Menu

Przedszkole

Witam!Pytanie z ciekawości(kwiatek) Do ilu przedszkoli składałyście wnioski i czy Waszym dzieciaczkom udało się dostać?Musiałyście przedstawiać jakieś zaświadczenie lub pieczątki z zakładu pracy?I ile lat mają dzieci?
Ja składałam do jednego przedszkola,musiałam mieć pieczątki z pracy,i na szczęście się udało.Moja córka we wrześniu zasili szeregi 3-latków(grins)

Lena1982
 761  23

Znajdź pytania na ten sam temat:

Przedszkolak Szkoła i Kształcenie przedszkole

Odpowiedzi

domka
Moja bedzie miec w październiku 4 lata idzie do 2 grupy ..Dostała się bez problemy po mimo ze ja siedze w domu ;)
tlolek
do jednego.
Syn od września będzie chodził do gr czterolatków.Nie potrzebowali żadnych zaświadczeń- tylko mąż pracuje.
pscolka1987
składalam do 1 przyszła odmowa bo nie pracuje a maja strasznie dużo dzieci poszłam do 2 i od ręki przyjęta .....normalna była dyrektorka powiedziała żeby dziecko zapisywać dłużej niz standartowo 5 godz ponieważ ma wieksze szanse na przyjęcie u nas nie wymagaja pieczatki ale adres pracodawcy czy firmy
MamaMaya
dziewczyny a ja jestem cholernie wsiekla!!!!!!! co to za chory kraj i chore przepisy!!!!!! moja dostala sie ale do przedszkola ktore jako ostatnie bralam pod uwage, najdalej od nas. trudno grunt ze w ogole ale jak to moze byc zeby nie trzeba bylo przedstawiac zadnych zaswiadczen czy tez pieczatek ze sie pracuje!!!!!!! przeciez to nie problem dostac pieczatke od pracodawcy! moje dwie znajome nie pracuja i po prostu walneły scieme na wnioskach ze pracuja i ich dzieci sie dostaly! i zajmuja teraz pewnie miejsca jakims dzieciakom ktorych rodzice oboje faktycznie pracują! powiedzcie mi co jest ogolnie brane pod uwage gdy wybierane sa dzieci rodzicow pracujacych? na przyklad jest 10 miejsc i 30 dzieci z pracujacymi rodzicami i co teraz jest brane pod uwage ze to sie dostaje a tamto nie???
MamaMaya
@patik no wlasnie i tu powinno sie zweryfikowac te mamuski! (zlosc) jakim cudem jeszcze nikt nie wpadl na to ze ludzie klamia wypełniając te wnioski???
amalka
Osobiście nie znam nikogo kto skłamał we wniosku na temat zatrudnienia. Składałam podanie do dwóch placówek (obie mam "pod nosem" bo 3 minuty od domu) Nasze przedszkole jest integracyjne więc pod uwagę brane były różne kryteria. Mój Krzysio dostał się do placówki w wieku lat 4rech i to tylko dlatego, że mam grupę inwalidzką (pout) Masakra jakaś...

Ps. Nie naskakujcie tak strasznie na niektóre mamy. Znam osobiście kilka niepracujących właśnie dlatego, że dziecka do przedszkola nie przyjęto. Jeśli skłamały a teraz siedzą i pierdzą w stołek (za przeproszeniem) to bardzo nie teges, ale wiele z nich pewnie szuka zatrudnienia. Jestem w stanie zrozumieć takie kłamstwo. No i nie znam osobiście dziecka obojga pracujących rodziców, dla którego nie było miejsca (kwiatek)
CzerwonaRoleta
ja z GB; aplikacje zlozylam do 3 przedszkoli; Syn (3latka) do dostal sie do tego, ktore bylo na mojej ;) pozycji nr.1; zadnych wnioskow, pieczatek, zadnych pytan o zarobki, czy pracujesz, gdzie, kiedy... (adres, numery telefonow, data urodzenia, imiona rodzicow - to wszystko co chcieli wiedziec .... aplikacje skaldalam przez internet). Na poczatku bylo troche placzu, ale dalismy rade; teraz od wrzesnia zacznie szkole ;) uuu bedzie ciekawie.
Gratuluje, mam nadzieje,ze Coreczce sie spodoba ;)
Lena1982
U nas komisja składająca się z kilku pań dzwoniła do pracodawców,żeby potwierdzić czy rzeczywiście dana osoba pracuje.
Beki
Moja w lipcu skończy 3 latka. Mieszkamy w małym miasteczku, gdzie są dwa przedszkola. Jedno bardzo blisko nam, a drugie hen hen. Moją zapisałam do przedszkola blisko i jakie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że przyjęli ją do przedszkola hen hen.. bo jestem na urlopie wychowawczym i miałabym wrócić do pracy dopiero kiedy młoda do przedszkola pójdzie - ale i tak nie tam gdzie chciałam.. ale jednak bo samotna matka - dlatego chociaż to przedszkole hen hen... ale Pani Dyrektor powiedziała, że będą przemieszczania, że pewnie młoda i tak wyląduje w przedszkolu, które jest blisko. Organizacja zerowa i brak logicznego myślenia. Jak od przedszkola zaczyna się taki cyrk to co będzie dalej?!
karolcia514
składałam do jednego przedszkola niedaleko nas wiki dostała się bez żadnego problemu nie były potrzebne zaświadczenia czy pieczątki.
syla
Mnie szlak też trafia jak ktoś kłamie że pracuje a siedzi w domu a dziecko w przedszkolu.Moja Emilka jak miała 2 latka chodziła do żłobka ja i mąż pracowaliśmy ,a ja niestety musiałam potem zrezygnować z pracy ponieważ Emilka już do żadnego z 3 przedszkoli się nie dostała.I poprostu do szału mnie to doprowadza bo też mieszka tu u mnie taka jedna co siedzi w domu tylko mąż pracuje córcia oczywiście dostała się do przedszkola a mamuśka co cała szczęśliwa i leży i pachnie.Teraz mój synek oczywiście też do żłobka sie nie dostał i ja nie mogę iść do pracy ,co sie dzieje w tym chorym kraju
izkalepszy
moja mała też chodzi do przedszkola hen hen wożę ją 10 kilosów w jedną stronę....a jak słyszę o tym cyrku z zaświadczeniem o pracę to ręce opadają gdzie tu logika ?jak podjąć pracę gdy dziecka nie ma gdzie posłać do przedszkola...a i jeszcze jedno dziś mogę pracować a jutro dostanę wypowiedzenie i też będę siedziała na tyłku a dziecko w przedszkolu i co?każą mi zabrać dziecko??..powinno być tyle miejsc ile dzieci chętnych to moje zdanie no ale nasz rząd ma to gdzieś...
amalka
@izkalepszy (klaszcze) Właśnie! To takie błędne koło... Jeśli nie ma pracy- nie ma miejsca dla malucha, jeśli nie ma miejsca dla malucha- nie ma możliwości podjęcia zatrudnienia (pout) Dlatego nieco wyrozumiałości mamusie (kwiatek)
mamaasia5
amalka zgadzam sie z toba. moja dobra znajoma nie moze podjac pracy bo naprawde nie ma z kim zostawic maluszka, a do przedszkola nie przyjma bo nie pracuje. sama bym oszukala gdybym byla w takiej sytuacji bo skoro rzad nas ma gdzies to trzeba jakos walczyc o swoje(zlosc)
natuuusia19
skladalismy do jednego przedszkola. nie musieismy przedstawiac zadnych zaswiadczen czy pieczatek. wystarczylo tylko podac czy jestesmy pracujacy i jesli tak to w jakim zakladzie. narazie jeszcze nie mamy odp czy mala sie dostala . posiedzenie rady pedagogicznej powinno byc w tym tyg lub w nastepnym, wiec czkamy jeszze na odpowiedz:D
kreskah
wiecie co jest najbardziej chore? Że nikt nie bierze pod uwagę realnej sytuacji rodziców, tylko to co się wpisze we wniosku.
opowiem Wam moją sytuację.
Przeprowadziłam się kiedy starsza córka miała 8 miesięcy a ja dopiero co zaszłam w ciążę z drugą. Byłam zatrudniona w poprzednim miejscu zamieszkania, więc do końca urlopu macierzyńskiego miałam kasę, ale później musiałabym znaleźć nową pracę.
mamy kredyt hipoteczny,pensja męża czasem nie pokrywa wszystkich opłat.
Poszłam do żłobka, kiedy starsza córcia miała ponad rok, a ja byłam na koncówce ciąży. Chciałam zapisać od września obie córki.
Otwarcie powiedziałam pani dyrektor jaką mam sytuację. A ona jak matrę powtarzała tylko, żebym przybila pieczątkę z mojej pracy, bo tylko fakt, że oboje pracujemy zagwarantuje miejsce moim dzieciom.
Powiedziałam jej, że jestem zatrudniona, ale będę szukać pracy i dopiero kiedy obie córki będą w żłobku, będę mogła podjąć pracę.
Więc bezsensem jest przybijać pieczątkę z aktualnej pracy (to był styczeń), bo do września sytuacja się zmieni.
Pani dyrektor mi odpowiedziała,że to nieważne, ich to nie interesuje i nie będą weryfikować co za praca i czy pracuję, ale jak nie będzie "pieczątki" to moje szanse są marne.
Ręce mi opadły.
Kilka innych "wypowiedzi" pani dyrektor zupełnie mnie zniechęciło do tego miejsca.
Skończyło się tak, że starsza wylądowała w prywatnym klubie malucha, a młodszą brałam ze sobą do pracy (bo akurat pracowalam dorywczo- prowadziłam kuzynowi sklep- dobierałam sobie godziny pracy, tak, żeby mi pasowało).
Młodsza ma miejsce zagwarantowane tam gdzie siostra chodzi, kiedy tylko zechcę ją dać- czyli jak tylko znajdę pracę (zlikwidowaliśmy sklep, szukam teraz etatu). Teraz ją stopniowo adaptuję- Panie ją znają i ona zna Panie, parę razy została na godzinkę. Nikt mi łaski nie robi i nie sprawdza "pieczątek"- ja jestem klientem i robię tak jak mnie jest wygodnie.
Nikt mnie nie rozlicza, czy pracuję, czy siedzę w domu w tym czasie, kiedy dziecko jest w przedszkolu.
Mogłam córkę zapisać do państwowego przedszkola od września. Ale znów pojawiłby się problem z pracą i tymi "pieczątkami". No i miałabym znów problem co zrobić z młodszą.
będę płacić 500 zł miesięcznie za obie, więc właściwie niewiele więcej niż w Państwowych placówkach. ale w większych miastach te opłaty są dużo, dużo wieksze.
Tylko wkurzające jest to, że trzeba iść do prywatnych placówek, żeby mieć pewność, że dziecko zostanie przyjęte, bez zaświadczeń, bez tłumaczenia i bez łaski.
Wielka mi polityka prorodzinna- namawiają do rodzenia dzieci, dadzą becikowe i na tym się kończy "prorodzinna" opieka kraju.
Miejsce w żłobku i przedszkolu powinny mieć wszystkie dzieci- a jeśli to nie możliwe, to niech Państwo dopłaca do prywatnych placówek, tym, dla których miejsca nie ma w państwowych.
Nie chcę leżeć i pachnieć i "pozbywać" się dzieci, żeby "odpocząć"
Chcę mieć tylko gwarancję, że będę miała zapewnioną opiekę dla dzieci, kiedy ja zdecyduję się pracować.
Madzik8889
Moja córka ma 4 lata zapisałam ją do jednego przedszkola na 5 godzin(w tym śniadanie) i się dostała nie przynosiłam żadnych pieczątek i nie kłąmałam że pracuję. Wypełniałam tylko wniosek od nich. Mają teraz w maju dzwonić w sprawie podpisania"umowy".
karolincia
Mamy jedno przedszkole Madzia dostałą sie bez problemu pracwałam w momencie składania wniosku przestałam nie ze swojej winy ale to już inna historia, dostawały sie do naszego przedszkola róniez dzieci których mamy nie pracowały
daryjka87poznan
Tak musielismy miec pieczątki z pracy. Składalismy tylko do jednego przedszkola i odrazu sie przyjeła poniewaz to było nowe przedszkole i przyjmowali wszystkie dzieci wiec Inka w dobrym okresie sie urodziła poniewaz w tym roku juz ponad 80 dzieci sie nie przyjeło. :/
Kordelia
Mój synek bez problemu dostał się do przedszkola, do którego teraz chodzi - tam akurat z miejscami nie było problemu (grins)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.