Menu

przepraszam że pisze tu...

Kochane czy uważacie że jeśli facet się ożenił się to musi jeżdzić z matką swoja wszedzie gdzie tylko go poprosi??

Bo u mnie to ja już słow nie mam zawsze jak mój mąż ma zamiar wieśc swoją matke gdzies do lekarza czy do męza swojego który siedzi w areszcie,to zawsze dowiaduje sie 5 minut przez jego wyjazdem jak ma zamiar jechac nie uzgodni tego ze mną tylko jedzie i tyle!!!


jak powiem że nie jedze to i tak pojedze i tak...A Z Córką mało spedza czasu zawsze ma cos innego do roboty i mi daje zebym się nią zajmowała...W niedziele to ide daje mu córe na rece i ide posiedzec na netmamaie,ale CZasami to siły na co kolwiek nie mam bo moja córka jest na etepie wyrzucania wszystkiego z szuflad i szafek;/ JA nie chce aby mój mąż jezdził na kazda prosbe swojej matki,przeciez nie jest kawalerem że pojedzer i nie ma obowiazków, i na dodatek nawet tesciowa sie mnie nie spyta czy moze on z nia jechac tylko spyta swojego synusia czy ma jechac a on nie umie jej odmówić...


Kobietki powiedzcie czy ja przesadzam,ja chce poprosty żeby mój mój mąż tak nie latał na każda prośbe,czemu on nie umie jej odmówić...

Majaaaaaa0000
 858  24

Znajdź pytania na ten sam temat:

1-3 lat Partnerstwo i Rodzina rodzina małżeństwo

Odpowiedzi

Majaaaaaa0000
A na dodatek dadam ,że jestem skłócona z teściowa juz 9 dni...
kordi80
Wspolczuje ja mam podobnie (prezent)(prezent) i ciesze sie ze teraz wyprowadzilismy sie bbbaaaaardzoooo daleko!!!(kwiatek)
Mysiaa
Porozmawiaj z nim i powiedz mu to co nam tu napisałaś.Zobaczysz co on na ten temat ma do powiedzenia.
euphoria29
Przesadza i to grubo przesadza!I wcale nie dziwię się,że się buntujesz.W końcu Twój mąż załozył już swoją rodzinę i moim zdaniem to Wy powinnyście być dla niego najważniejsze a jak widać nie jesteście tym bardziej,że piszesz że Twój mąż poświęca Wam mało czasu.No ale jak ma Wam poświęcać skoro jest zajety mamusią?(zlosc) Przykre to.
Majaaaaaa0000
rozmiawiałąm z męzem juz nie raz...on pomaga mamie bo jest chora tzn...na ucienką stope jedna chodzi tylko na piecie a drugą ma zdrową...
euphoria29
@Kitek a nie czuje się w obowiążku by zająć się swoją rodziną?Mamy na myśli oczywiście żonę i córkę.Poza tym w związku powinno się wszystko razem ustalać.Co to za mąż który za każdym razem stawia żone przed faktem dokonanym?
cytrynka
a ja Ci napiszę tak: u mnie mąż pewnie też czasem się złości ale ja rodziców swoich też wszędzie wożę( do lekarza na zakupy, do kościoła itd) jest to strasznie męczące bo zawsze z dzieckiem muszę jechać ale co zrobić??? to są moi rodzice i nie jestem w stanie im odmówić a sami nie dadzą rady i myślę że Twój mąż też pewnie ma czasami dość bo to nie jest fajne. radzę porozmawiać z mężem
okim76
no to dlatego chce Mamie pomoc, bo pewnie ciezej jej sie poruszac...zrozum to...ale druga para kaloszy, ze Wy powinniscie byc dla niego najwazniejsze...mysle, ze caly czas sie docieracie...choc zanm przypadki ze slub bardzo wiele zmienil i to na gorsze w zwiazkach...smutne...coz zycie
Mysiaa
nie no sorry , ale jakby mojego męża mama też byłą w takiej sytuacji co Twoja teśćciowa to nie byłabym aż tak zła....Chociaż wiadomo są też pewne granice w pomaganiu.....
Majaaaaaa0000
kitek Wiem ze matke ma sie jedną ale nie poto wychodizłam za niego za mąż zeby teraz nadal był ciągle za swoja matka do lekarza zaweisc ok niech jedze bo do lekarza a np jak sie kochamy to potrafi ustac pod schodami i zawołąć Męza a on oczywiscie jak wszystko sie skonczy do od raz do neij leci!!
andziabuziak
CZYTAŁAM TWOJE INNE PYTANIA I WSPÓŁCZUJE CI
euphoria29
@Kitek no jasne że trzeba pomagać i matkę ma się jedną ale jak widać w tym przypadku mamusia wyraźnie synusia wykorzystuje nie myśląc o jego najbliższych.
Majaaaaaa0000
ja nie jestem zła ze jej pomaGA I JA gdzies tam wozi,bo sama jej pomagam czasami ile moge to zakupy to obiad jak robie jej zaniose daje jej córke na rece a sama zmywam jej naczynia aby ona nie nadwerezała tej chorej nogi...ale ona tego nie docenia ze ja dla niej tez chce dobrze tylko jak jest miedzy nami juz jakas awatrura albo sie sprzeczamy to ona o tych kłotniach całej rodzinie opowiada i potem chce zebym to Ja ją przepraszałą pierwsza...
karolincia
Przede wszystkim musisz z mezem porozmawiać zeby uzgadniał z Tobą te wyjazdy nie ma nic złego w pomaganiu ale Ty musisz wiedzieć o tym gdzie kiedy i po co
Majaaaaaa0000
no własnie mu powiedziałam,ze ma ze mna uzgdniać takie rzeczy...i nie mam do niego o to pretensji bo wiem ze nastepnym razem bedzie mnie informował zebym ja nie planowała nic pózniej;)
babooshka
Żona jest równie ważna jak matka a wychodząc z założenia (które jest dla mnie pomyłką),że żon można mieć wiele spycha się ową żonę na plan dalszy. Tak jak Ci radziły dziewczyny postaw go przed faktem dokonanym tj. zostawiając dziecko pod jego opieką przez kilka godz.
KlaudynaK
Musisz pogadać z mężem i z teściową. Ja na początku miałam tak samo, mamusia i mamusia, ale bardzo szybko mój mąż nauczył się, że ja mam tu decydujące słowo i moja teściowa nie ma nic przeciwko - teraz już raczej pyta mnie czy mam jakieś plany co do Grześka, czy ewentualnie może jechać z nią tu i tam, bo to i tamto. Jak telefon odbierze mąż i jest coś do zrobienia po za domem dla teściowej czy rodziny to oddaje mi słuchawkę "zapytaj żony, ona wie co i jak..." nie ma samowolki bo ja często mam plany na wyrost i wkurza mnie jak ktoś w moje życie się wcina... Nauczyli się wszyscy, że rodzina - dom jest na pierwszym miejscu a potem jak można to się pomaga. Zazwyczaj nie odmawiam ale nie mam już niespodzianek typu, wychodzę bo jadę do mamy...
Wisienka
Typowy maminsynek :) ale to raczej dobrze ze pomaga swojej mamie .- to dobrze o nim swiadczy ,jednak powinen pytac ciebie o zdanie i liczyc sie z toba .Myśle ze wtedy bys sie czula lepiej i byla bardziej wyrozumiala .
oOoanitaoOo
masakra. totalny maminsynek - przepraszam za określenie ale nie potrafię tego nazwać inaczej. Może spróbuj z nim porozmawiać, że wolny czas powinien raczej poświęcić dziecku...
A mamie niech kupi bilet miesięczny (krejzolka)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.