdza że tak.
jagoda30
psycholog to nie jest zło ani żaden wstyd.
I jak napisały dziewczyny,jeśli partner wymierza karę nie wtrącaj się,nie broń syna,bo zrobisz mu większą krzywdę.Nie przenoś przeżyć z dzieciństwa na syna.
Czy Kacper przypadkiem nie wykorzystuje Ciebie dla swoich korzyści,Ty pozwalasz mu na wiele,partner wyznacza granice,małemu się to nie podoba.
tlolek
przepraszam jeśli kogoś urażę bądź ktoś się nie będzie zgadzał z tym co napiszę...taką mam opinię w tym temacie

jak by mi partner wyrzucał iż mój syn jest dla mnie najważniejszy, że pozwalam mu na zbyt wiele i zbyt dużo czasu poświęcam dziecku (kosztem partnera) to bym go strzeliła w twarz...
Przepraszam bardzo ale to chyba logiczne że dla matki to dziecko jest (a przynajmniej być powinno) na pierwszym planie.
Nie dziw się dzieciakowi że fochy strzela w chwilach kiedy twój partner mu nakazuje/zakazuje...
przez cały dotychczasowy czas (zanim w waszym życiu pojawił się Twój partner) cały Twój świat kręcił się wokół dziecka. A teraz Twój czas, uwaga i miłość została podzielona między niego i partnera.
Piszesz że Twój syn zmienia swoje zachowanie (na lepsze) jak nie ma partnera...bo ma Ciebie tylko dla siebie. Nie wymagaj od pięciolatka że w pełni zaakceptuję nową sytuację. Może się Wam wydaje że przez ten czas kiedy razem mieszkacie powinien już przywyknąć do nowej sytuacji ale tak nie jest. Zapewne też zauważył że z biegiem czasu pozycja Twojego partnera umocniła się i najzwyczajniej w świecie dziecko się boi że już nie będzie najważniejsze dla mamy.

Także mam syna w tym wieku, też potrafi czasem takiego focha strzelić że ręce opadają. Co prawda żyjemy w pełnej rodzinie ale dla syna zagrożeniem jego pozycji (w jego mniemaniu) jest młodsza siostra, toż to kolejna istota z którą musi "walczyć" o miłość i uwagę matczyną.

A jeśli już twój partner chce brać udzał w wychowaniu Twojego dziecka to najpierw pogadajcie we dwoje jaki Ty masz pogląd na jego wychowanie. Ustalcie pewną strategię wychowania i wspierajcie się w niej na wzajem a nie że jedno nakazuje i zakazuje a drugie te zakazy cofa.
Sami robicie dzieciakowi wodę z mózgu i macie do niego pretensję że nie umie się odnaleźć w nowej sytuacji.
Beatka9316
Ale pozwalanie dziecku na wszystko też nie jest dobre i partner mówiąc np. że na za dużo mu matka pozwala może ma racje ?`
Co innego jak mówi, że dziecko jest ważniejsze... Dziecko zawsze będzie najważniejsze. Ale też nie można pozwalać na wszystko co chce dziecko granice też jakieś muszą być. A co do strategi wychowania to jeśli jedno z rodziców nie ważne czy to nie biologiczny ojciec nie pozwala czegoś to matka nie może na to pozwolić. Muszą mieć takie samo zdanie. Jeśli jedno pozwala to drugie też jeśli nie pozwala na coś to drugie tak samo.
amalka
Popieram @Tlolka

Dodam tylko, że niedługo Twój partner usłyszy tekst w stylu "Odczep się! Nie jesteś moim ojcem." O to może również chodzić w tym wszystkim... Nie podkopuj autorytetu faceta. Rozumiem, że chce mieć udział w wychowywaniu dziecka. Musicie znaleźć złoty środek. Powodzenia (kciuki)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.