Menu

Przywileje w ciąży

Jakie przywileje przysługują kobiecie w ciąży? Czy ludzie traktowali Cię inaczej? Czy w pracy miałaś wówczas mniej obowiązków? Czy będąc w ciąży czułaś się jak 'królowa'?

Ania
 2417  20

Odpowiedzi

patusia06
w autobusach zawsze ktos ustapil miejsca, no i w szkole inaczej traktowali. a tak w domu to normalnie, denerwowalo mnie jak kazdy chcial mnie wyreczac, ciaza to nie choroba.
mammma
w pracy, to czułam że zrobiłam coś złego, że zaszłam w ciążę. na każdym kroku wpędzano mnie w poczucie winy. na ulicy nikt w niczym mi nie pomógł, w kolejce traktowano mnie obojętnie a i ja sama niczego sie nie domagałam. a w domu, jak to w domu, samo się nie posprząta, ani nie ugotuje. mąż mi dużo pomagał w domowych obowiązkach.
Sylia
pierwsze miesiące były cudowne potem problemy z ciążą i już do końca strach o dziecko nie było czsu na przywileje choć mąz rozpieszczał mnie nawet w szpitalu
aniol
w pracy obiecywali wczesniej ze jak bede w ciazy to bede odpoczywala a potem bede mogla sobie wrucic ,dorabiac itp....hahaha jak powiedzialam ze jestem w ciazy to szefowa sie wsciekla ze teraz to jej to niepasuje nie wtym miesicu i ze musze pracowac,ja niestety musialam isc na zwolnienie juz na poczatku 3 miesiaca ,i moja wspaniala szefowa mnie znienawidzila,o wychowawczy i inne platnosci musialam walczyc.ale niepoddalam sie i wszystko dostalam.w autobusach niestety tez niebylo latwo ,pamietam jak jechalam do lekarza i poprosilam pania taka po 40 zeby mi ustapila bo mi slabo to tylko parsknela ..ale za chwile juz jej niebylo milo bo na nia zemdlalam..no coz mialam bardzo maly brzuszek i malo kto widzial ciaze..w sklepach juz bylo lepiej...gorzej na poczcie zero wyrozumialosci i to ze strony kobiet???nierozumiem tego...w domu raczej bylo super wszyscy sie martwili pomagali ,ale sama sprzatalam gotowalam nielubie byc wyreczana we wszystkim no jakbym miala zagrozona ciaze to co innego ale niebylo zle :)))))
sque
Od początku ciąży to tylko w domu mi pomagano, no i rodzice traktowali mnie jakbym miała się zaraz rozsypać. Ale ja i tak wszystko starałam się robić sama. Dopiero teraz od niedawna, jak mam już duży brzuszek to zdarza się, że ktoś mi ustąpi miejsca w tramwaju lub autobusie. W marketach zawsze idę do kasy pierwszeństwa i zazwyczaj mnie puszczają pierwszą. Piszę zazwyczaj bo zawsze znajdzie się ktoś komu nie pasuje to że mnie kasują bez kolejki i to jak narazie to były kobiety. Dziwię się temu bo one przecież kiedyś też były w ciąży. A w pracy nie miałam problemów. Pojechałam po wypowiedzenie, a wręczyłam im zwolnienie i szefowa mi z uśmiechem pogratulowała. Więc ogólnie narzekać nie mogę.
ulenka091987
ja nie pracowałam, więc tego problemu nie było, co do ludzi to tylko raz spotkałam się z bezczelnym typem, który mi powiedział, że go nie interesuje, że jestem w ciąży(byłam wtedy w 8miesiącu)
martus1988
szczerze powiedziawszy nie odczuwalam zadnych przywileji ....raz stalam wielkiej kolejce zeby pobrac krew i jak weszlam z wielkim brzuchem to starsi ludzi tylko popatrzyli sie i po ich wzrokach bylo widac ze jadnak mnie nie przepuszcza a jak pielegniarka mnie zobaczyla to skrzykiem do mnie ze czemu nie mowie ze w ciazy jestem i mowi takze ze mam wejsc bez kolejki na pobranie .... no czulam sie troche wyrozniona ale takie rzeczy byly u mnie rzadkością i uwazam ze u mnie w miesiecie ludzie nie potrafia za bardzo uszanowac kobiet w ciazy
rooda00
W pracy MASAKRA,krótko mówiąc na pewno tam nie wrócę po macierzyńskim.Ale to tyczyło się najbliższej współpracownicy,bezdzietnej...także wybaczam.

W sklepach MASAKRA.W hipermarketach jest coś takiego jak kasa pierwszeństwa,ale tylko z nazwy!W okresie bożonarodzeniowym miałam już pokaźny brzuch,ale nikt nie kwapił się aby mnie przepuścić.Kolejki w tym czasie-wiadomo-kilometrowe,więc moje wk....e sięgnęło apogeum.Zwróciłam uwagę jakiejś kobiecie i mówię:"Przepraszam,ale jestem w 6 mieś. ciąży i nie zamierzam stać w kolejce,zwłaszcza że taka kasa jest dla takich jak ja"A ona na to:"A co mnie to obchodzi?????Ja mam żywe karpie w koszyku !!!!
Nic nie powiedziałam...ale pani i jej cała rodzina na pewno mieli mega rozwolnienie po wigilijnej kolacji.Bo ja trochę czarownica jestem...:))
Remedios
a to różnie bywa...zależy na kogo się trafi, w kolejkach stoję jak stałam, ale w miejscach z krzesłami, poczekalniach itd ustępują. W domu mężuś prima sort, bawarka, śniadanko, szykowanie kąpieli...niby nie ma co narzekać, ale ja nie jestem chora tylko w ciąży:) więc czasem to nawet drażni...
33anna
W pracy, dyrektor kazał mi iść na L 4, bo on "nie chce mieć nic na sumieniu" Pierwszy lekarz mimo, że ciąża zagrożona, nie chciał mi dać L4 bo "ciąża to nie choroba", zmieniłam lekarza. W kolejkach nikt mi nie ustępował. Raz tylko jakaś staruszka u lekarza mnie przepuściła, bo chyba bym zemdlała (39st. gorączki) i chyba tylko dlatego, że było widać jak się czuję.W domu starali się mnie oszczędzać, ale jak sama do wieczora siedziałam, to trudno żebym czekała aż ktoś mnie będzie obsługiwał, tylko cięższe prace zostawiałam panom na wieczór
tlolek
co prawda ja tylko dorabiałam sobie tipsami w domku ale jak sie dziewczyny dowiedziały o ciąży i ze przestaje robić pazurki to była masakra...co do przepuszczania w kolejce tylko raz w sklepie mnie babka przepuściła ale to już wymusiłam prawie krzykiem (kasa dla kobiet w ciąży itp)...w przychodni jak czekałam na pobranie krwi żadna kobieta (starsza) nie ustąpiła mi miejsca (a to juz była końcówka 2tyg przed porodem...stwierdziła ze jeszcze mam dużo czasu do porodu)

szczerze powiedziawszy z większą przychylnością spotkałam sie u facetów nawet słowem nie pisnęli tylko przepuszczali w kolejce
Paulina1987
hmmm... czy ja wiem... w pracy traktowali mnie normalnie jak bym nie byla w ciazy z racji tego ze mialam TYLKO umowe o zlecenie... a w tramwaju miejsca ustepowały mi predzej starsze osoby niz młodzi ludzie... hehe a jeden przywilej jaki mialam to to ze moglam bez kolejki wejsc do endokrynologa :D
Ewa0528
ja nie pracowałam wiec nie miałam tego problemu ,nastomiast w autobusach czy tramwajach ustepowali mi miejsca ale najczesciej panowie a kobiety niestety bardzo żadko,od pocztku miałam duzy brzuszek i okropnie spuchniete nogi masakra ale w hipermarketach czy sklepach nikt mnie nie przepuscił bez kolejki
Ups, chyba coś nie działa. Prosimy, odśwież stronę lub spróbuj ponownie później.