Menu

przeprowadzka ! ?

mój mąż pracuje we Wrocławiu do domu ze względu na pociag często wraca o 22 i od jakiegos czasu mówi by się przeprowadzić tam a to jest 60km od nas. tu mam rodzinę(braci,ciocie,przyjaciół.) znam miasteczko od podszewki. co prawda wynajmujemy tu tylko ale obawiam się tego że sobie nie poradzę sama jak palec z 4letnim dzieckiem w dużym mieście mnie Przeraża. Czy wy Mamusie tez tak się obawialiście ? czy podołaliście temu i poprostu czy żałujecie zostawiając wszystko gdzie od urodzenia mieszkacie by iśc na głęboką wodę?

andziabuziak
 543  16

Znajdź pytania na ten sam temat:

Przedszkolak Dom i Ogród nowe mieszkanie

Odpowiedzi

Tuptolek
Przeprowadziłabym się bez wahania. Będziesz spędzać więcej czasu z mężem, który nie jest zmęczony dojazdami, możecie się np. wybrać na wieczorny spacer, co teraz chyba nie jest możliwe za bardzo. Ja bym się bez wahania przeprowadziła. Myśl o synku, a nie o rodzicach. Ty już jestseś dorosła,a on potrzebuje taty więcej czasu. My się przeprowadzaliśmy już 2 razy. A jedno męża słowo, że się chce nad morze przeprowadzić i lecę pakować walizki (grins)
Nena
Kochana co to jest 60 km od rodziny??? Ja mam jakies 2500km i nie żałuję!!! Na poczatku owszem ciezko jest ale pprzyzwyczaić sie szybko idzie, poznasz nowych ludzi, nowe przyjaźnie zawrzesz, dasz rade. Ja tęsknię bo to normalne ale moj dom tam gdzie moj dawid i moja corka- nie ważne byle razem więcej czasu spędzić.
Tuptolek
Poza tym Wrocław to podobno piękne miasto.
andziabuziak
dużo do myślenia mi dajecie.ale stracha mam jak cholera. faktycznie wiecej osobno jestesmy niz razem bo jezdzi ok 8.00 pociagiem i wraca jak wraca...dziękuję ślicznie za wasze komentarze
jola8443
my się przeprowadziliśmy 300 km.od naszej rodzinnej miejscowości.na początku było ciężko bo nikogo tam nie znałam ale się dało.
andziabuziak
no właśnie martwię sie że nie dam rady.dziecko astmatyk w razie czego po lekarzach bieganie,we Wrocławiu to tylko raz-2-3 w roku jestem nie mam po co jeździć a ten chaos przyprawia mi ból głowy te tramwaje,światła gwar ...oj Łeb jak sklep półek brak
LaMandragora
To TYLKO 60 km. Dla meza WARTO. Dla Waszego zwiazku WARTO. Takie moje zdanie...
Samo zrob jedna, jak uwazasz. Najlepiej znasz swoja sytuacje i kazdy jej szczegol.
Tuptolek
dodam jeszcze że dla dziecka warto
LaMandragora napisała:
To TYLKO 60 km. Dla meza WARTO. Dla Waszego zwiazku WARTO. Takie moje zdanie...
Samo zrob jedna, jak uwazasz. Najlepiej znasz swoja sytuacje i kazdy jej szczegol.
(kwiatek)
LaMandragora
Napisalam o mezu, bo zakladam, ze o dziecko @andziabudziak sie troszczy.
Sama przezywam w trakcie rozwod i powiem szczerze, ze jezeli jest to wazny dla Ciebie mezczyzna, a z tego, ze jest to dla Ciebie dylemat, wnosze, ze tak... to rob wszystko, zeby rodzine utrzynac.

Ja od 14. lat mieszkam w DE. Wyjechalam oczywiscie bez dzieci, ale... nic nigdy nie wykluczam. Jezeli bylaby opcja byc tam, gdzie rodzina jest pelna, nie wahalabym sie ani minuty.
W moim przypadku co najwyzej moze wchodzic jakis patchwork juz... ale pisze ogolnie w tym temacie.
Boisz sie i to jest normalne, ale... jak masz tych, ktorych kochasz przy sobie, masz przy sobie caly swoj swiat.
Runka
wiekszosc zycia mieszkalam w kolobrzegu, poznalam mojego obecnego meza i przenioslam sie do niego 60 km od kolobrzegu, do wioski gdzie jest 8 domow na krzyz, mieszkalismy tam prawie 3 lata, i zaczelo byc krucho z praca dla meza... dostal prace w wojsku w szczecinie 140 km od naszej wioseczki, nie patrzylam sie na nic procz tego ze mamy szanse na lepszy byt... spakowalismy sie ze swoim majdanem w samochod kombi i sie przenieslismy z malym 4 miesiecznym dzieckiem.... i dalam sobie rade bez rodziny, znajomych i przyjaciol. teraz we wrzesniu minie 5 lat jak mieszkam w szczecinie i jak narazie 2 razy syna "podrzucalam" rodzicom bo musialam cos zalatwic, a moj maz czesto wyjezdza na poligon ktore trwaja nawet 4 miesiace... nie masz co sie obawiac trudne beda poczatki zanim sie przyzwyczaisz do duzego miasta ale dasz rade, wkoncu zawsze mozesz wsiasc w pociag z dzieckiem i pojechac do rodziny to przeciez tylko ok godzin w pociagu, ale bedziesz za to miala meza na miejscu....

jak pierwszy raz weszlam do sklepu wielkopowerzchniowego typu real to po 15 minutach blam tak rozdrazniona i zmeczona ze nawet nie chcialam konczyc zakupow.... po pol roku bylam u rodzicow i poszlam do sklepu takiego sredniego, to sie smailam sama z siebie ze nie jestem w stanie sie tam odnalezc :)(smiech)

wiec smialo sie przeniescie napewno dacie sobie rade...
kama86
Warto sie przeprowadzic!!!!Ja ci powiem na swoim przykladzie...Maz wyjechal do francji nasze dziecko wtedy mialo 5 mc zostalam sama w polsce po roku zaproponowal mi zebysmy przyjechali do niego nie powiem zeby bylo mi latwo wyjechac z polski ale zaryzykowalam i szczerze nie zaluje...pomimo ze nie znalam jezyka musielismy wszystko od poczatku ukladac ale sie udalo i nie zaluje bo bylismy i jestesmy razem:) Ja mialam do pokonania 1600km ty masz tylko 60 nie wachaj sie i pakuj walizki:)Zobaczysz ze bedzie warto!!!
Tuptolek
To, że się troszczy to jedno,a to, że pomyśl o dziecku - w sensie, że spędzi więcej czasu z tatą - to drugie.
LaMandragora napisała:
Napisalam o mezu, bo zakladam, ze o dziecko @andziabudziak sie troszczy.
Sama przezywam w trakcie rozwod i powiem szczerze, ze jezeli jest to wazny dla Ciebie mezczyzna, a z tego, ze jest to dla Ciebie dylemat, wnosze, ze tak... to rob wszystko, zeby rodzine utrzynac.

Ja od 14. lat mieszkam w DE. Wyjechalam oczywiscie bez dzieci, ale... nic nigdy nie wykluczam. Jezeli bylaby opcja byc tam, gdzie rodzina jest pelna, nie wahalabym sie ani minuty.
W moim przypadku co najwyzej moze wchodzic jakis patchwork juz... ale pisze ogolnie w tym temacie.
Boisz sie i to jest normalne, ale... jak masz tych, ktorych kochasz przy sobie, masz przy sobie caly swoj swiat.
jola8443
głowa do góry bedzie dobrze napewno dasz rade-my kobiety tak mamy zawsze dajemy rade.
Beatka9316
Przeprowadziła bym się :). A 60 km to nie jest w cale tak daleko :) zawsze możesz pojechać i odwiedzić rodzinę albo ona Ciebie. Ja kiedyś się przeprowadziłam z Polski dokładnie z Krakowa do Norwegi to jest o wiele więcej kilometrów obcy kraj i zupełnie inny język. I z rodziną widziałam się tylko na święta lub wakacje. A Ty w każdej chwili możesz pojechać do rodziny. Więc nie masz się nad czym zastanawiać ważne, że najbliższą rodzinę będziesz miała przy sobie (męża i dziecko) :) Poza tym Wrocław to piękne miasto
mycha2706
Ja mieszkałam we Wrocławiu... z małego miasteczka sie wyprowadziłam (sto km miałam do rodzinnego domu) Idzie się przyzwyczaić/Mieszkałam na trójkącie więc okolica słynna z największego bandziorstwa. Przystanek tramwajowy naprzeciw okien, policja, szpital....i droga wylotowa na Kraków... był hałas nieziemski...moze przez tydzień go słyszałam, bolała mnie non stop głowa a później poooooszło.... Można się przywyknąć :) Dla dziecka więcej możliwości, bo i przedszkola i teatry, muzea, inne super atrakcje. Tylko mieszkania cholernie drogie. No ale odejdą koszty związane z dojazdami męża. Spróbuj co Ci szkodzi:)
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.