Menu

Przyśpieszanie porodu – czy próbowałyście

W ostatnich tygodniach ciąży każdej kobiecie jest już ciężko i każda marzy o tym, żeby jak najszybciej trzymać dziecko w ramionach. Czy stosowałyście jakieś triki przyśpieszające poród? Chodziłyście po schodach, myłyście podłogi, a może piłyście napar z liści malin itd? Jesteśmy ciekawi czy i jak przyspieszałyście przyjście maluszka na świat.

Ania
 1434  10

Znajdź pytania na ten sam temat:

Poród poród

Odpowiedzi

monique25
Myłam okna ; szorowałam podłogi ... i łaziłam non stop na spacery... w dniu porodu pojechałam sama jeszcze na zakupy i pozałatwiać pewne sprawy ... jak wróciłam zaczęły się skurcze ... w moim przypadku pomogło urodziłam prawie 3 tyg przed ostatecznym terminem :)ale za to poród był szybki ale z komplikacjami :/
Anemona
przed pierwszym dożo chodziłam i caly czin miałam zadkie nie regularne skurcze.

A przed drugim pijam napar z liści malin duże tego piłam. a wieczorem przed porodem zrobiłam sobie masasz sutków, pomogło o 4 rano dostałam skurcze co 5 min i co min. Szybszy był drugi poród i mniej( o ile można tak powiedzieć) bolał i ogólnie bylo lepiej , myśle że napar z liści malin mi pomógł byłam bardziej elastyczna .
amalka
Nie musiałam nic przyspieszać- Krzysio nie mógł się doczekać spotkania po drugiej stronie brzuszka i pojawił się 3 tygodnie i 1 dzień przed terminem :)

Myślę, że tak czy inaczej nic bym nie robiła... Koleżanka przenosiła ciążę niemal 2 tygodnie i w tym czasie jej synek przybrał na wadze ponad 1 kg. Popieram @Bestyjkę
minio
MASOWANIE SUTKOW POMAGA
daryjka87poznan
Ja tez nie musialam przyspieszac. Inez sama to przyspieszyła bo urodziła sie w 37 tyg.
Majaaaaaa0000
Nic nie przyspieszałam...Córcia sama wyszła kiedy chciała zobaczyć Mamę:*
madusia
ja robilam wszystko,zeby malego za szybko nie urodzic ,a nie zeby przyspieszyc cokolwiek
madusia
iza820 ja "dzieki" badaniu ginekologicznemu i dowiedzeniu sie na nim,ze mam glowke malego nisko zaczelam czuc,ze rodze ;)
aangelek21
Ha, ale się uśmiałam :D bo dziś rano w chwilce napisałam, że idę na długi i męczący spacer i że może w ten weekend urodzę...
wlazłam pod wielką górę, ciągnąc za sobą Kacpra i chowając się co chwilę przed deszczem i... oprócz mega wielkiego zmęczenia, to nic się nie wydarzyło... i stwierdziłam, że jednak sobie odpuszczę, jak przyjdzie czas, to będzie rada!
Iwona1977
nic nie przyspieszalam
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.