Menu

Przedszkole

Troszkę posmutniałam ...O co chodzi ? Moja córka chodzi do przedszkola ...Fakt widzę jak poprawia jej się mowa ,widzę jak się inaczej bawi w domu dzięki nauce którą otrzymuję dzięki uczęszczaniu do przedszkola ...Chodzi chętnie , zadowolona jest ....Ale coś mnie nie pokoi ,czy to jest normalne .To jest moje pierwsze i jedyne dziecko i nie wiem ,bo nie mam porównania.Od pewnego czasu ,gdzie wcześniej chętnie ubierała rzeczy które jej kupowałam ,na nic nie narzekała ..A teraz zaczyna wybrzydzać i mówić że dzieci w przedszkolu się z niej śmieją ,że ona nie chce (np) takich spodni ....Przecież kurdę spodnie mamy normalne ,żadne w kwiatki czy w kaczuszki ,proste bez nadruku spodnie ....Czy aż taki wpływ mają inne dzieci na to jej zachowanie ? Tak szczerze przyznam że po tym jak mi powiedziała o tym ,mam mieszane uczucia czy tam gdy ja nie widzę jest wszystko dobrze ???A może po prostu pogadam z panią ,ale one też nie chętne są do pogaduszek z rodzicami .....

domka
 594  11

Znajdź pytania na ten sam temat:

dzieci

Odpowiedzi

clyde22
Dzieci bywają wredne do kwadratu.
Nasz też grymasi nad strojami, ale chyba sam z siebie. Nie wyobrażam sobie, jak by to była dziewczynka. ;) Ciężko byłoby chyba dogodzić...
amalka
Siostrzenic męża przyszedł do domu z płaczem. Na pytanie mamy co się stało, zapytał: "Mamusiu, czy my jesteśmy biedni?". Okazało się, że dzieci śmiały się z małego, bo przyszedł do przedszkola drugi dzień pod rząd, w tych samych spodniach (krejzolka) Do tej samej placówki chodziła córcia znajomych. Sprzedali wierzę, by kupić małej lalkę Baby Born (wow) Dziewczynka nie mająca na bluzeczce postaci z "modnej bajki", była wykluczana z zabawy. Jednak nie można winić dzieci! Żadne nie rodzi się z zakodowanym słowniczkiem obelg i swego rodzaju "segregatorem". W naszym domu nie używa się słów obraźliwych i przykrych a jednak Krzysio wrócił z przedszkola i opowiadał jak to "ta GRUBA" to czy tamto... (krejzolka) Musiałam odbyć z synkiem poważną rozmowę. To dorośli kształtują w pociechach pogardę do drugiego człowieka...

Doradziłabym Ci byś z córcią porozmawiała, ale takiemu małemu dziecku ciężko będzie zrozumieć... Osobiście zachowałabym się niepedagogicznie, bo- choć pewnością bym garderoby nie wymieniała, to nieco ją uatrakcyjniła (jakieś cekinki, naszywki, koraliki, guziczki, koronki...) Może wybierz się z małą do pasmanterii i wspólnie coś wybierzcie? Przyjrzyj się "strojom" innych dziewczynek.

Niestety w niektórych przedszkolach trwa rewia mody i mundurki wspomniane przez @Geodzię to chyba dobry pomysł...
goskapolak
Przyznam,że nigdy jeszcze się z tym nie spotkałam.Ani w przedszkolu córki ani w szkole.Córka nigdy mi nie powiedziała, ze MUSI mieć taką bluzkę albo takie spodnie bo inaczej wykluczą ją z jakiejś grupy.Jest w jej klasie parę dzieciaków naprawdę bogatych rodziców ale chyba jest jakiś taki trend,żeby nie epatować bogactwem bo jest to źle postrzegane.
Córka ma koleżankę,która jest bardzo zamożna a dowiedziałam się o tym dopiero gdy odwiozłam ją na urodziny koleżanki.
Nula139
U nas w przedszkolu (prywatnym) nie ma tego typu problemów,natomiast moja "młodzież",szczególnie syn,wiekszość ciuchów ma firmowych,bo taka "moda" jest wśród rówieśników ,nie masz firmowych ciuchów-jesteś gorszy.Nie pochwalam tego(zlosc) ale niestety ulegam dziecku.
anna000
ile corka ma lat?
amalka
@Goskapolak a no właśnie (grins) Tak wychowują dzieci mądrzy rodzice. Placówka na której temat tak negatywnie się wypowiadałam, to przedszkole państwowe, ale "elitarne". Pani dyrektor dobiera sobie "obsadę" według statusu społecznego. 90% maluchów to dzieci prezesowskie, lekarskie, nauczycielskie... Majętność niektórych widoczna jest gołym okiem. W "naszym" przedszkolu nie ma pokazówek jeśli chodzi o odzież dziecięcą. Na szczęście...
anna000
pamietam, ze ze mnie troche tez sie wysmiewali bo ubieralam sie "nie na czasie"... ale ten "styl" u mnie pozostal mianowicie-KLASYKCZNA ELEGANCJA-co by nie bylo modne ja i tak zalloze czarne klasyczne spodnie, biala bluzeczke, marynarke. Nigdy nie bylam przyzwyczajana do bluzek z motywami bajecznymi czy tez oryginlnych ubran, modnych w danym czasie krojow spodni itd... ale teraz nie wiem czy to by przeszlo przy tak rozpieszczonych dzieciach ktore mecza te nie ubrane w hello kitty czy tez ben10 czy jakos tak. Choc ja nie kupuje dziecku takich ubranek mimo wszystko, staram sie jeansy+bluzeczka z napisem(bez rysunku)+na to sweterek w paseczki. Z motywami bajecznymi ma tylko pizamki. Co prawda nie wiem czy to o te "obrazki" chodzi dzieciom, ale wiem, ze te hello kitty itd zrobilo pranie mozgu dzieciom i niektorym matkom...
emiliab
Po pierwsze obowiązkiem pani jest rozmawiać z rodzicami. Ja czasami widzę jak zamęczam je moimi pytaniami, ale wolę mieć spokój i pewność, że mojemu dziecku nie dzieje sie źle.
Po drugie dzieci są naprawdę wredne i okrutne nawet bardziej niż dorośli. Koniecznie porozmawiaj z panią, przy okazji poobserwuj jak wyglądają inne dzieci, czy faktycznie twoje ubiorem odbiega od innych.
Mój synek np. sam wybiera sobie ubrania do przedszkola, bo ja sie nie znam- jak sam stwierdził.
smerrfetka
Nie no odkąd sasetka chodzi do szkoły nigdy żadne dziecko jej nie powiedziało ,że jest ubrana tak czy siak,że nie będą się z nią bawić bo nie jest modna.Choć ostatnio 2 koleżanki powiedziały jej ,że nie podoba im się ta bluzka co ma bo lepsza by była z samą CLAWDEEN z monster high ,a Ja kupiłam jej z 3 dziewczynami ,a nie z jedną..Ale to wypowiedziały się dziewczynki,które nie mają żadnej bluzki MONSTER HIGH,więc Ja to odebrałam jako zazdrość,choć Patryśce wytłumaczyłam,że nie ważne ,że im się nie podobała ważne ,ze Tobie się podoba . JA tam zawsze tłumaczę ,że nie wolno śię śmiać z dzieci biedniejszych i nie dokuczać zarozumiałym bogaczom,a bronić się wtedy kiedy trzeba .
MamaMaya
o matulu to takie rzeczy sie juz w przedszkolu wyczyniają?! padlam (krejzolka) moja chodzi dopiero do 3latków wiec tam absolutnie nic takiego nie ma miejsca, dzieciaki sa róznie ubrane, jedne widzę ze smigaja w "firmówkach", a inne nie, ale dzieciakom w tym wieku ja myślę że jeszcze wszystko jedno i to jedynie rodzice tu decydują (przynajmniej tak jest u nas). zresztą mieszkam w mniejszym mieście, nie mamy tu galerii, nie ma tez jakiś firmowych sklepów, wiec tylko mniejszości rodziców chce sie jechac gdzies dalej czy tez kupować przez internet. ale nie powiem - jak przychodze po córkę do przedszkola to widzę jakie dzieciaki (szczegolnie dzieczynki) sa na "dyżurze" - takie wygadane i cwane bestie, że wcale bym sie nie zdziwiła gdyby sobie wygarniały brak bluzki z najnowszej kolekcji Next-a czy tez rurek z H&M-u... (zla)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.