Menu

Przedszkola tylko dla dzieci z pełnych rodzin. Dyskryminacja?

Jak donosi Gazeta Wyborcza, w Polsce od pewnego czasu rozwija się grupa przedszkoli, które najwyraźniej wolą w swoich salach dzieci z pełnych rodzin. Jak mówi jeden z członków fundacji prowadzących przedszkola, w placówkach nie zamyka się drzwi przed dziećmi z niepełnych rodzin, ale sposób pracy nastawiony jest na intensywną pracę wychowawców z obojgiem rodziców i innym maluchom "może być przykro". Czy Twoim zdaniem taka postawa to dyskryminacja? Posłałabyś do takiego przedszkola swoje dziecko?

Posłałabyś swoje dziecko do takiego przedszkola?

NetMamaTeam Team
 792  10

Odpowiedzi

LaMandragora
Ja jestem mama samotnie wychowujaca dzieci, wiec powiem tylko tyle, ze wlasnie takie osoby, ktore samodzielnie wychowuja dzieci, duzo bardziej potrzebuja tych miejsc w przedszkolach.
Co nie znaczy, zeby teraz dyskryminowac innych. Kazdemu powinno sie takie miejsce nalezec. Ale osoby, ktore nie maja wsparcia w partnerze, powinny miec opcje chocby przedszkola. Pracowac przeciez trzeba... Dziecko miedzy dziecmi byc musi.
Na szczescie u nas takich problemow nie ma. Od 3. lat kazde dziecko ma mozliwosc pojscia do przedszkola.
alinagj1o2
U nas jest tak że dziecko niepełnosprawne ,dziecko z rodzin wielodzietnych i niepełnych rodzin i na końcu dziecko z pełnych rodzin .Od znajomych dziecko 3 rok nie dostało się do kilku przedszkoli .Wiem że mieli iść do urzędu miejskiego do oświaty .Drugiej koleżanki syn ma już obowiązkowy rok przygotowania i też szukała gdzie go posłać bo nie było miejsca w przedszkolach .Dostał się gdzieś na przyuczenie do szkoły gdzieś dalej od miejsca zamieszkania .
tlolek
u nas dzieci z niepełnych rodzin dostają się w pierwszej kolejności do przedszkoli.
Nasza kuzynka nawet nie chce słyszeć o zawarciu małżeństwa ze swoim wieloletnim partnerem bo nie chce stracić przywilejów jakie ma jako samotna matka (mieszkają razem, razem pracuja...)
Dla mnie najważniejsze jest aby dziecko chodziło do przedszkola, a czy w grupie są dzieci z pełnych rodzin czy nie jest mi obojętne.Stwarzanie takiego podziału jest tylko krzywdzące dla dzieci i tych z pełnych rodzin i tych gdzie jest tylko jeden rodzic.Nauka dyskryminowania człowieka już od samoego początku życia społecznego dziecka...
LaMandragora
No to absurd dyskryminowac z powodu tego, ze niepelna rodzina. Pytanie, co jest lepsze? Dziecko wychowywane przez jednego z rodzicow, kochane, szczesliwe i spokojne, radosne czy takie, gdzie jest np. oboje rodzicow a jest alkohol, sa awantury, jest bardzo niespokojnie, dziecko ma ciagly stres i poczucie braku bezpieczenstwa, czuje sie byc moze niekochane?
Bo i tak bywa niestety...
Ale najwazniejsze, ze rodzina pelna. (?)
natuuusia19
nie wiem czy bym poslala dziecko do takiego przedszkola, wszystko zalezy od osobistej sytuacji. uwazam, ze takie praktyki w przedszkolu sa naganne. wychodzi na to, ze wg nich dziecko z niepelnej rodziny jest gorsze od innych... a przeciez tak nie jest!! wg mnie fakt, czy dzieco pochodzi z pelnej lub niepelnej rodziny nie powinien byc brany pod uwage przy przyjeciach (tzn wplywac negatywnie na mozliwosc uzyskania miejsca)
Madzika
kurcze ale teraz w większości dyskryminowane są dzieci z pełnych rodzin. bo jak masz mamę i tatę i jeszcze są małżeństwem to szanse na dostanie się do przedszkola dziecko ma praktycznie żadne albo na drugim końcu miasta po wielu interwencjach znajdzie się łaskawie miejsce. więc może jak będą przedszkola nastawione na dzieci z pełnych rodzin to i dla dzieci z obojgiem rodziców w końcu będą miejsca i to blisko domów. bo co za sprawiedliwość że z racji posiadania "pełnej rodziny" moje dziecko może chodzić do klubu malucha czy żłobka ale na drugim końcu miasta (tj. 1h drogi tramwajem) bo tu wszystko wedle zasad zajęte dla dzieci z niepełnych rodzin. nie rozumiem tego oburzenia.
LaMandragora
Trzeba dodac, ze dzisiejsza pelna rodzina jutro moze byc niepelna. Poprzez rozwod, smierc itd. Rozne rzeczy sie zdarzaja i nie sa niczym wyjatkowym.
I co wtedy? Pogonic takie dziecko, bo nie ma jak kontaktowac sie z obojgiem rodzicow?
Madzika
wiecie co samotna matka samotniej nie równa . jedna się tak ustawi że wyciągnie ile się da a naprawdę męża ma. a druga samotna bo samotna stara się by było jak najlepiej dla dzieci i nie ma czasu na kombinowanie bo walczy o przetrwanie.

Bo chodzi o to że jak człowiek wie co powiedzieć i jak się ustawić to dostanie ful i jeszcze więcej. tylko trzeba mieć mało problemów i dużo czasu by kombinować.
LaMandragora
Geodonna23 napisała:
chivas
w Polsce to samotne matki raczej wielkiej kasy czy przywilejów nie mają...
No tez mnie zastanawiaja te polskie przywileje.
Moze skusze sie i wroce do kraju, skoro samotnym matkom tam tak dobrze?
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.